Udając kuriera zaopatrywał dilerów. Sprzedawał narkotyki na dużą skalę

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/QuinceMedia

  

Do stołecznego sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 17 osobom, które miały handlować narkotykami wartymi ponad 10 mln zł. Wśród oskarżonych jest mężczyzna, który rozprowadzał środki odurzające podszywając się pod kuriera.

Śledztwo w tej sprawie prowadziła Komenda Stołeczna Policji pod nadzorem Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie. Akt oskarżenia, który został skierowany do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli, obejmuje 17 osób, które miały wprowadzić do obrotu 450 kilogramów narkotyków. Większość tych osób była już w przeszłości karana za podobne przestępstwa.

"Na ławie oskarżonych zasiądą zarówno dostawcy narkotyków, jak i osoby, które kupowały je w hurtowych ilościach i sprzedawały dalej dilerom"

– poinformował prok. Karol Borchólski z Działu Prasowego Prokuratury Krajowej.

Narkotyki, którymi handlowali oskarżeni, warte były co najmniej 10 milionów złotych. Wśród używek znalazły się m.in. marihuana, amfetamina i około 10 kilogramów haszyszu.

Prokuratura ustaliła, że główny dostawca narkotyków dystrybuował je, udając kuriera.

"Przebrany w strój pracownika firmy kurierskiej poruszał się głównie po ulicach Warszawy, ale także okolicznych miejscowości jak np. Ząbki, specjalnie przygotowanym samochodem"

– podał prok. Borchólski.

Mężczyzna miał posługiwać się logo znanej firmy kurierskiej, chociaż nigdy nie był w niej zatrudniony. Według prokuratury dzięki takiemu kamuflażowi przez długi czas udawało mu się nie zwrócić niczyjej uwagi, gdy pod określone adresy dostarczał paczki z narkotykami o wadze nawet 30 kg.

"Dostarczone przez rzekomego kuriera środki odurzające i substancje psychotropowe były dzielone na mniejsze, około półkilogramowe porcje i sprzedawane kolejnym oskarżonym, którzy stali niżej w przestępczej hierarchii. Ci z kolei z zyskiem przekazywali narkotyki dilerom"

– podał prok. Borchólski. Narkotyki miały trafiać do dilerów na terenie Warszawy, Siedlec, Mińska Mazowieckiego, Ostrowi Mazowieckiej czy Zambrowa.

Jeden z oskarżonych odpowie nie tylko za przestępstwa narkotykowe, ale także za produkcję i sprzedaż nielegalnych papierosów. Podczas zatrzymania mężczyzny na jego posesji znaleziono ponad 600 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy, a także puste opakowania od papierosów oznaczone logo znanych firm tytoniowych.

"Gdyby zabezpieczone papierosy trafiły na rynek, Skarb Państwa z tytułu niezapłaconego podatku akcyzowego straciłby ponad 515 tysięcy złotych, a z tytułu niezapłaconego podatku VAT straciłby ponad 143 tysiące złotych"

– podała Prokuratura Krajowa.

Prokuratura poinformowała, że u oskarżonych dokonano zabezpieczeń majątkowych na kwotę ponad 1,2 mln zł, w tym gotówkę i nieruchomości. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prasa ujawniła testament gen. Franco

/ Biblioteca Virtual de Defensa: RETRATO DEL GRAL. FRANCISCO FRANCO BAHAMONDE (MUE-120973)

  

Madrycki dziennik “El Mundo” ujawnił szczegóły testamentu, jaki przygotował na kilka lat przed swoją śmiercią generał Francisco Franco. Były dyktator pozostawił żonie i córce majątek przekraczający 28,5 mln peset, czyli obecnie ok. 1,8 mln euro.

Z treści powstałego w 1968 roku testamentu wynika, że na czterech kontach bankowych Franco zgromadził łącznie około 1 mln peset. Generał posiadał też akcje firm oraz kilka nieruchomości.

Najdroższym dobrem posiadanym przez byłego hiszpańskiego premiera był pałac Pazo de Meiras, o wartości szacowanej w dniu sporządzenia testamentu na ponad 14 mln peset. Pochodząca z XIX wieku budowla znajduje się w prowincji La Coruna, na północnym zachodzie kraju.

Dokument przygotowany ponad siedem lat przed śmiercią gen. Franco zawiera też wzmiankę dotyczącą jego pochówku.

“Sprawy związane z pochówkiem, ceremonią pogrzebową i modlitwami za duszę zmarłego powinny odbyć się zgodnie z wolną wolą osób dziedziczących”

- napisano w testamencie.

Rodzina Franco utrzymuje, że przed śmiercią generał deklarował, że chce być pochowany w mauzoleum hiszpańskiej wojny domowej w Dolinie Poległych (Valle de los Caidos). 24 października tego roku prochy Franco zostały przeniesione z bazyliki w mauzoleum w Dolinie Poległych na położony w miejscowości El Pardo pod Madrytem cmentarz Mingorrubio.

Ponowny pochówek generała został przeprowadzony z inicjatywy socjalistycznego rządu Pedra Sancheza. Premier twierdził, że przeniesienie szczątków Franco jest “konieczne z powodu zainicjowania przez generała zamachu stanu” w 1936 r., który przerodził się w trwającą do 1939 r. wojnę domową. Twierdził, że obecność Franco “uwłaczała pamięci” spoczywających w Dolinie Poległych ponad 30 tys. ofiar tego konfliktu.

Rodzina generała do końca próbowała uniemożliwić ekshumację Franco, twierdząc, że działania Sancheza motywowane są rewanżyzmem. Po zatwierdzeniu przez Sąd Najwyższy w Madrycie przeniesienia jego szczątków generała poza Dolinę Poległych wnuki Franco zaskarżyły m.in. ten werdykt do Trybunału Konstytucyjnego. Ten jednak przychylił się do orzeczenia SN.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl