Premierzy i ministrowie obrony państw Grupy Wyszehradzkiej, uczestniczący w obchodach 20. rocznicy wstąpienia do NATO Polski, Czech i Węgier, w niedzielę biorą udział w spotkaniu z żołnierzami 1 Brygady Pancernej w warszawskiej Wesołej. To część "tygodnia NATO" – obchodów dwudziestolecia członkostwa w sojuszu.

Podczas swojego przemówienia premier Czech podkreślał, że "przed dwudziestoma laty NATO stało się filarem bezpieczeństwa i zdolności obronnych większości państw w Europie Środkowo-Wschodniej, które wcześniej były za żelazną kurtyną, w radzieckiej sferze wpływów i w Układzie Warszawskim".

"Nasza droga powrotu na zachód, transformacja instytucji państwowych, ekonomicznych i politycznych, której szczytem było wejście do Unii Europejskiej, była stopniowa i my też do NATO nie weszliśmy z dnia na dzień. Wypracowaliśmy naszą drogę do NATO naszą pracą na misjach zagranicznych"

– mówił.

Babisz przypomniał również, że oficerowie brali udział m.in. w wyzwalaniu Kuwejtu, byli też obecni na misjach w Bośni i Hercegowinie czy w Kosowie. "Wielu z nich zostało odznaczonych przez naszych sojuszników za odwagę" – mówił.

"Uczyliśmy się już wtedy współpracować z armiami państw NATO. Nasi żołnierze udowodnili w latach 90. odwagę i pełną wolę oraz aktywność. Nie otrzymaliśmy wtedy żadnego prezentu, musieliśmy na to ciężko zapracować i chce podziękować wszystkim, którzy w tym wzięli udział w Republice Czeskiej i w państwach partnerskich, które wstępowały do NATO razem z nami"

– dodał, przypominając, że "od początku członkostwa w NATO byliśmy aktywni, nie wieźliśmy się na gapę".

"Rozumiemy członkostwo w NATO, że ktoś będzie nas bronił, ale to jest też nasza aktywna odpowiedzialność za pozostałych. Obowiązek kolektywnej obrony odbieramy bardzo poważnie i nie poddajemy go w wątpliwość"

– podkreślał.