„Wyborcza” już odtrąbiła sukces opozycji. Hola, hola! Beata Szydło szybko ostudziła ten „zapał”

wicepremier Beata Szydło / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Spore emocje wywołała publikacja najnowszego sondażu „Liczymy się z Polakami”, który został przeprowadzony na zlecenie „Wysokich Obcasów”. Gdy już część polityków totalnej opozycji, a także dziennikarze „Gazety Wyborczej” zdążyli odtrąbić sukces i przejęcie pozycji lidera przez Koalicję Europejską, kubeł zimnej wody na ich głowy wylała wicepremier Beata Szydło stwierdzając krótko: „ Można powiedzieć, że sondaż z tezą”.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, gdyby wybory do Parlamentu Europejskiego odbywały się dziś, Koalicja Europejska wygrałaby je, osiągając 35 proc. poparcia przed PiS z 33 proc. Wiosna Biedronia z 11 proc. i Kukiz'15 z 7 proc. również przekroczyłyby próg wyborczy.

Według dziennika, pod progiem znalazłaby się Koalicja Lewica Razem z wynikiem 4 proc. oraz Konfederacja (Korwin-Mikke, Braun, Liroy, Narodowcy) z wynikiem 3 proc. Oznacza to, że z przypadających Polsce 52 mandatów Koalicja Europejska otrzymałaby ich 22, PiS - 20, Wiosna - 6, a Kukiz'15 – 4 – wyliczają już dziennikarze „Wyborczej”.

Opozycja korzysta na zjednoczeniu i wychodzi na prowadzenie. PiS traci poparcie w miastach i wśród młodszych wyborców. Niezły wynik osiąga też Wiosna Biedronia, Kukiz'15 utrzymuje się powyżej progu wyborczego

- czytamy na łamach „Gazety Wyborczej”.

Do całej sprawy odniosła się wicepremier Beata Szydło, dość szybko ucinając wszelkie spekulacje na ten temat:

Można powiedzieć, że sondaż z tezą, przygotowany na zlecenie „Gazety Wyborczej”. PiS jest partią demokratyczną, najbardziej chyba w tej chwili prowolnościową i przede wszystkim partią, która przedstawia konkretne propozycje dla Polaków. My koncentrujemy się na tym, co jest ważne, istotne dla Polski, Polaków. Przygotowujemy kolejne oferty, o tym rozmawiamy, natomiast Koalicja Europejska, póki co, na razie głównie zajmuje się sama sobą i oczywiście ustawia się przede wszystkim na pozycjach walki z PiS-em.

- mówiła wicepremier Szydło w „Salonie politycznym Trójki”.

Warto w tym miejscu dodać, że sondaż „Liczymy się z Polakami” przeprowadzony przez Kantar Millward Brown na zlecenie Wysokich Obcasów wykonano metodą CATI w dniach 5-11 marca 2019 r. na podstawie deklaracji 1500 osób reprezentujących populację 18+.
 
Sondaże zawsze budzą różnego rodzaju emocje, są mniej lub bardziej dokładne, prawdziwe. Pewnie będzie jeszcze wielokrotnie takich sondaży więcej. Ten prawdziwy sondaż jest przy urnach.

- zwraca uwagę Beata Szydło.
 
Jednocześnie wicepremier w rządzie Mateusza Morawieckiego, która w najbliższych eurowyborach będzie ubiegać się o miejsce w Parlamencie Europejskim, podkreśla, że największym wyzwaniem, przed którym stoi obecnie Prawo i Sprawiedliwość w kontekście majowych wyborów będzie frekwencja.

Wybory do PE zawsze do tej pory odznaczały się tym, że była stosunkowo niska frekwencja i rzeczywiści ten elektorat w większych miastach był bardziej zmobilizowany. To wyzwanie, oczywiście zdajemy sobie z tego sprawę, że jednym z tematów, które musimy bardzo mocno przepracować, jest właśnie frekwencja, ale kampania dopiero rusza, tak naprawdę powolutku dopiero przygotowują się niektóre ugrupowania. My już jesteśmy w trasie, PiS już ruszyło i pokazujemy swoje propozycje.

- mówiła Beata Szydło.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP, Trójka

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kanada chce zaskarżyć Facebooka

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/Stock Catalog/CC BY-SA 2.0

  

Facebook dopuścił się poważnych naruszeń prawa o ochronie danych osobowych i nie zapewnił odpowiedniej ochrony swoim kanadyjskim użytkownikom - stwierdził kanadyjski komisarz ds. prywatności w wydanym dzisiaj raporcie związanym ze skandalem wokół Cambridge Analytica.

Ponieważ Facebook zaprzecza zarzutom regulatora i odmawia zastosowania się do jego zaleceń, komisarz Daniel Therrien poinformował również, że zamierza skierować sprawę do Sądu Federalnego, by skłonić firmę do zmiany praktyk.

Dochodzenie prowadzone przez biuro federalnego komisarza ds. ochrony prywatności we współpracy z komisarzem prowincji Kolumbia Brytyjska rozpoczęto w marcu 2018 roku, po ujawnieniu wycieku danych 87 mln użytkowników Facebooka, w tym ponad 600 tys. Kanadyjczyków, i wykorzystaniu tych danych przez firmę Cambridge Analytica do przewidywania ich decyzji wyborczych i wpływania na nie. Według doniesień Facebook miał zezwolić na działanie aplikacji, która zbierała informacje o użytkownikach, a część tych danych przekazywała trzecim organizacjom, w tym Cambridge Analytica.

"Mimo publicznego przyznania się do poważnego nadużycia zaufania w związku ze skandalem wokół Cambridge Analytica Facebook kwestionuje konkluzje z naszego dochodzenia i odmawia wdrożenia rekomendacji, które mają na celu zniwelowanie tych niedoskonałości"

- powiedział podczas konferencji prasowej komisarz Therrien.

W trakcie dochodzenia regulatorzy stwierdzili, że poprzez "powierzchowne i nieskuteczne" mechanizmy wyrażania zgody przez użytkowników Facebook dopuścił do "nieautoryzowanego dostępu zewnętrznego podmiotu do informacji milionów użytkowników", a część tych danych została później wykorzystana do celów politycznych. Firma nie uzyskała też świadomej zgody na wykorzystanie informacji od użytkowników, którzy zainstalowali aplikację, ani od ich znajomych na Facebooku.

Ponadto Facebook nie zastosował właściwego nadzoru nad tym, czy korzystające z jego platformy aplikacje stosowały się do przepisów o ochronie prywatności. Tym samym Facebook "próbował przenieść odpowiedzialność za ochronę osobistych danych na aplikacje korzystające z jego platformy oraz na samych użytkowników" - napisano w raporcie.

Ponieważ decyzje federalnego komisarza ds. prywatności nie są wiążące i nie ma on kompetencji do nakładania kar finansowych, sprawa zostanie skierowana do Sądu Federalnego - poinformowano.

Therrien określił jako nie do zaakceptowania fakt, że firmy takie jak Facebook mogą ignorować zalecenia regulatora, i zaapelował o zmianę prawa.

"Ta sytuacja podkreśla poważne słabości naszego obecnego systemu ochrony prywatności. (...) Decyzje mojego biura powinny być wiążące, by zapewnić ich skuteczne wdrożenie. Powinienem mieć prawo do wydawania nakazów i nakładania kar za niestosowanie się do prawa"

- stwierdził komisarz. Wskazał w tym kontekście na rozporządzenie o ochronie danych osobowych UE, które weszło w życie w maju 2018 roku.

Obecny na konferencji komisarz ds. prywatności prowincji Kolumbia Brytyjska Michael McEvoy dodał, że współpraca z biurem komisarza federalnego dotyczy też roli kanadyjskiej firmy AggregateIQ w skandalu związanym z Cambridge Analytica oraz w brytyjskim referendum na temat wyjścia z UE. Wnioski z tego dochodzenia mają zostać opublikowane jeszcze tej wiosny.

 

Sprawa Facebooka była w kwietniu 2018 roku przedmiotem wysłuchania w kanadyjskiej parlamentarnej komisji ds. dostępu do informacji, danych osobowych i etyki. Komisarz Therrien przyznał wtedy, że wyciek danych mógł mieć wpływ na wybory w Kanadzie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl