Tydzień na azymut

/ mat. 17. WBZ / http://17wbz.wp.mil.pl/pl/1_2829.html

  

Pierwszy tydzień marca był poświęcony cyklowi szkolenia topograficznego dla żołnierzy z kompanii zmotoryzowanej Polskiego Kontyngentu Wojskowego (PKW) Rumunia. Zakończony został pętlą zadaniową — informuje 17. Wielkopolska Brygada Zmechanizowana.

Biorąc pod uwagę nowoczesne wyposażenie żołnierzy mogłoby się wydawać, że korzystanie z mapy czy busoli to już przeszłość. Nic bardziej mylnego. Zważywszy na wzrastające znaczenie działań hybrydowych, to właśnie umiejętność korzystania z tych środków oraz odnajdowania się w terenie wykorzystując elementy środowiska naturalnego są na wagę złota. Jeżeli żołnierz zna podstawowe zasady topografii, jest w stanie wykonać każde zadanie związane z przemieszczeniem, jak również przetrwać w przypadku izolacji. Nie występują wtedy ograniczenia związane z brakiem zasilania GPS czy wręcz samym nieposiadaniem takiego urządzenia — czytamy na portalu 17. WBZ.

Tygodniowe szkolenie z topografii zostało zakończone pętlą z dziewięcioma zadaniami. Już samo dotarcie do wskazanych punktów zadaniowych było samo w sobie elementem sprawdzającym. Tyle zadań czekało na żołnierzy kompanii zmotoryzowanej. Począwszy od orientowania mapy i ustalenia swojego położenia, poprzez określanie odległości, trasy obejścia przeszkód terenowych, wykonania szkicu terenu, na wykonaniu marszu na azymut kończąc. Każde z zadań oceniane było przez instruktorów. Wiele z nich łączyło się ze sobą wzajemnie. Błędne wykonanie pomiaru czy określenie kierunku powodowało konieczność cofnięcia się na poprzedni punkt nauczania i ponowne wykonanie zadania — wyjaśnia wielkopolska brygada.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: 17. WBZ
Tagi

Wczytuję komentarze...

Przeżył wypadek, ale sąd wydał wyrok: ma umrzeć! Bliscy Francuza są przerażeni

/ Jan Środa/Gazeta Polska

  

Miał wypadek samochodowy, od 2008 r. jest podtrzymywany przy życiu, bliscy opiekują się mężczyzną. Ale stało się coś szokującego - na Vincenta Lamberta francuski sąd wydał wyrok: odłączenie od aparatury, wbrew woli rodziny. Powód?  Szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Walkę o życie brytyjskiego chłopca Alfiego Evansa obserwował cały świat. Urodził się 9 maja 2016 r., jednak już po pół roku okazało się, że cierpi na nieznaną chorobę należącą do grupy tzw. schorzeń neurodegeneracyjnych, powodującą stopniowy zanik kolejnych funkcji mózgu.

Po roku leczenia, mimo sprzeciwu rodziców chłopca, lekarze postanowili się poddać. Wystąpili do sądu o zgodę na zaprzestanie intensywnej terapii i podtrzymywania życia. Sąd przyznał im rację. Wyrok podtrzymały Najwyższy Sąd Wielkiej Brytanii oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka, do których odwoływali się rodzice Alfiego. [polecam:https://niezalezna.pl/225170-ostatnie-pozegnanie-alfiego-evansa-byly-oklaski-kwiaty-slowa-o-wojowniku-i-bohaterze]

W tej nierównej walce z chorobą, Alfiego i jego rodzinę wspierał cały świat. Sam papież Franciszek wyraził chęć pomocy i apelował o umożliwienie rodzicom poszukania nowych form leczenia. Niestety i te apele nie dotarły do serc bezdusznych urzędników. Alfie został odłączony od aparatury 23 kwietnia 2018 roku. Tego samego dnia otrzymał włoskie obywatelstwo, by umożliwić mu leczenie w papieskiej klinice pediatrycznej Bambino Gesu. Wyrok Sądu Apelacyjnego jednak przekreślił nadzieje rodziców na uratowanie ich jedynego dziecka.

Alfie miał nie przeżyć bez aparatury, a walczył 5 dni. Okrzyknięty bohaterem i małym wojownikiem zmarł 28 kwietnia pozostawiając w żałobie nie tylko rodziców, ale prawie cały świat.

Tymczasem teraz, z bezdusznością francuskiego dla odmiany sądu, walczą bliscy Vincenta Lamberta, który w 2008 roku miał wypadek samochodowy. Obrażenia, jakich doznał, były na tyle rozległe, że od tamtej pory utrzymywany jest przy życiu za pomocą szpitalnej aparatury.

Sąd - wbrew woli rodziny - postanowił jednak odłączyć mężczyznę, a cała procedura ma być zrealizowana już jutro. 

Jak informują francuskie media, Lambert ma zostać odłączony od aparatury, gdyż szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Na stronie „Pozwól mu żyć” przyrodni brat Vincenta Lamberta, David Philippon, zapewnia, że rodzina nie zaprzestanie walki o Vincenta.

„Dla nas ta decyzja jest ciosem, ale spróbujemy ją zablokować. Vincent Lambert jest osobą niepełnosprawną. Pani Buzyn (Minister Zdrowia) i inni starają się, aby umarł z głodu i pragnienia"

- stwierdził.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl