W roku wyborczym nie brakuje zapowiedzi protestów różnych środowisk. Jednym z nich jest środowisko osób niepełnosprawnych, zapowiadające kolejne strajki. Wicepremier Beata Szydło przyznaje jednak, że ten protest ma drugie dno.

"Protest osób niepełnosprawnych w sejmie wiemy z jakich powodów był organizowany i z jakich powodów był inspirowany. Te postulaty, które zostały zgłoszone przez te osoby, zostały praktycznie wypełnione. Program "Dostępność Plus", który rząd przygotował, je spełnia. Trzeba być uczciwym, że jest szereg projektów skierowanych do osób niepełnosprawnych. Jest również wzrost różnego rodzaju dodatków finansowych"

- powiedziała.

Kolejną grupą, która ma zamiar strajkować i domaga się podwyżek, są nauczyciele. Szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz zapowiada protest nawet w czasie egzaminów w kwietniu.

"Podwyżki dla nauczycieli są realizowane od 2017 roku. Osobiście z panią minister Zalewską ogłaszałyśmy ten program podwyżek. W tym ostatnim etapie to będzie końcówka tego roku. Pani minister Zalewska zaproponowała dodatkowe środki dla nauczycieli stażystów. Oczywiście ja rozumiem, że te oczekiwania są dużo większe. Mam nadzieję, że nauczyciele nie podejmą decyzji o strajku w trakcie egzaminów, bo będzie to kosztem dzieci"

- dodała Beata Szydło.

Dodała przy tym, że rząd jest otwarty na rozmowy z nauczycielami, natomiast Związek Nauczycielstwa Polskiego... niekoniecznie. Wicepremier zaapelowała o wzajemne zaufanie.

"Pani minister Rafalska jest gotowa do rozmów, ze strony pana Broniarza nie ma otwartości. Nie możemy zrobić wszystkiego na raz, teraz robimy pierwszy krok, będą następne, ale musimy obdarzyć się zaufaniem i prosimy nauczycieli, żeby odstąpili od strajku w trakcie egzaminów. Musimy zrobić wszystko, żeby do strajku nie doszło, to wspólna odpowiedzialność rządu i nauczycieli. Chcemy rozmawiać, będziemy rozmawiać. Muszą jednak chcieć tego dwie strony"

- powiedziała.

Przed nami wybory do Europarlamentu, które odbędą się 26 maja. Jakie nastawienie przed wyborami ma Beata Szydło, także kandydująca do Brukseli?

"Prawo i Sprawiedliwość wygra, bo w to wierzymy. Wiara jest elementem sukcesu. My stajemy do weryfikacji, którą mają przeprowadzić wyborcy. Jeżeli przepracowaliśmy uczciwie te miesiące, które minęły, to jestem spokojna, że wynik będzie dobry. Przepracowaliśmy te lata naprawdę solidnie. Musimy solidnie również w tej kampanii pracować"

- kończy.