Premier: nie jesteśmy Harrym Potterem. I tłumaczy, skąd rząd weźmie pieniądze na „nową piątkę PiS”

Mateusz Morawiecki / polskieradio24.pl

  

Budżet nie będzie musiał być - najprawdopodobniej - znowelizowany - powiedział dziś w rozmowie z Katarzyną Gójską premier Mateusz Morawiecki. Zastrzegł, że gdyby do nowelizacji musiało jednak dojść, to nie byłoby to niczym nadzwyczajnym.

Morawiecki pytany był dziś w "Sygnałach Dnia" w radiowej Jedynce m.in. o to, skąd rząd weźmie pieniądze na realizację tzw. nowej piątki PiS.

Podkreślił, że przywrócono powagę instytucjom państwa i sprawność instytucji podatkowych, fiskalnych.

Często jesteśmy nazywani przez opozycję "czarodziejami" ale nie jesteśmy żadnym Harrym Potterem, tylko przywróciliśmy powagę instytucjom państwa. Przywróciliśmy sprawność instytucji podatkowych, fiskalnych. Zwyciężamy z przestępcami podatkowymi, z mafiami VAT-owskimi. Chyba wszyscy się zgodzimy z tym, że lepiej jest przeznaczać te środki dla emerytów, dla dzieci, dla młodzieży, dla ludzi, dla szeroko rozumianej grupy osób pracujących niż na luksusowe samochody, wille, złote zegarki i pralnie, ale pralnie nie ubrań, tylko pralnie pieniędzy"

 - mówił premier.

Szef rządu był pytany przez Katarzynę Gójską, czy budżet będzie musiał być znowelizowany.

"Budżet nie będzie musiał być - najprawdopodobniej - znowelizowany. Zresztą nowelizacja, gdyby musiało do niej dojść za parę miesięcy, czy za jakiś czas, nie byłaby niczym nadzwyczajnym w takiej sytuacji. Ale rzeczywiście ta strona podatkowa, te nowe rozwiązania, które w ministerstwie finansów wdrożyliśmy, one sprawdzają się dobrze, mogę nawet powiedzieć bardzo dobrze" - powiedział premier.

"Choć oczywiście z drugiej strony mamy pewne spowolnienie, które też z trzeciej strony chcemy złagodzić tym właśnie antycyklicznym buforem fiskalnym, czyli pulą środków, które przekazujemy społeczeństwu. A więc wszystko się zgadza, zarówno lekcje ekonomii, jak i przede wszystkim to, co chcemy zrobić dla społeczeństwa"

- zaznaczył premier.

"Różne grupy społeczne, które były głęboko poszkodowane przez rządy III RP otrzymują dziś kompensatę oraz szansę na rozwój; chcę być premierem zwykłych ludzi, rodzącej się polskiej klasy średniej - zapowiedział Mateusz Morawiecki.

Premier został spytany w radiowych Sygnałach Dnia o opinię części opozycji, która programy społeczne Prawa i Sprawiedliwości nazywa "rozdawnictwem".

"Jest to myślenie zupełnie niepoważne, w interesie bogatszych. Ja chcę być premierem zwykłych ludzi, chcę być premierem ludzi potrzebujących, ludzi pracujących, tej rodzącej się polskiej klasy średniej" - oświadczył premier. Podkreślił, że jego rząd patrzy na rozwój społeczny i gospodarczy "jak na swego rodzaju całość".

"Nie ma sprawiedliwego (modelu-red.) rozwoju gospodarczego innego niż solidarnościowy, który proponujemy"

- dodał w rozmowie z Katarzyną Gójską szef rządu.

Jego zdaniem, dzięki programom społecznym PiS "różne grupy społeczne", które - według niego - były poszkodowane przez rządy III RP, obecnie otrzymują "kompensatę oraz szansę na rozwój".

"Czym jest program 500 plus jak nie tym, by lepiej można dzieci wykształcić, wykarmić, (...) a później młody człowiek, zamiast wyjechać +na zmywak+, będzie mógł tutaj znaleźć pracę z większa łatwością? A później kiedy skończy 26 lat i podejmie decyzję o wyjściu za mąż, czy o ożenku, będzie mógł też łatwiej podjąć decyzję o potomstwie" - zauważył szef rządu.

Pod koniec lutego konwencji programowej PiS prezes Jarosław Kaczyński przedstawił pięć propozycji programowych - tzw. "nową piątkę PiS". Zakłada ona wprowadzenie 500 plus od pierwszego dziecka, brak podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia, "trzynastki" dla emerytów i rencistów, przywrócenie zredukowanych połączeń autobusowych, obniżenie kosztów pracy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Są powody do optymizmu ws. brexitu"

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Chickenonline /creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Unia Europejska i Wielka Brytania mają bardzo poważne problemy do rozwiązania, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie celne na granicy Irlandii i Irlandii Północnej, ale są powody do ostrożnego optymizmu w sprawie brexitu - ocenił minister ds. europejskich Konrad Szymański.

We wtorek główny negocjator UE ds. brexitu Michel Barnier przekazuje ministrom z 27 państw członkowskich najnowsze informacje po intensywnych negocjacjach, które trwały w ostatnich dniach. Pertraktacje zostały określone przez stronę unijną jako konstruktywne, ale do tej pory nie ma rozwiązania problemu granicy między Irlandią, a Irlandią Północną.

"Biorąc pod uwagę kontekst i punkt startowy, to dziś są powody do ostrożnego optymizmu. Polska od samego początku, kiedy pojawiły się nowe propozycje Londynu, w szczególności te oparte o zabezpieczenie całkowitej zbieżności regulacyjnej w Irlandii Północnej, namawiała KE, państwa członkowskie do podjęcia rzeczowych, konstruktywnych rozmów"

- powiedział polskim dziennikarzom w Luksemburgu Szymański.

Szczegóły najnowszych propozycji nie zostały przedstawione publicznie, ale z nieoficjalnych przecieków wiadomo, że Irlandia Północna miałaby być formalnie w unii celnej ze Zjednoczonym Królestwem i jednocześnie nieformalnie w unii celnej z UE. Unijna "27" obawia się jednak, że towary, które wchodziłyby na teren Irlandii Północnej mogłyby później trafiać do UE bez odpowiednich ceł.

Szymański tłumaczył, że wyjście Irlandii Północnej z unii celnej oznacza bezprecedensową sytuację, jeśli chodzi o zabezpieczenie faktycznego przepływu towarów, osób i usług między terytoriami pozostającej w UE Irlandią i będącej poza UE Irlandią Północną.

"To są bardzo skomplikowane i nieznane dotąd modele współpracy, ale wysiłek negocjacyjny jest widoczny po obu stronach i to nas cieszy. Bardzo nas satysfakcjonuje fakt, że nasze oczekiwania, bardzo jasno, publicznie wyrażane, przynoszą właściwe efekty"

- oświadczył wiceszef MSZ.

Przyznał, że są ryzyka dla integralności jednolitego rynku, dlatego propozycje brytyjskie są niewystarczające.

"Razem z UE-27 oczekujemy dalszych negocjacji po to, aby wszystkie ryzyka i wszystkie ewentualne niedoskonałości tego rozwiązania, które jest całkowicie nowatorskie wyjaśnić i je zabezpieczyć, bo integralność wspólnego rynku jest w interesie Polski. Polska jest i będzie częścią wspólnego rynku, w związku z czym jest to nas wspólny interes" - powiedział minister ds. europejskich.

Kwestia tego, czy Wielkiej Brytanii uda się zawrzeć porozumienie z UE w sprawie warunków brexitu powinna być rozstrzygnięta tym tygodniu. W czwartek i piątek odbędzie się w Brukseli unijny szczyt, na którym ewentualne porozumienie ma zostać zatwierdzone, a w sobotę brytyjska Izba Gmin będzie głosować nad jego akceptacją lub - gdyby go nie było - nad dalszymi krokami.

Szymański zaznaczył, że w UE bardzo wiele porozumień było "dopinanych" w ostatnim momencie. Jego zdaniem należy docenić to co się dzieje w negocjacjach, bo przeciwnie do tego jak było jakiś czas temu, teraz są one niezwykle intensywne i rzeczowe.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl