Szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz zapowiada, że 8 kwietnia może rozpocząć się strajk nauczycieli. Termin ewentualnego strajku budzi kontrowersje, bo ma być przeprowadzany "do odwołania", a w dniach 15-17 kwietnia mają być przeprowadzone egzaminy ósmoklasisty. Później są także egzaminy maturalne. Wydaje się jednak, że właśnie dlatego ZNP wybrało taki termin.

Jakie stanowisko w tej sprawie ma polski rząd? Dziś w Radiu Plus pytana była o to rzeczniczka. I stwierdziła jednoznacznie, że w tym przypadku najważniejsze powinno być dobro dzieci.

"W demokratycznym państwie każdy ma prawo protestować, wyrażać swoją opinię. Tak jest również w przypadku środowiska nauczycieli, natomiast odpowiedzialne państwo musi zapewnić bezpieczeństwo dzieci. Te dzieci, które doświadczą konsekwencji strajku nauczycieli, one nie poznają pewnej partii materiału, np. potęgowania. To nie powinno się zdarzyć, bo dziecko do tego miejsca w swojej edukacji już nie powróci. Nie powróci również w dzień egzaminu, który miałby się nie odbyć"

- stwierdziła Joanna Kopcińska.

Dalej padła jednoznaczna deklaracja. Egzaminy zaplanowane na kwiecień i maj nie są w żaden sposób zagrożone.

"Dlatego Ministerstwo Edukacji Narodowej, rząd PiS zapewnia że te egzaminy się odbędą. Każdy ma prawo protestować, wyrażać swoje opinie, natomiast nie bierzmy dzieci w konflikt polityczny. To nie powinno mieć miejsca, nie może mieć miejsca. To absolutnie konsekwentne stanowisko PiS, dlatego egzaminy się odbędą, a oczywiście wyrażenie woli w taki czy innej formie to przywilej demokracji"

- dodała rzecznik rządu.

W podobnym tonie wypowiadała się wicepremier Beata Szydło. Pytana na dzisiejszej konferencji prasowej o nadchodzący strajk nauczycieli Szydło zapewniła, że dzieci nie pozostaną bez opieki.

"Chcę zapewnić wszystkich rodziców, że dzieci będą bezpieczne, egzaminy się odbędą. Ja wierzę w to głęboko, wierzę w to, jestem przekonana, wiedząc, że nauczyciele to jest jedna z najbardziej odpowiedzialnych grup zawodowych. Nie wyobrażam sobie, że nauczyciele nie będą w czasie egzaminów ze swoimi uczniami. Zrobimy wszystko, żeby w dialogu znaleźć rozwiązanie tej trudnej sytuacji"

- dodała.

Szydło podkreśliła, że rząd zdaje sobie sprawę z tego, że wynagrodzenia dla nauczycieli są bardzo niskie.

"Ale też nasz apel i nasza prośba do nauczycieli jest taka, żebyście państwo dali nam w tej chwili szansę i trochę czasu na to, by te wieloletnie zaniedbania po prostu naprawić. Jesteśmy na pierwszym etapie wprowadzania zmian, korzystnych zmian, jeśli chodzi o wynagrodzenia w tej grupie zawodowej"

- mówiła.

Tymczasem, w przeprowadzonym sondażu aż 67 procent badanych nie chce, by nauczyciele strajkowali w trakcie egzaminów szkolnych. Tylko czy to w końcu dotrze do Broniarza?