Nie milkną echa deklaracji LGBT+, którą podpisał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Zgodnie z nią samorząd może nakazać przeprowadzenie bardzo zwulgaryzowanej edukacji seksualnej opartej na tzw. standardach WHO (Światowej Organizacji Zdrowia). 

Jej wytycznymi są np. nauka masturbacji dzieci w wieku od czterech do sześciu lat albo oswajanie ich ze związkami osób tej samej płci. Z kolei dzieci w wieku od sześciu do dziewięciu lat mają mieć zajęcia, na których będą omawiane kwestie współżycia, również między osobami homoseksualnymi.

Głos w tej sprawie zabrała dzisiaj w programie „Wydarzenia i opinie” Polsat News rzecznik rządu Joanna Kopcińska. Jej zdaniem Trzaskowski chce przeprowadzić eksperyment na dzieciach.

Prezydent Trzaskowski chce przeprowadzić eksperyment na dzieciach w Warszawie. Na to nie godzą się rodzice. My tych rodziców słuchamy. Nie można w żaden sposób narzucać takich ideologii, eksperymentów, bo to rodzic decyduje

– mówiła.

Kopcińska wykazywała również, że "każdy rozsądny polityk nie odniósłby się do propozycji Trzaskowskiego inaczej niż to ujął prezes Kaczyński".

Dzieci są i powinny być pod ochroną dorosłych. Nie można grać dziećmi, nie można wykorzystywać dzieci do jakichkolwiek sporów: politycznych, ideologicznych. Naszym zadaniem jest ochrona dzieci i polskiej rodziny, i my to czynimy. Każdy rozsądny polityk nie odniósłby się do propozycji prezydenta Trzaskowskiego inaczej niż to ujął prezes Kaczyński. Nie można ideologią wychowywać. Wychowywać mają przede wszystkim rodzice

– stwierdziła.

Odniosła się również do zarzutu stawianego przez opozycję, że PiS opiera swoją kampanię do PE "na szczuciu". Jej zdaniem opozycja nie ma propozycji programowych, w związku z tym "próbuje przypisać złą narrację PiS-owi".

"PiS opiera swoją kampanię do europarlamentu na programie tak, jak uczyniliśmy to w wyborach w 2015 r. - szliśmy do wyborów z programem, który realizujmy. Polacy mogą ocenić wdrożone przez nas reformy, dzisiaj mówimy o ich efektach"

- mówiła Kopcińska.