Nie chcemy narażać uczniów na stres – mówi Broniarz… A strajk zrobią w czasie egzaminów!

Stanisław Broniarz / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Sławomir Broniarz przekonuje dziś, że "nigdy żaden nauczyciel nie działał przeciwko uczniowi". Dodaje też, że "mówienie, że próbujemy ich narażać na stres jest niewłaściwym odczytywaniem sytuacji". I mówi to prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, który strajk nauczycieli zaplanował na 8 kwietnia - tuż przed egzaminami gimnazjalnymi, ósmoklasisty i maturami. Strajk bezterminowy!

Premier Mateusz Morawiecki dziś w rozmowie z Katarzyną Gójską na antenie Jedynki Polskiego Radia poprosił nauczycieli, aby powstrzymali się od akcji protestacyjnej, bo na strajku ucierpią dzieci. Podkreślił, że rząd zobowiązuje się do podwyżek w budżecie zaplanowanym na ten rok.

"Mam taką prośbę do nauczycieli rzeczywiście, żeby dać nam tę szansę, żeby poczekać na kolejną podwyżkę, a potem na następną, na początku kolejnego roku. Nie ma tak wielu grup społecznych, które trzy czy cztery podwyżki dostaną w tak bardzo krótkim czasie"

– zaznaczył Morawiecki.

Komentując słowa premiera, prezes ZNP Sławomir Broniarz kolejny raz podkreślił, że podwyżki planowane przez resort edukacji nie spełniają oczekiwań nauczycieli.

"Nie wiem, jakie podwyżki pan premier ma na uwadze, bo wszystkie podwyżki, które zostały zapisane na rok 2019 i 2020 z opcją wcześniejszej wypłaty są już zdefiniowane, opisane i podane. Ale te podwyżki nas absolutnie nie zadowalają, ich wysokość jest przyczyną protestu nauczycieli. Pan premier mówi, żebyśmy poczekali na podwyżki, ale przecież my już wiemy, że one są na poziomie 320 zł dla nauczyciela dyplomowanego i około 240 zł dla stażysty. Żadnych innych podwyżek na horyzoncie nie ma" – powiedział.

Podkreślił, że "nigdy żaden nauczyciel nie działał przeciwko uczniowi". "Mówienie, że próbujemy narażać uczniów na stres, niepokój, jest niewłaściwym odczytywaniem sytuacji" – dodał.

Czym więc ma być dla uczniów widmo strajku nauczycieli w czasie tegorocznego egzaminu?

Dziś szefowa MEN Anna Zalewska wyraziła przekonanie, że egzaminy się odbędą. "Rozmawiam z nauczycielami, nie tylko ze związkami zawodowymi. Nauczyciele wiedzą, na czym polega odpowiedzialność za egzaminy i dobrze wiedzą, że to nie lata 1992 i 1993, kiedy doszło do strajków i można było przełożyć egzaminy. To jest po prostu niemożliwe. Jesteśmy odpowiedzialni za dzieci" – powiedziała.

"Jesteśmy w sytuacji, w której związki zawodowe biorą odpowiedzialność za to, co ewentualnie może się wydarzyć. (…) Związki były przy konstruowaniu takiego systemu egzaminowania, który jest bardzo niezależny. Minister edukacji nie może przekładać terminów, zresztą są one tak ułożone i w takim rytmie, że trzeba zdążyć z oceną m.in. tego egzaminu przed końcem roku szkolnego" – dodała Zalewska.

Odnosząc się do tej wypowiedzi, Broniarz powiedział, że można spodziewać się, że w części szkół egzaminy w planowanym terminie się nie odbędą.

"Mogą być takie gimnazja, w których nauczyciele nie przystąpią do strajku i tam zapewne egzaminy mogą się odbywać. Natomiast we wszystkich innych szkołach, które przystąpią do strajku, trudno mówić o jakichkolwiek egzaminach – tak gimnazjalnych, jak i ósmoklasisty"

– powiedział.

Prezes ZNP przypomniał, że zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych ogłoszenie strajku powinno nastąpić co najmniej na pięć dni przed jego rozpoczęciem.

"Czynimy to z daleko większym wyprzedzeniem, ponad 40-dniowym. Jest wystarczająco dużo czasu, abyśmy rozmawiali" – powiedział. Dodał, że również część egzaminatorów zapowiada, że nie przystąpi do sprawdzania prac, ponieważ nie są zadowoleni z zapowiadanych przez MEN podwyżek dla nauczycieli.

W poniedziałek prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz poinformował, że Prezydium Zarządu Głównego ZNP zdecydowało o rozpoczęciu 8 kwietnia strajku w szkołach i w innych placówkach oświatowych, w których – w wyniku referendum – uzyskana będzie zgoda na jego przeprowadzenie. Związek domaga się wzrostu wynagrodzeń nauczycieli i pracowników oświaty, niebędących nauczycielami, o 1000 zł.

Strajk ma rozpocząć się 8 kwietnia i ma być bezterminowy. Decyzję o terminie jego zakończenia ma podjąć Prezydium Zarządu Głównego ZNP. Oznacza to, że jego termin może zbiec się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny; a 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasisty. 6 maja mają się rozpocząć matury.


SONDA
Wczytuję sondę...

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ruszył proces strażnika KL Stutthof

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Proces Bruna D. - byłego SS-manna, strażnika obozu koncentracyjnego Stutthof - ruszył dziś w Hamburgu. Jak podkreślają niemieckie media, może to być jedna z ostatnich tego rodzaju spraw rozpatrywanych przez niemieckie sądy. 93-letni dziś Bruno D. pełnił służbę wartowniczą w obozie Stutthof, który Niemcy zbudowali niedaleko Gdańska.

W ciągu sześciu lat istnienia więziono w obozie około 120 tys. osób. Liczbę ofiar ocenia się na od 65 tys. do 80 tys. więźniów.

Prokuratorzy zarzucają D. współudział w zabójstwie 5230 osób. Miał on "świadomie popierać okrutne zabijanie zwłaszcza żydowskich więźniów" oraz "był gotów wykonywać rozkazy zabijania".

W pierwszym dniu procesu obrońca byłego SS-manna przypominał, że jego klient latem 1944 roku, w wieku 17 lat, został wcielony do Wehrmachtu, a następnie z powodu niezdolności do służby skierowany do Stutthofu.

"Nie wstąpił do SS dobrowolnie ani nie chciał służyć w obozie koncentracyjnym"

- argumentował adwokat.

Podczas wielokrotnych przesłuchań w ubiegłym roku Bruno D. nie zaprzeczał, że był strażnikiem obozu Stutthof, i współpracował ze śledczymi. Ze względu na stan zdrowia oskarżonego długo nie było wiadomo, czy proces w ogóle się odbędzie. Lekarze wydali jedynie warunkową zgodę. Nie wiadomo, czy zdrowie Bruna D. pozwoli mu doczekać ogłoszenia wyroku.

Niemieckie media podkreślają, że jest to prawdopodobnie jeden z ostatnich tego rodzaju procesów w Niemczech. Jak podała telewizja NDR, obecnie w RFN toczy się około 29 spraw przeciwko osobom oskarżonym o udział w Holokauście.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl