W bardzo niepozornej skrzyni odkryliśmy stroje i ich elementy, które nigdy nie były nawet zinwentaryzowane. Postanowiliśmy uzupełnić je o inne zabytkowe ubiory z naszej kolekcji, które do tej pory znajdowały się w wieloletnim depozycie Muzeum w Płocku. Dodatkowo pokusiliśmy się o wykonanie rekonstrukcji sukien, by pokazać, jak moda zmieniała się na przestrzeni XIX i XX wieku. Inspiracji szukaliśmy na portretach, które znajdują się w Pałacu w Nieborowie.

– powiedziała kuratorka Muzeum w Nieborowie i Arkadii Monika Antczak.

Wystawa podzielona została na dwie części. W Sali Białej wyeksponowane zostaną oryginalne suknie, bluzki i akcesoria z przełomu XIX i XX wieku oraz z lat 20. minionego stulecia. Ubiory te należały do ostatniej nieborowskiej księżnej – Anny z Lubomirskich Radziwiłłowej i będą pokazywane po raz pierwszy.

Prezentujemy osiem bluzek secesyjnych, cztery suknie i peniuar Anny Lubomirskiej. Perełką będzie odtworzona suknia ślubna księżnej; w naszych zbiorach zachował się jedynie jej tren. Resztę zrekonstruowaliśmy na podstawie archiwalnej fotografii ślubnej.

– dodała Monika Antczak.

Secesyjne kreacje z czasów, gdy figurę kobiety formował gorset, wspomagany przez zbluzowaną i obficie dekorowaną bluzkę oraz spódnicę ukształtowaną poprzez poduszeczkę (turniurę), zaś tkaniny dekorowane były motywami roślinnymi, haftami, cekinami i koralikami oraz koronkami, uzupełnione zostały o oryginalne wisiory, brosze i damskie zegarki z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie.

Z kolei w Salonie Czerwonym wyeksponowano rekonstrukcje sukien z każdej dekady XIX wieku, które powstały w pracowni Fundacji Nomina Rosae, na podstawie portretów znajdujących się w zbiorach w Muzeum w Nieborowie i Arkadii lub z fragmentów oryginalnych tkanin zachowanych w nieborowskich skrzyniach. Obrazują one, jaki wpływ na modę miały przemiany polityczne, społeczne, kulturowe, nowe prądy w sztuce czy rozwój techniki.

Z 1802 roku pochodzi, odtworzona na podstawie portretu Anieli z Radziwiłłów Czartoryskiej pędzla Elizabeth Vigee-Lebrun, suknia empirowa, inspirowana starożytnymi tunikami. Ten styl wynikał z ówczesnej fascynacji antykiem oraz idei rewolucji francuskiej, które głosiły powrót do natury i prostoty. Na podstawie portretu Leontyny Gabrieli Clary und Aldringen z ok. 1831 roku zrekonstruowano suknię w stylu biedermaier. Moda okresu romantyzmu dyktowała noszenie rozłożystych spódnic i bufiastych rękawów – taka obfitość szła w parze z aspiracjami bogacącego się wówczas mieszczaństwa.

W roku latach 60. XIX w. Polki masowo przywdziewały czerń jako symbol żałoby po Polsce pozostającej pod zaborami, a drogocenną biżuterię oddawały powstańcom, zastępując ją drewnianymi i żeliwnymi krzyżami oraz bransoletami w formie kajdan. Charakterystycznym elementem stroju była krynolina – stelaż z elastycznej taśmy, na którym opierano suknię. Prezentowana w Muzeum rekonstrukcja stroju z tego okresu inspirowana była malarstwem Artura Grottgera.

Poza tym na ekspozycji zobaczymy pierwszą (z 1875 roku) i drugą (z 1885 roku) turniurę, modną w latach 80. XIX w. princeskę czy kostium z końca tegoż wieku uszyty na podstawie fotografii rodzinnej książąt Radziwiłłów, który obrazuje postępującą wraz z rozwojem techniki i zmianami społecznymi egalitarność mody.

Wystawa będzie dostępna do 9 czerwca. W każdym miesiącu planowane są wydarzenia towarzyszące, m.in. podczas Nocy Muzeów w maju odbędzie się pokaz mody XIX-wiecznej i projekcja filmu obrazującego rozwój tej dziedziny życia i sztuki przygotowany przez kuratorkę wystawy Barbarę Szewczyk; jest ona nie tylko ekspertem w dziedzinie historii ubioru, ale też reżyserem filmów animowanych i dokumentalnych.

https://youtu.be/i6SBxzVn8Fo