Minister kultury podczas rozmowy w TVP Info zgodził się ze stwierdzeniem, że mamy problem z opowiedzeniem naszej historii na arenie międzynarodowej.

Bo od lat nie byliśmy państwem niezawisłym i podmiotowym. W PRL-u, później III RP trochę wstydziła się pewnego typu narracji historycznej mówiąc delikatnie (...) Po prostu nie powoływano, nie budowano instytucji takich, które w każdym poważnym kraju powinny działać. Jak np. Muzeum Historii Polski, które dopiero teraz budujemy, zapraszam wszystkich na Cytadelę (Warszawską), tam huczy budowa

 - powiedział prof. Gliński.

Jak podkreślił, przygotowywane są w tej chwili różnego typu produkcje historyczne.

Ok. 40 różnych filmów historycznych jest w różnych fazach produkcji. Za kilka dni premiera "Kuriera". To jest historia Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Pamiętamy wszyscy kiedy to świat zachodni zamykał oczy na te wiadomości, które nasi kurierzy z tej okupowanej Polski, z miejsca, gdzie się dział Holokaust, próbowali przewozić na Zachód i zawiadomić

 - zaznaczył minister.

To jest "Kurier", to są "Legiony", które we wrześniu mają premierę. To jest film "Młody Piłsudski" Michała Rosy. To jest film "Klecha" o ks. Romanie Kotlarzu zamordowanym po czerwcu 1976 r., po wydarzeniach radomskich przez SB. Więc staramy się z różnych stron tę historię opowiadać

 - dodał prof. Gliński.

Film "Kurier" w reż. Władysława Pasikowskiego jest sensacyjną historią szpiegowską, zainspirowaną tajną misją Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Jego akcja toczy się w czasie bezpośrednio poprzedzającym wybuch Powstania Warszawskiego.