Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, gdyby wybory do Parlamentu Europejskiego odbywały się dziś, Koalicja Europejska wygrałaby je, osiągając 35 proc. poparcia przed PiS z 33 proc. Wiosna Biedronia z 11 proc. i Kukiz'15 z 7 proc. również przekroczyłyby próg wyborczy.

Według dziennika, pod progiem znalazłaby się Koalicja Lewica Razem z wynikiem 4 proc. oraz Konfederacja (Korwin-Mikke, Braun, Liroy, Narodowcy) z wynikiem 3 proc. Oznacza to, że z przypadających Polsce 52 mandatów Koalicja Europejska otrzymałaby ich 22, PiS - 20, Wiosna - 6, a Kukiz'15 – 4 – wyliczają już dziennikarze „Wyborczej”.

Opozycja korzysta na zjednoczeniu i wychodzi na prowadzenie. PiS traci poparcie w miastach i wśród młodszych wyborców. Niezły wynik osiąga też Wiosna Biedronia, Kukiz'15 utrzymuje się powyżej progu wyborczego

- czytamy na łamach „Gazety Wyborczej”.

Do całej sprawy odniosła się wicepremier Beata Szydło, dość szybko ucinając wszelkie spekulacje na ten temat:

Można powiedzieć, że sondaż z tezą, przygotowany na zlecenie „Gazety Wyborczej”. PiS jest partią demokratyczną, najbardziej chyba w tej chwili prowolnościową i przede wszystkim partią, która przedstawia konkretne propozycje dla Polaków. My koncentrujemy się na tym, co jest ważne, istotne dla Polski, Polaków. Przygotowujemy kolejne oferty, o tym rozmawiamy, natomiast Koalicja Europejska, póki co, na razie głównie zajmuje się sama sobą i oczywiście ustawia się przede wszystkim na pozycjach walki z PiS-em.

- mówiła wicepremier Szydło w „Salonie politycznym Trójki”.

Warto w tym miejscu dodać, że sondaż „Liczymy się z Polakami” przeprowadzony przez Kantar Millward Brown na zlecenie Wysokich Obcasów wykonano metodą CATI w dniach 5-11 marca 2019 r. na podstawie deklaracji 1500 osób reprezentujących populację 18+.
 
Sondaże zawsze budzą różnego rodzaju emocje, są mniej lub bardziej dokładne, prawdziwe. Pewnie będzie jeszcze wielokrotnie takich sondaży więcej. Ten prawdziwy sondaż jest przy urnach.

- zwraca uwagę Beata Szydło.
 
Jednocześnie wicepremier w rządzie Mateusza Morawieckiego, która w najbliższych eurowyborach będzie ubiegać się o miejsce w Parlamencie Europejskim, podkreśla, że największym wyzwaniem, przed którym stoi obecnie Prawo i Sprawiedliwość w kontekście majowych wyborów będzie frekwencja.

Wybory do PE zawsze do tej pory odznaczały się tym, że była stosunkowo niska frekwencja i rzeczywiści ten elektorat w większych miastach był bardziej zmobilizowany. To wyzwanie, oczywiście zdajemy sobie z tego sprawę, że jednym z tematów, które musimy bardzo mocno przepracować, jest właśnie frekwencja, ale kampania dopiero rusza, tak naprawdę powolutku dopiero przygotowują się niektóre ugrupowania. My już jesteśmy w trasie, PiS już ruszyło i pokazujemy swoje propozycje.

- mówiła Beata Szydło.