Największym wygranym tegorocznych Fryderyków jest Dawid Podsiadło. Utalentowany brylant w rękach wielkich pieniędzy. Otrzymał 10 nominacji, zdobył 6 nagród. Jego płyta została doceniona w kategoriach Album roku – pop oraz Najlepsza oprawa graficzna. Podsiadło i Bartosz Dziedzic zostali kompozytorami roku. Ten pierwszy został też autorem roku.

Flagowy utwór ubiegłorocznej trasy koncertowej Męskie Granie – „Początek” w wykonaniu Dawida Podsiadły, Krzysztofa Zalewskiego i Korteza – zdobył Fryderyka w kategorii Utwór roku. Nagrodę ode-brał Krzysztof Zalewski. – Dziękuję chłopakom i całej Orkiestrze Męskiego Grania. Dzięki niej się dobraliśmy, a takich trzech, jak nas dwóch, to nie ma ani jednego – powiedział. Klip do „Początku” w reżyserii Tadeusza Śliwy został teledyskiem roku.

Fryderyk za rockowy album roku przypadł zespołowi Lao Che, za fonograficzny debiut roku – zespołowi Tulia, za album roku pop alternatywny – Meli Koteluk. Warszawskie Combo Taneczne docenione zostało za album folk muzyka świata, a Stanisława Celińska za muzykę poetycką. Za jazzowy album roku Fryderyka przyznano formacji Marcin Wasilewski Trio. Za całokształt pierwszego Złotego Fryderyka odebrał w sobo-tę legendarny zespół Skaldowie, który zadebiutował w 1965 r. Drugiego – pośmiertnie – Robert Brylewski.

Największe skandale wywołała jednak transmisja z przyznawania nagrody. Nagrody w 14 kategoriach rozdano jeszcze przed transmisją ceremonii – w tym w takich kategoriach jak hip hop i metal. Widzowie i internauci byli niezbyt zadowoleni z takiego kształtu prezentowania gali w TVN. W sieci zawrzało. Z licznych wpisów w internecie wynika, że wielu oglądających za żenujące uznało żarty prowadzącego Rafała Paczesia, całą transmisję nazwano amatorską, producentom ceremonii wytknięto liczne wpadki, w tym problemy techniczne, które opóźniły występ Artura Rojka oraz Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”. Jednak najbardziej widzów zdenerwowała decyzja o przyznaniu nagród w kategorii album hip hop poza anteną. Gatunek, który obecne uważa się za jeden z popularniejszych w Polsce, został potraktowany jak muzyka gorszej kategorii – pisało wielu zdenerwowanych widzów. Fanów trudno zadowolić.