Rekordowa liczba dochodzeń ws. pedofilii

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/Counselling

  

W 2018 roku policja w Japonii wszczęła śledztwa w ponad 1300 sprawach o nadużycia wobec dzieci, w tym wykorzystywanie seksualne. To rekordowa liczba dochodzeń, o 21,3 proc. więcej niż w roku poprzednim - wynika z opublikowanego dzisiaj oficjalnego raportu.

W całym kraju 1095 spraw dotyczyło nadużyć w postaci przemocy fizycznej wobec dzieci, a 226 - wykorzystywania seksualnego małoletnich, podała w raporcie Narodowa Agencja Policji.

Liczba dzieci będących ofiarami tych nadużyć również była bezprecedensowa - 1394, tj. o 19,3 proc. więcej niż w roku 2017; także liczba dzieci, które zostały objęte ochroną, wzrosła do rekordowego poziomu - 4571 (wzrost o nieco ponad 19 proc.).

"To niepokojąca sytuacja" - ocenił komendant główny Agencji Shunichi Kuryu.

"Chcielibyśmy koordynować działania z centrami konsultacyjnymi dla dzieci, szkołami i innymi placówkami, jednocześnie zwiększając nasze wysiłki w tym zakresie poprzez stawianie na pierwszym miejscu bezpieczeństwa dzieci"

- dodał.

Szef Stowarzyszenia na rzecz Zapobiegania Nadużyciom wobec Dzieci i ich Zaniedbywaniu Testsuro Tsuzaki zauważył, że wzrost liczby śledztw odzwierciedla aktywną postawę policji, jak również bezwzględność nadużyć. "Doszło do wielu poważnych przypadków, w których zmarły dzieci-ofiary przemocy; uważamy, że sytuacja się pogarsza" - zaznaczył.

Agencja Kyodo zwraca uwagę, że raport został opublikowany w sytuacji, gdy w Japonii rosną obawy o przemoc rodzicielską wobec dzieci po śmierci w styczniu br. 10-letniej Mii Kurihara w jej domu w prefekturze Chiba, należącej do obszaru metropolitalnego Tokio. Władze podejrzewają, że zmarła po doświadczeniu przemocy fizycznej, najpewniej ze strony ojca. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Co się dzieje z odpadami z „Czajki”? Ciężarówki rozwożą je poza Warszawę

Czajka / TVP Info/print screen

  

Agnieszka Borowska Rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska podała dziś, że osady, które zawierają niebezpieczne substancje z oczyszczalni „Czajka” wywożą 2 firmy. „Jedna z Warszawy, druga z Kielc. Osady wywożone są do wyrobisk. Niestety wiemy już, że jedna z tych firm miała już wcześniej problemy z prawem” – podała.

W związku z awarią rekuperatorów, tj. wymienników ciepła, z eksploatacji została wyłączona Stacja termicznej utylizacji osadów ściekowych (STUOŚ), co było związane z uszkodzeniem jednego z urządzeń spalarni

- poinformowało dziś MPWiK w Warszawie.

Dodano, że awaria nastąpiła na przełomie listopada i grudnia 2018 r. Zapewniono bieżący odbiór osadów z terenu zakładu "Czajka" przez wyspecjalizowane firmy.

[polecam:https://niezalezna.pl/288947-awaria-kolektora-sciekowego-to-wierzcholek-gory-lodowej-afera-zatacza-coraz-szersze-kregi]

Co Centralnego Biura Antykorupcyjnego złożono zawiadomieni w sprawie spalarni osadów w oczyszczalni ścieków „Czajka”.

Jak podała rzeczniczka GIOŚ „osady z oczyszczalni wywożone są do wyrobiska”. Co więcej, jedna z firm zajmująca się tym zadaniem, już wcześniej miała problemy z prawem.

– Tymczasem osady z oczyszczalni wywożą dwie firmy. Jedna z Warszawy, druga z Kielc. Nie jest to normalne, jest to podwójne finansowanie tego samego zadania. Dlatego zostało powiadomione Centralne Biuro Antykorupcyjne

– powiedziała Borowska.

Podała, że w przypadku kontroli inspekcji ochrony środowiska realizują dużą kontrolę krzyżową tych firm.

Niestety wiemy, że jedna z tych firm miała już wcześniej problemy z prawem. Wywoziła te osady ściekowe od innego odbiorcy do miejsc do tego nieprzeznaczonych, do jakiś porzuconych wyrobisk. Nie było to zgodne z przepisami. Inspektorzy z Kielc powiadomili prokuraturę i w tej sprawie prowadzone jest śledztwo – podała.

Jak jest w sprawie Warszawy?

„Musimy poczekać na ustalenia. Niewątpliwie zaniepokoi nas to, że pieniądze publiczne zostały tak użyte, że właściwie ta spalarnia jest prawie w permanentnej awarii” – dodała.

Borowska dodała, że awaria na terenie oczyszczalni „Czajka” była zaskoczeniem, ponieważ była to droga inwestycja.

„Trzy etapy inwestycji, a więc modernizacja Czajki, budowa spalarni, zaprojektowanie je, a miała być bardzo nowoczesna, także rurociągi przesyłowe pod Wisłą, to był koszt aż 700 mln euro. Dwie trzecie tej wielkiej inwestycji dla m. st. Warszawy, które miało podnieść poziom obowiązków środowiskowych, nie działa"

– powiedziała.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, twitter.com. TVP Info

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl