Katastrofa Boeinga 737 MAX 8: Kanada zamyka przestrzeń powietrzną

Boeing 737 MAX 8 w malowaniu Air Canada / By Liam Allport from Lake Country, Canada - C-FTJV Air Canada Boeing 737 MAX 8, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=63804033

  

Kanada dołączyła do państw, które w efekcie niedzielnej katastrofy Boeinga 737 MAX w Etiopii zamknęły swoją przestrzeń powietrzną dla tego typu samolotów. To oznacza, że niemal wszyscy ich użytkownicy poza USA wstrzymali loty tych maszyn.

Falę uziemiania samolotów Boeing 737 MAX rozpoczęły w poniedziałek Chiny i Indonezja. Do podjęcia przez nich takiej decyzji przyczynił się fakt, że był to już drugi w ciągu pięciu miesięcy poważny wypadek tego typu maszyny, która jest komercyjnym użytkowaniu od niespełna dwóch lat. Pod koniec października 2018 r. taki sam Boeing rozbił się w Indonezji.

Wczoraj decyzję o uziemianiu tych samolotów podjęło kilka państw europejskich, w tym Polska, a później też Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego UE (EASA), zamykając całą przestrzeń powietrzną Unii Europejskiej dla tego modelu Boeinga. Wstrzymanie lotów nimi ogłosiło też kilkanaście państw pozaeuropejskich i poszczególnych linii. W środę do tego grona dołączyły: Kanada, Hongkong, Indie, Kazachstan, Kosowo, Kuwejt, Liban, Irak, Gruzja, Makau, Nigeria, Nowa Zelandia, Tajlandia i Ukraina.

Wydany przez Państwową Służbę Lotniczą Ukrainy zakaz lotów dla samolotów Boeing 737 MAX 8 oraz 737 MAX 9 obowiązuje od godz. 18 czasu lokalnego (17 w Polsce) i – jak głosi komunikat – jest tymczasowy. Zgodnie z jej decyzją, przestrzeń powietrzna tego kraju została całkowicie zamknięta dla transportowych lotów komercyjnych z użyciem tych maszyn. Służba umożliwiła jednocześnie loty niekomercyjne (np. w celu przelotu z jednej bazy do drugiej) samolotów Boeing 737 MAX, jednak potrzebne jest na to specjalne pozwolenie.

Z punktu widzenia Boeinga, który znalazł się w potężnym kryzysie wizerunkowym, najbardziej bolesna spośród ogłoszonych dziś decyzji, jest ta podjęta przez władze Kanady. Do tej pory była ona, obok USA, ostatnim państwem, które nie wprowadzało żadnych restrykcji dla modelu 373 MAX, a w barwach kanadyjskich linii Air Canada i WestJet Airlines lata 37 takich maszyn, czyli ok. 10 proc. wszystkich eksploatowanych dotychczas na świecie.

To oznacza, że jedynymi liniami lotniczymi, które mają w swej flocie Boeingi 737 MAX i na razie nie zawiesiły ich użytkowania są American Airlines, United Airlines i Southwest Airlines z USA oraz narodowy przewoźnik Panamy - Copa Airlines. Boeing dostarczył do tej pory ok. 370 sztuk samolotów 737 MAX 8 i 737 MAX 9 i ma złożone zamówienia na ok. 5000 kolejnych.

Tymczasem Ethiopian Airlines, w barwach których latał rozbity samolot, poinformowały w środę późnym popołudniem, że jego czarne skrzynki zostaną wysłane do analizy do Niemiec. W niedzielnej katastrofie zginęło 157 osób - wszystkie, jakie znajdowały się na pokładzie.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Andruszkiewicz o wpisie Sutryka: To kojarzy się Polakom z niemiecką, nazistowską okupacją

Adam Andruszkiewicz / tvp.info/screenshot

  

- Tylko teraz czekać, aż te twitty pana Sutryka będą tłumaczone na język angielski, czy niemiecki i pokazywane będą na całym świecie, jako dowód na to, że być może Polacy byli współwinni zbrodniom niemieckim - powiedział wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz w programie Michała Rachonia #Jedziemy. Polityk odniósł się w ten sposób do dwuznacznych oświadczeń prezydenta Wrocławia w rocznicę pogromy Żydów.

