Wraz z rozwojem technologii telekomunikacyjnych, emotikony opanowały naszą rzeczywistość. Emotikon to nic innego jak "obrazek" złożony z sekwencji znaków typograficznych, którego główną funkcją jest ułatwienie wyrażanie emocji w komunikacji internetowej i SMS-owej. Zgodnie z definicją, "zwykle przedstawia grymas twarzy, obrócony o 90° w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara". Obecnie współczesne aplikacje przekształcają emotikony w tzw. emoji, czyli "emotikony obrazkowe". Teraz emotikony, czy raczej emoji, mają szansę wyjść poza wirtualny świat i zagościć na... samochodowych rejestracjach. Taką "ozdobę" od marca mogą praktykować mieszkańcy australijskiego stanu Queensland. Co ciekawe, dopuszczalne są  tylko te emoji, które niosą pozytywny przekaz. Koszt takiej tablicy to około 1300 zł. Jak Wam się podoba ten pomysł? Chcielibyście, żeby taka "moda" zapanowała w Polsce?