Dar Fundacji Sobańskich i Radziwiłłów

Rzeźba Piłsudskiego przekazana Muzeum w Sulejówku / Muzeum w Sulejówku

  

Brązowy odlew rzeźby Mariana Konarskiego przedstawiającej marszałka na koniu został przekazany do zbiorów Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. Wykonano go z oryginalnego modelu gipsowego przygotowanego na konkurs na pomnik marszałka ogłoszony w 1936 r. Rzeźbę ofiarowały fundacje – im. Feliksa hr. Sobańskiego i Trzy Trąby.

Celem naszej fundacji jest promowanie tożsamości narodowej. I uznaliśmy razem z fundacją Trzy Trąby Macieja Radziwiłła, że ta rzeźba na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości będzie świetnym darem od naszych dwóch fundacji, które właśnie mają za cel promowanie postaw patriotycznych. Model gipsowy rzeźby przechowali spadkobiercy Mariana Konarskiego, którzy zdecydowali się na wykonanie kilku odlewów w brązie. I kiedy dowiedziałem się, że taka rzeźba, z taką historią i takiego autora jest do kupienia pomyślałem od razu o Muzeum Józefa Piłsudskiego. Nabyliśmy ją więc jako dwie fundacje od razu w myślą o przekazaniu do zbiorów muzeum.

– zaznaczył prezes Fundacji im. Feliksa hr. Sobańskiego Michał Sobański.

Prezydent rady fundacji Trzy Trąby Maciej Radziwiłł podkreślił, że jego fundacja wspiera różne przedsięwzięcia kulturalne i dodał:

A Muzeum Józefa Piłsudskiego jest chyba dla każdego Polaka ważnym projektem. Myślę, że to jedna z ciekawszych rzeźb marszałka i powinna się znaleźć w jego muzeum. Kilku przedstawicieli rodziny Radziwiłłów było bliskimi współpracownikami marszałka m.in. jego adiutant Stanisław Wilhelm Radziwiłł, który poległ w czasie wyprawy kijowskiej. Drugą osobą był Janusz Radziwiłł, sekretarz Rady Regencyjnej, który m.in. przysłużył się także do uwolnienia Piłsudskiego z Magdeburga, potem był jego bliskim współpracownikiem po zamachu majowym.

Rzeźba jest wykonanym w brązie odlewem z gipsowego modelu przygotowanego na konkurs na pomnik Piłsudskiego, który miał stanąć przed wojną w krakowskich Oleandrach, ostatecznie jednak nie powstał. Model się zachował i otrzymujemy trzeci z ośmiu wykonanych z niego odlewów brązowych. To wyjątkowej urody, dynamiczna, pozbawiona patosu rzeźba; jesteśmy szczęśliwi, że trafia do naszych zbiorów. Obecnie w kolekcji mamy ponad 22 tys. obiektów muzealnych i warto podkreślić, że jedną trzecią z tego stanowią dary, często pamiątki rodzinne osób związanych z marszałkiem. Z perspektywy muzeum dary i pomoc dla instytucji kultury w postaci filantropii jest czymś bezcennym.

 

– mówił podczas uroczystości przekazania rzeźby dyrektor Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku Robert Supeł.

Jak przypomniała Katarzyna Jaruzelska-Kastory z Muzeum Józefa Piłsudskiego, Marian Konarski był jednym z członków „przedwojennego stowarzyszenia artystów Rogate Serce, zorganizowanego przez Stanisława Szukalskiego”. Rzeźba ukazuje marszałka jako jeźdźca, nie ma wymiaru pompatycznego czy heroicznego. Dyrektor Muzeum dodał, że rzeźba będzie pokazywana w powstającej siedzibie placówki.

Marian Konarski (1909-1998) był malarzem, rzeźbiarzem i teoretykiem sztuki, członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków. Przez większość życia związany z Krakowem i Małopolską. Prowadził pracownię malarsko-lakierniczą. Jego prace znajdują się m.in. w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie i Wrocławiu, Muzeum Polskiego w Chicago oraz kolekcjach prywatnych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier podziękował policjantom z Krakowa. "Co powiedzieć - znakomita robota"

/ Twitter.com/@PremierRP

  

Premier Mateusz Morawiecki odwiedził dzisiaj policjantów komisariatu wodnego w Krakowie, którzy zapobiegli uderzeniu bezwładnie płynących tramwajów wodnych w most Dębnicki na Wiśle. Szef rządu pogratulował funkcjonariuszom udanej akcji.

- Co mogę powiedzieć, że to znakomita robota, bardzo dziękuję za taką dyspozycyjność (…). Patrząc na to drzewo, które unieruchomiliście, to można sobie wyobrazić, jakby ono całą siłą uderzyło w przęsła, które są tam budowane

 - mówił Morawiecki.

Odnosił się w ten sposób do usuwania przez policjantów niesionych przez Wisłę kłód drzew.

- Jesteśmy wam bardzo wdzięczni, gratuluję tego, co się udało zrobić. Gratuluję odwagi, bo staram się sobie wyobrazić, jaki to jest żywioł, na takich łódeczkach w porównaniu z płynącym drzewem, to ogromny profesjonalizm i odwaga, macie tutaj znakomite służby, na których można polegać

 - podkreślił premier.

Szef rządu w towarzystwie ministra spraw wewnętrznych Joachima Brudzińskiego spotkał się z funkcjonariuszami na pływającym podeście na przystani. Zwiedził też policyjną motorówkę, gdzie zaprezentowano mu zasady akcji ratowniczej.

Policjant biorący udział w czwartkowej akcji zatrzymania tramwajów wodnych ocenił, że zakończyła się ona sukcesem.

- Były tam dwie osoby, dwóch sterników - trzeba było ich ściągnąć na naszą motorówkę, potem barki musieliśmy documować od brzegu w bezpiecznym miejscu. Musieliśmy tak zrobić, żeby było bezpiecznie, nikomu nic się nie stało. Bardzo szybko płynie woda, musieliśmy dostosować się do warunków

 - powiedział PAP policjant.

[polecam:https://niezalezna.pl/272757-o-wlos-od-tragedii-w-krakowie-barki-bezwladnie-dryfowaly-mogly-uderzyc-w-most-na-wisle-film]

W czwartek po południu funkcjonariusze krakowskiego komisariatu wodnego zapobiegli uderzeniu bezwładnie płynących tramwajów wodnych w most Dębnicki na Wiśle. Patrolując Wisłę, zauważyli, że po rzece płynie bezwładnie jednostka złożona z czterech tramwajów wodnych złączonych burtami. Jednostki prawdopodobnie zerwały się z lin z przystani wodnej w okolicy dzielnicy Salwator, a następnie - z biegiem rzeki - szybko zmierzały w kierunku mostu Dębnickiego. Na pokładzie znajdowały się dwie osoby.

Patrolujący rzekę policjanci przystąpili do akcji ratunkowej. Jak podano, uderzenie tak ciężkiej konstrukcji w przęsło mostu mogło doprowadzić do jego uszkodzenia. Jeszcze przed mostem funkcjonariuszom udało się rozdzielić tramwaje na dwa zespoły i poprowadzić je z dwóch stron filaru. Następnie doholowali jednostki pływające do przystani na zakolu Wisły, gdzie zostały bezpiecznie zacumowane.

Również w czwartek policjanci z komisariatu wodnego zauważyli, że z przystani przy Salwatorze zerwały się trzy motorówki należące do klubu sportowego. Ponieważ pomost był całkowicie zalany, właściciele jednostek nie mogli się do nich dostać. Funkcjonariusze pomogli zatrzymać łódki, które odpływały już z prądem Wisły.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl