Najnowszy raport zdradza ile wynoszą straty wojenne Polski. Chodzi o setki miliardów dolarów

/ Hans Sönnke [Public domain]

  

Według szacunków powstałego w 1945 r. Biura Odszkodowań Wojennych, wartość strat poniesionych przez Polskę podczas II wojny światowej to ok 50 mld dolarów z 1939 roku. Po przeliczeniu na wartość z roku 2018, to ok 886 mld dol - przekazał ekspert zespołu ds. reparacji Józef Menes.

Podczas wtorkowego posiedzenia zespołu Józef Menes przedstawił analizę, w której zestawiono szacunki strat poniesionych przez Polskę w czasie II wojny światowej, według różnych opracowań powstałych już po jej zakończeniu. Według przewodniczącego zespołu Arkadiusza Mularczyka (PiS), najbardziej kompleksowo ten problem ujmował raport Biura Odszkodowań Wojennych przy Prezydium Rady Ministrów, z 1947 roku.

Według tego opracowania wartość strat wojennych Polski to ok. 50 miliardów dolarów amerykańskich (według wartości z 1939 roku). Po przeliczeniu na wartość z roku 2018, to ok. 886 mld dolarów amerykańskich.

W kwocie tej zawarto szacunki wartości "zniszczeń kapitału rzeczowego", "zabranej produkcji i usług w okresie okupacji", a także m.in. "utraconą produkcję w okresie powojennym, wskutek zniszczenia kapitału", "utracone nadwyżki produkcyjne osób uśmierconych i dotkniętych kalectwem", oraz "utraconą produkcję wskutek obniżenia wydajności pracy ludzkiej rentowności kapitału w okresie powojennym".

Menes przedstawił też szacunki opracowań Ministerstwa Prac Kongresowych Rządu RP w Londynie (z września 1944 roku), Komisji dla ostatecznego ustalenia szkód i strat wojennych w II wojnie światowej przy Ministerstwie Finansów (1951) oraz Komisji do Opracowania Problemu Odszkodowań Niemieckich (1970).

Ekspert mówił, że dokumenty przygotowane przez Ministerstwo Prac Kongresowych i Komisję do Opracowania Problemu Odszkodowań Niemieckich są niepełne. Z kolei analiza komisji przy MF powstała tylko w formie maszynopisu, a następnie została udostępniona jedynie "wąskiej grupie decydentów politycznych".

"Sytuacja polityczna w Europie na początku lat 50-tych (m.in. powstanie NRD i radzieckiej strefy okupacyjnej) wywarła wpływ na treść i formę tego opracowania"

- zaznaczył.

Józef Menes dodał, że straty przedstawione w wymienionych dokumentach "zostały wyliczone dla obszaru w granicach Polski z 1945 roku bez Ziem Północnych i Zachodnich, a powierzchnia tego terenu to ok 210 tys. km kwadratowych".

We wtorkowym posiedzeniu zespołu udział wziął też Winicjusz Natoniewski, który jako 5-letni chłopiec przeżył pacyfikację swojej rodzinnej wsi przez Niemców, doznał jednak rozległych poparzeń całego ciała. Po latach zażądał od rządu Niemiec zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i psychiczne, jakich doznał w czasie II wojny światowej. Sąd Najwyższy odmówił jednak przyznania mu zadośćuczynienia twierdząc, że na obecnym etapie rozwoju prawa międzynarodowego państwu niemieckiemu przysługuje immunitet jurysdykcyjny w sprawach o roszczenia z czynów popełnionych przez niemieckie siły zbrojne podczas II wojny światowej na terenie Polski.

Pod koniec września 2017 r. z inicjatywy PiS powołano parlamentarny zespół ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej. Zgodnie z opinią Biura Analiz Sejmowych - o którą wnioskował szef zespołu - zasadne jest twierdzenie, że Rzeczypospolitej Polskiej przysługują wobec Republiki Federalnej Niemiec roszczenia odszkodowawcze, a twierdzenie, że roszczenia te wygasły lub uległy przedawnieniu jest nieuzasadnione. Z opinii zespołu naukowców Bundestagu wynika zaś, że polskie roszczenia są bezzasadne.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kolejna rezolucja ws. brexitu

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/daniel_diaz_bardillo

  

Parlament Europejski przegłosował kolejną rezolucję w sprawie brexitu, sygnalizując, że UE zgodzi się na jego odroczenie, jeśli władze Wielkiej Brytanii o to wystąpią i będzie ku temu odpowiedni powód.

"Parlament Europejski jest otwarty na ewentualne przedłużenie okresu negocjacyjnego przewidzianego w art. 50, jeżeli zażąda tego Zjednoczone Królestwo, pod warunkiem, że jest to uzasadnione i ma konkretny cel, taki jak uniknięcie brexitu bez porozumienia, przeprowadzenie wyborów powszechnych lub referendum, uchylenie art. 50 lub zatwierdzenie umowy o wystąpieniu"

- czytamy w komunikacie PE.

W przyjętym podczas sesji plenarnej przy 544 głosach za, 126 przeciw i 38 wstrzymujących się dokumencie eurodeputowani podkreślili, że popierają "uporządkowany brexit", czyli skoordynowany i zaplanowany proces występowania Wielkiej Brytanii z UE, realizowany zgodnie z wynegocjowaną przez obie strony umową.

"Dzisiaj wysyłamy silny sygnał, że nasze stanowisko jest niezmienne. Podobnie jak poprzedni Parlament Europejski, ten również nadal będzie bronił praw obywateli, nalegał na irlandzki mechanizm ochronny i uczciwe porozumienie finansowe między UE a Wielką Brytanią"

- oświadczyła po głosowaniach europosłanka Danuta Huebner (PO, EPL), która jako jedyna polska eurodeputowana jest członkinią grupy sterującej ds. brexitu.

Rezolucja potwierdziła poparcie nowego europarlamentu dla obecnej strategii UE przed kluczowym październikowym szczytem unijnych przywódców. Europosłowie zaznaczyli, że obowiązująca umowa o wystąpieniu ze Wspólnoty uwzględnia zarówno nieprzekraczalne granice negocjacyjne Zjednoczonego Królestwa, jak i UE.

W rezolucji zwrócono uwagę, że umowa chroni prawa obywateli europejskich i brytyjskich, przewiduje mechanizm rozliczeń finansowych wynikających z zobowiązań Zjednoczonego Królestwa wobec UE i reguluje kwestię wniosku Wielkiej Brytanii o okres przejściowy. Bez porozumienia żadna z tych kwestii nie będzie zagwarantowana. Eurodeputowani wyrazili obawy związane z wdrażaniem przez Wielką Brytanię systemu przyznawania statusu osoby osiedlonej obywatelom UE mieszkającym w tym kraju.

Porozumienie rozwodowe, o czym przypomnieli eurodeputowani, wprowadza niezbędny mechanizm ochronny, tzw. backstop, który ma na celu zagwarantowanie status quo w Irlandii poprzez utrzymanie w mocy pokojowego porozumienia wielkopiątkowego.

Europosłowie potwierdzili, że byliby gotowi powrócić do pierwotnej propozycji UE dotyczącej mechanizmu ochronnego obejmującego tylko Irlandię Północną (jednak na nią nie zgodziła się wcześniej Wielka Brytania). UE jest otwarta na dyskusję w sprawie "rozwiązań alternatywnych", jeżeli tylko będą one wiarygodne z prawnego i operacyjnego punktu widzenia oraz zgodne z mandatem negocjacyjnym UE.

Europosłowie podkreślają jednak, że nie wyrażą zgody na porozumienie pozbawione mechanizmu ochronnego zapobiegającego powrotowi twardej granicy między Irlandią a Irlandią Północną.

PE oświadczył, że biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w Zjednoczonym Królestwie, Brytyjczycy musieliby przyjąć pełną odpowiedzialność za "brexit bez porozumienia" oraz wynikające z niego konsekwencje.

"Scenariusz zakładający brak porozumienia nie usunąłby zobowiązań Zjednoczonego Królestwa dotyczących rozliczeń finansowych, ochrony praw obywateli oraz przestrzegania porozumienia wielkopiątkowego, co jest niezbędnym warunkiem zatwierdzenia przez Parlament wszelkich przyszłych stosunków między UE a Zjednoczonym Królestwem"

- ostrzega PE.

Wprawdzie PE nie bierze udziału bezpośrednio w negocjacjach, ale porozumienie o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z UE i przyszłe umowy o stowarzyszeniu lub umowy międzynarodowe z Wielką Brytanią będą musiały zostać zatwierdzone przez eurodeputowanych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl