Gazprom wstrzyma tranzyt gazu. Bułgaria: Zwrócimy się do międzynarodowego trybunału arbitrażowego

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/Thawt Hawthje/https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/

  

Bułgarska minister energetyki Temenużka Petkowa poinformowała, że strona rosyjska zawiadomiła Sofię o możliwym wstrzymaniu tranzytu gazu do Turcji przez terytorium Bułgarii w 2020 r. O wypowiedzi Petkowej informuje dzisiejsza prasa sofijska.

„Bułgaria otrzymała oficjalny list od Gazpromeksportu, w którym jest mowa o planach wstrzymania tranzytu gazu ziemnego Gazociągiem Transbałkańskim od stycznia 2020 r.” – powiedziała Petkowa.

W takim wypadku Bułgaria zwróci się do międzynarodowego trybunału arbitrażowego, ponieważ ma ważną umowę gwarantującą przychody z tranzytu do 2030 r. niezależnie od tego, czy tranzyt jest realizowany czy nie. Dodała jednak, że „do takiego negatywnego dla obu stron wariantu może dojść w wypadku, gdyby przedłużenie gazociągu Turecki Potok przez Bułgarię nie zostało zrealizowane”.

O ewentualnym przekształceniu umowy o tranzycie Gazociągiem Transbałkańskim, prowadzącym przez Ukrainę, Rumunię i Bułgarię do Turcji, w umowę o tranzycie gazu Tureckim Potokiem pod Morzem Czarnym przez jego bułgarskie przedłużenie na zachód do Serbii, Węgier i Słowacji mówiono w zeszłym roku, lecz na razie los tego przedłużenia nie jest pewny i Bułgaria nie podpisała żadnych dokumentów z Gazpromem.

Podczas niedawnej wizyty w Bułgarii rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew powiedział, że przedłużenie Tureckiego Potoku przez Bułgarię będzie zrealizowane po otrzymaniu gwarancji od UE, że nie będą czynione przeszkody ze strony unijnej. Miedwiediew powołał się na negatywny przykład z niezrealizowanym projektem gazociągu Południowy Potok (South Stream), którym gaz miał być przesyłany z rosyjskiej Anapy do Warny pod Morzem Czarnym. Projekt ten został wstrzymany w 2014 r., ponieważ nie był zgodny z trzecim pakietem energetycznym UE. W jego miejsce w Anapie rozpoczyna się Turecki Potok.

Sofia jest bardzo zainteresowana powstaniem nitki wschód-zachód (od granicy tureckiej do serbskiej) Tureckiego Potoku, ponieważ w razie wstrzymania obecnego tranzytu jej rozbudowany system gazociągowy stałby się bezużyteczny, a kraj straciłby ponad 100 mln euro rocznie. Według danych przekazanych przez minister Petkową w grudniu 2018 r. przedsiębiorstwo przesyłowe Bułgartransgaz otrzymuje rocznie z tytułu tranzytu gazu 207 mln lewów (105 mln euro), za tranzyt 17 mld metrów sześciennych, z czego 14 mld metrów sześciennych trafia do Turcji, a reszta do Grecji, Macedonii i Serbii.

Obecnie Turcja, jeden z dużych klientów Gazpromu, otrzymuje rosyjski gaz dwiema trasami – Błękitnym Potokiem pod Morzem Czarnym o przepustowości 19 mld metrów sześciennych i Gazociągiem Transbałkańskim przez Ukrainę, Rumunię i Bułgarię. Oba nie wystarczają do pokrycia zapotrzebowania Turcji. Turecki Potok, którego uruchomienie jest planowane na 2020 r., ma mieć przepustowość 63 mld metrów sześciennych, tyle samo co niezrealizowany Południowy Potok. Część płynącego w stronę Turcji gazu ma trafić do Serbii, na Węgry i na Słowację.

Bułgaria, przygotowując się do budowy przedłużenia Tureckiego Potoku, zrealizowała już przetarg na 90 proc. zdolności przesyłowej na następne 20 lat. Największą część mocy zarezerwował Gazpromeksport i jego spółka córka ze Szwajcarii.

Oprócz tego ogłoszono przetarg na wybór inwestora do budowy 474-kilometrowego odcinka przez terytorium Bułgarii - od granicy z Turcją do granicy z Serbią - którego koszt szacuje się na 2,86 mld lewów (1,43 mld euro) bez VAT.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Poland - First to fight". Samorządowcy mówią "nie" kłamstwom Putina i ruszają z nową inicjatywą

/ fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Czterej samorządowcy - prezydenci miast - podpisali się pod apelem zachęcającym przedstawicieli samorządów - ponad partyjnymi podziałami - do "wspólnych działań na rzecz prawdy historycznej" w ramach akcji "Poland First to Fight". "Nie możemy biernie patrzeć i słuchać jak na potrzeby wewnętrznej polityki inne państwa próbują budować fałszywą retorykę" - czytamy w apelu prezydentów.

Jakub Banaszek, prezydent Chełma, zamieścił dzisiaj na Twitterze apel, który inicjuje akcję "Poland First to Fight". Pod oświadczeniem podpisało się - obok Banaszka - trzech innych włodarzy miast: prezydent Stalowej Woli, Lucjusz Nadbereżny, prezydent Zamościa, Andrzej Wnuk oraz prezydent Raciborza, Dariusz Polowy.

Na czym polega akcja zainicjowana przez samorządowców? Wyjaśnienie można znaleźć już na wstępie apelu.

"W ostatnim czasie jesteśmy świadkami próby budowania nowej narracji historycznej dotyczącej okresu II wojny światowej. Jest to próba zmiany historii i postawienia naszego państwa w niekorzystnym fałszywym świetle. (...) Na próby fałszowania historii musimy odpowiedzieć prawdą. (...) Dlatego w obliczu ewidentnej próby zmiany historii zwracamy się do naszych zagranicznych miast partnerskich z prośbą i apelem o przypomnienie prawdy historycznej podczas sesji rad miast, podczas miejskich wydarzeń lub innych stosownych uroczystości. Zwracam się się z prośbą o przesłanie tej informacji dalej - do kolejnych zaprzyjaźnionych miast czy regionów"

- czytamy w liście.

W dalszej części apelu krótko opisane są ważne wydarzenia z okresu II wojny światowej, szczególnie te, które często są przedmiotem manipulacji w polityce historycznej, takie jak wybuch II wojny światowej, pakt Ribbentrop-Mołotow, zbrodnia katyńska, zbrodnia holocaustu czy powstanie warszawskie.

"Prawda historyczna musi wybrzmieć, nie możemy pozwolić na jej fałszerstwo. Nie możemy biernie patrzeć i słuchać, jak na potrzeby wewnętrznej polityki inne państwa próbują budować fałszywą retorykę" - piszą prezydenci, jednocześnie apelując do innych samorządowców, by ponad politycznymi podziałami włączyli się do akcji "Poland First to Fight"

"Dzisiaj wychodzimy z inicjatywą pokazania prawdy, inicjatywą przesłania naszym miastom partnerskim informacji o tym, jak było naprawdę"

- puentują włodarze miast w liście.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts