To był nie tylko koncert. Wzruszającym utworom opowiadającym o niezłomnych bohaterach towarzyszyły materiały filmowe oraz głębokie komentarze bardów – Pawła Piekarczyka i Leszka Czajkowskiego. Artyści mówili o walce o naszą wolność, wyjaśnili, czym było UB, i opowiadali o bohaterskich postawach kobiet i mężczyzn. Uczniowie dowiedzieli się też o honorze, o egzekucjach, o udziale Kościoła (na czele z ks. Gurgaczem) w dążeniu do wyzwolenia od Sowietów oraz o potrzebie zachowania pamięci o Żołnierzach Wyklętych.

Grobów i cmentarzy niszczyć nie można, bo zmarłym należy się szacunek. Ale pomniki wdzięczności wojskom radzieckim nie powinny u nas stać

– mówili ze sceny artyści.

Wydarzenie zorganizował Instytut Pamięci Narodowej wraz z Klubem „GP” Warszawa Bielany-Żoliborz. Zaproszenie przyjęli uczniowie ze szkół z Warszawy i Ząbek.

Arsenij Roginski, twórca Memoriału, stowarzyszenia, które walczy o pamięć i rehabilitację osób skrzywdzonych przez system sowiecki, napisał kiedyś, że nie da się zbudować państwa prawa bez pamięci o bezprawiu. Śpiewając o tych, których skrzywdzono, nasi artyści włączają się w budowanie państwa prawa. Nasze uczestnictwo w widowisku jest również dołożeniem cegiełki do budowy wspaniałej, szlachetnej Rzeczypospolitej

– powiedziała Magdalena Merta. Doradczyni szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych zachęciła młodych ludzi, by zainteresowali się miejscami pamięci i chcieli dbać o etos bohaterów, również tych haniebnie skrzywdzonych.

 Nie ma bariery wiekowej w tym względzie, nie trzeba być dorosłym. IPN będzie wspierał wasze działania, chociażby organizując konkursy na miejsca pamięci zaadoptowane przez młodzież

– dodała Merta.

Z kolei Paweł Piekarczyk wyjaśnił, jak młodzi ludzie mogą się zaangażować w przekazywanie pamięci.

To, jak walczyli nasi żołnierze najpierw z Niemcami, a później z Sowietami, było często wyczynami, których by się mógł uczyć sam James Bond. To akcje godne najwyższych nagród i podziwu. Są miejsca walk, ale też miejsca, gdzie ludzie byli przesłuchiwani, katowani i rozstrzeliwani. Dla was jest zadanie: te miejsca będą żyć tak długo, jak długo ktoś będzie się nimi opiekował. Warto, aby każdy z was sobie takie miejsce znalazł. Można oczyścić, zapalić świeczkę, zaciągnąć honorową wartę albo też opowiedzieć przechodniom, co się w tym miejscu wydarzyło

– zachęcił Paweł Piekarczyk.