Chore dzieci zwiedzą zoo... dzięki robotom

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/birder62

  

Specjalnie przygotowane roboty – rodzaj tabletu na kółkach – umożliwią ciężko chorym dzieciom zwiedzanie poznańskiego ogrodu zoologicznego. Realizowany w Poznaniu projekt jest, według jego twórców, unikatowy w skali Europy.

Mały pacjent przy pomocy tabletu będzie sterował robotem odwiedzającym w zoo słonie czy niedźwiedzie. Dzięki robotowi zobaczy na swoim tablecie wszystko to, co się dzieje na poszczególnych wybiegach. Będzie też mógł zwiedzać miejsca, w które nie trafiają zwykli goście ogrodu zoologicznego. W najbliższych dniach w Poznaniu rozpocznie się pilotaż przedsięwzięcia.

Pomysłodawcą programu "Misie dzieciom" jest Łukasz Bodnarowski z fundacji Don Vittorio Foundation for Wild Animals. Do przedsięwzięcia włączył się Ortopedyczno-Rehabilitacyjny Szpital Kliniczny im. Degi w Poznaniu.

Przed rokiem okazało się, że mój syn jest chory na dystrofię mięśniową Duchenne'a. W związku z tym, że jesteśmy fundacją dbającą o dzikie zwierzęta, postanowiłem ułożyć program, który obejmie chore dzieci i jednocześnie połączy je ze światem zwierząt, wykorzystując edukację i najnowsze technologie 

– powiedział Bodnarowski.

Dzieci wędrujące dzięki robotowi po ogrodzie zoologicznym będą też mogły liczyć na przyjazne gesty ze strony osób znajdujących się na ogrodowych alejkach – na wysokości głowy robota widać będzie twarz dziecka, które, sterując urządzeniem, właśnie odwiedza zoo.

Rzecznik poznańskiego zoo Małgorzata Chodyła powiedziała, że w przyszłym tygodniu rozpoczną się testy robota w wybranych miejscach ogrodu.

Będziemy transportować robota wszędzie tam, gdzie będą się działy najciekawsze rzeczy – dzieci zobaczą np. kąpiel słonia czy karmienie pandek. Myślę, że będzie też szansa, by dzieci mogły odwiedzać także miejsca niedostępne zwykłym zwiedzającym. Oczywiście robotowi wszędzie będzie towarzyszył żywy wolontariusz 

– powiedziała.

Dzieci są zawsze naszymi najważniejszymi gośćmi, to do nich przede wszystkim staramy się kierować wszystkie nasze działania. Z dużym uznaniem powitaliśmy pomysł Łukasza Bodnarowskiego, który pozwala poznawać nasz ogród dzieciom przewlekle chorym, spędzającym dużo czasu w szpitalach 

– dodała rzecznik.

Program fundacji zakłada docelowo uruchomienie floty robotów, które będą zdobywać z chorymi dziećmi świat dzięki eksploracji muzeów, parków rozrywki, plaż, a zwłaszcza ogrodów zoologicznych na całym świecie.

Łukasz Bodnarowski powiedział też, że w ramach programu w poznańskim szpitalu powstaje pierwsza "Przyjazna Gawra" – sala przystosowana do zapewnienia rozrywki chorym dzieciom. Fundacja wyremontuje udostępnione przez szpital pomieszczenie, wyposaży w komputery, konsole, zabawki, gry i w materiały edukacyjne.

Przedsięwzięcie zostało tak pomyślane, aby wolontariuszami w "Przyjaznych Gawrach" były osoby w wieku 50 plus. Według Bodnarowskiego skorzystają na tym zarówno chore dzieci, jak i osoby, które często czują się samotne i niepotrzebne. "Przyjazne Gawry" mają być tworzone w kolejnych placówkach, w których leczone są dzieci. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Składowiska odpadów w Zgierzu zagrożeniem dla życia

/ Clker-Free-Vector-Images

  

Składowiska odpadów Eko-Boruta w Zgierzu k. Łodzi są zagrożeniem dla życia i zdrowia ludzkiego – poinformował prezes najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski i wezwał do działań naprawczych marszałka województwa łódzkiego oraz prezydenta Zgierza.

Prezes NIK poinformował o wyniku wstępnych oględzin na składowiskach odpadów w Zgierzu. W jego opinii stanowią one zagrożenie dla zdrowia i życia ludzkiego.

"Wobec faktu, że likwidator spółki Eko-Boruta nie ma środków finansowych i nie może podjąć działań zapobiegawczych, polegających w pierwszym etapie na ogrodzeniu składowisk odpadów, prezes NIK wystąpił (...) do marszałka województwa łódzkiego i prezydenta Zgierza o działania naprawcze"

– napisano w komunikacie NIK.

Na początku lipca NIK zapowiedział zbadanie trzech składowisk w Zgierzu: odpadów paleniskowych przy ul. Łukasińskiego, składowiska odpadów poprodukcyjnych przy ul. Miroszewskiej oraz wysypiska odpadów o zwyczajowej nazwie "za Bzurą" przy ul. Struga. W związku z alarmującymi doniesieniami medialnymi o "ekologicznej bombie w Zgierzu", organ kontroli podjął się oceny stopnia ryzyka zagrożenia dla zdrowia mieszkańców miasta i okolic oraz faktycznego rozmiaru prowadzonej przez spółkę Eko-Boruta Sp. z o.o. działalności w zakresie gospodarki odpadami, w tym także niezgodnie z zakresem udzielonych spółce uprawnień.

Już podczas pierwszych oględzin zwrócono uwagę na brak odpowiedniego zabezpieczenia składowiska – na jego teren swobodnie mogły dostać się osoby postronne. W miejscu przechowywania odpadów paleniskowych były znaczne ilości odpadów komunalnych oraz płyty eternitowe.

Stwierdzono też miejsca nadpalenia odpadów i ślady wskazujące na podziemne samozapłony. Prezes NIK przypomniał, że podczas pożarów wysypisk dochodzi do ogromnego zanieczyszczenia powietrza, szkodliwego dla całej populacji, a szczególnie dla alergików. Na składowisku występowały również ślady wskazujące na popożarowe zapadliska terenu, będące dodatkowym zagrożeniem dla osób trzecich.

Wszystkie te obserwacje doprowadziły do poinformowania likwidatora Eko-Boruty o stwierdzeniu na jego terenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia ludzkiego.

Jednocześnie Kwiatkowski – przywołując odpowiednią podstawę prawną – wezwał marszałka województwa łódzkiego i prezydenta do podjęcia działań naprawczych.

"Jednym z wyników podjętych przez NIK działań jest zgłoszenie gotowości likwidatora spółki do podpisania umowy przenoszącej prawa do nieruchomości, na której znajdują się składowiska, na rzecz gminy miasta Zgierz. Umożliwi to rozpoczęcie procedury, wystąpienia do Funduszu Ochrony Środowiska o pieniądze na rekultywacje terenu wysypiska"

– zaznaczył prezes NIK.

Śledztwo ws. składowiska odpadów po byłych zgierskich zakładach Boruta, na którym może być zakopanych nawet 200 tys. beczek z toksycznymi odpadami, prowadzi także prokuratura w Zgierzu. Według rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Łodzi prok. Krzysztofa Kopani, toczy się ono o czyn polegający na składowaniu odpadów w sposób zagrażający życiu i zdrowiu człowieka i środowisku naturalnemu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl