Uczeń Leonarda i zagadkowa Madonna

  

Madonna z Dzieciątkiem znana jako Madonna Lia to obraz olejny na drewnie autorstwa Francesco Galli zwanego Napoletano (Napoletańczyk), jednego z uczniów Leonarda da Vinci. Obraz namalowany został około roku 1495. Jest przechowywany na Zamku Sforzów (Pinacoteca del Castello Sforzesco) w Mediolanie. Uważa się, że dzieło wykonał Napoletano podczas praktyki w warsztacie Leonarda da Vinci w Mediolanie, dla nieznanego klienta. Obraz pojawił się w XVIII wieku we Francji, a w XX wieku został kupiony przez kolekcjonera sztuki Amedea Lia z Presicce, który zdecydował się przekazać go Castello Sforzesco w 2007 roku.Wówczas dzieło zaczęto nazywać „Madonna Lia”.

Patrząc na obraz ma się wrażenie, że to dzieło Leonarda, szczególnie twarz Madonny wygląda jakby wyszła spod ręki mistrza – z charakterystycznym uśmiechem i przymkniętymi powiekami –  ale eksperci nie są do końca zgodni.

Madonna Lia

Na pewno widać bardzo silny wpływ da Vinciego, interesująco wypadają porównania z „Madonną z goździkiem” (Pinakoteka Monachijska) czy „Madonną wśród skał” (Luwr). Sposób malowania wydaje się również odzwierciedlać to, o czym pisał Leonarda w swych badaniach nad światłem w obrazach. Po prawej strony, za plecami Madonny i Jezusa, widać  krajobraz z jeziorem otoczonym przez pochyłe skały, które nikną w niebieskawym powietrzu, po lewej – wznosi się Castello Sforzesco, to pierwszy wizerunek mediolańskiego zamku w dziele artystycznym.

Fragment obrazu Madonna Lia

Liczne plany Castello rysował potem Leonardo, a są one tak dokładne i precyzyjne, że na początku XX wieku korzystał z nich architekt Luca Beltrami, przy odbudowie i rekonstrukcji siedziby Sforzów. Plecy obrazu „Madonna Lia” skrywają napis w języku francuskim, który brzmi:

Usunięty z drewnianego stołu w 1758 r., został namalowany przez Leonarda da Vinci w 1515 r. Przeniesiony na płótno przez malarza Picault opłaconego przez króla.

Robert Picault rzeczywiście przeniósł obraz na płótno, dzięki czemu go uratował, gdyż drewno było w bardzo złym stanie. Ale skąd wiedział, że dzieło namalował Leonardo da Vinci, pozostanie tajemnicą.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przedsiębiorcy w rękach CBA. Chodzi o wyłudzenia

CBA / cba.gov.pl

  

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało dziś kolejne trzy osoby w sprawie wyłudzeń blisko 29 mln zł z firmy zajmującej się remontami linii kolejowych. To przedsiębiorcy wystawiający fikcyjne faktury - wynika z ustaleń śledztwa.

Wcześniej w tej sprawie zatrzymano m.in. Michała L., wydawcę czasopism "Wprost" i "Do Rzeczy". Do pierwszych zatrzymań do tego postępowania doszło w kwietniu 2017 r. Łącznie jest 25 podejrzanych w tej sprawie.

Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził, że agenci z warszawskiej delegatury CBA zatrzymali trzech przedsiębiorców. "Na podstawie wystawianych przez nich faktur do pozornych umów wyprowadzano pieniądze z masy upadłości firmy" - podkreślił Brodowski.

"Śledztwo CBA prowadzone jest pod nadzorem dolnośląskiego wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Dotyczy przekroczenia uprawnień przez syndyka masy upadłości i inne osoby, które miały wyprowadzać pieniądze z firmy i prać pieniądze poprzez szereg fikcyjnych podmiotów gospodarczych"

- dodał Brodowski.

W śledztwie CBA ustaliło, że zatrzymani mieli poprzez szereg pozornych umów i ustnych porozumień wystawiać fikcyjne faktury VAT, na podstawie których wyprowadzili pieniądze z masy upadłości jednej ze spółek.

Zatrzymani przez CBA mężczyźni po doprowadzeniu do prokuratury powinni usłyszeć zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, działania na szkodę spółki, przekroczenia uprawnień i fałszowania dokumentacji.

W kwietniu 2017 roku zatrzymano m.in. syndyka działającego na szkodę upadłych spółek. Prowadzący postępowanie nie wykluczają, że lista podejrzanych się powiększy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl