Do incydentu doszło kilka minut po pierwszym gwizdku sędziego na St. Andrew's. Sprawca wbiegł na boisko z sektora zajmowanego przez kibiców gospodarzy, podbiegł prosto do stojącego tyłem 23-letniego Graelisha i uderzył go pięścią w okolice policzka. Piłkarz upadł na murawę, a jego koledzy z drużyny Glenn Whelan i Tammy Abraham pomogli służbom porządkowym złapać mężczyznę. Według informacji BBC napastnik ze stadionu trafił prosto do aresztu.

Kapitan Aston Villi po chwili wstał o własnych siłach. Na szczęście okazało się, że nie odniósł poważniejszych obrażeń i mógł grać dalej.