Wczoraj cała Polska świętowała 101 rocznicę odzyskanie niepodległości. Odbyło się tysiące uroczystości, które czciły bohaterów naszej wolności, a przez Warszawę przeszedł wielotysięczny Marsz Niepodległości.

Licznie zgromadzeni uczestnicy przybyli na marsz z flagami Polski oraz transparentami z patriotycznym hasłami. Widać na nich było napisy takie jak "Bóg, honor i ojczyzna" oraz "Warto być Polakiem". Wśród uczestników marszu byli m.in. przedstawiciele historycznych organizacji rekonstrukcyjnych oraz grupy motocyklowe. W okolicy Pałacu Kultury i Nauki, ronda Romana Dmowskiego i przy wejściu do metra powstało biało-czerwone miasteczko.

[polecam:https://niezalezna.pl/296785-tysiace-osob-czekaja-na-start-marszu-niepodleglosci-na-jego-trasie-staneli-obywatele-rp]

We Wrocławiu także miał odbyć się podobny marsz, ale po przejściu około 200 metrów został rozwiązany przez władze miasta, co spowodowało wiele incydentów i interwencję policji.

Awanturę podczas marszu we Wrocławiu poprzedziły dziwne deklaracje prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka, który w mediach społecznościowych opublikował wpis, w którym wyrażał ubolewanie z powodu "Kristallnacht", czyli pogromu Żydów, do którego doszło 81 lat temu w niemieckim wówczas mieście Breslau.

- Są takie daty w naszej historii, o których wolelibyśmy zapomnieć. Ale na przekór temu musimy o nich pamiętać. Są takie noce, w rocznice których chcielibyśmy milczeć. Ale na przekór temu musimy zabrać głos. 81 lat temu mieszkańcy Breslau wystąpili przeciwko mieszkańcom Breslau

- napisał na Twitterze prezydent Wrocławia.

Z wpisu Sutryka wynikało, że mieszkańcy dzisiejszego polskiego Wrocławia są współwinni hitlerowskim pogromom w ówczesnym Breslau.

O tej skandalicznym zachowaniu władz wrocławskiego ratusza dyskutowano dzisiaj w programie Michała Rachonia #Jedziemy.

Wiceminister cyfryzacji komentując zachowanie urzędników podkreślił, że trudno jest zrozumieć, jak można porównywać obecny Wrocław z niemieckim Breslau.

- To nie jest tylko tłumaczenie na niemiecki. Określenie Breslau kojarzy się Polakom z niemiecką, nazistowską okupacją.(...) W latach trzydziestych to nie Polacy tworzyli historię Wrocławia. Tą tragiczną historię tworzyli Niemcy. (...) To nie jest nasza historia.

- wskazał Andruszkiewicz.

- Tylko teraz czekać, aż te twitty pana Sutryka będą tłumaczone na język angielski, czy niemiecki i pokazywane będą na całym świecie, jako dowód na to, że być może Polacy byli współwinni zbrodniom niemieckim

- dodał.

Wiceminister cyfryzacji nawiązał w tym kontekście do skandalu wywołanego filmem o ukraińskim zbrodniarzu Iwanie Demianiuku, który był emitowany na platformie cyfrowej Netflix, gdzie autorzy zaprezentowali współczesną mapę Polski z naniesionymi na nią niemieckimi, nazistowskimi obozami śmierci.

[polecam:https://niezalezna.pl/296754-naszym-zadaniem-jest-stanowczo-zareagowac-premier-morawiecki-pisze-do-szefa-netfliksa]

Andruszkiewicz podkreślił, że polski rząd włącza się aktywnie w zwalczanie tego typu kłamstw historycznych, o czym świadczy m.in. list Mateusza Morawieckiego do szefa Netflixa.

Odnosząc się do rozwiązania we Wrocławiu wczorajszego marszu w rocznicę odzyskania niepodległości, Andruszkiewicz podkreślił, że była to decyzja władz miasta, a nie polskiego rządu.

- My uważamy, że nie należy tego typu marszów rozwiązywać siłowo, dlatego, że to może prowadzić do niepotrzebnych konfliktów. Jeśli mamy jakikolwiek wpływ ta demonstracje, to staramy się, aby one spokojnie przebiegły i niech opinia publiczna ocenia jakie tam poglądy były artykułowane, natomiast my nigdy nie popieramy skrajnych działań i skrajnych haseł.

- powiedział Andruszkiewicz.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl