Poręba pytany, czy jego zdaniem Koalicja Europejska przetrwa do jesiennych wyborów parlamentarnych, odparł, że w to nie wierzy.

Już dziś twórcy Koalicji Europejskiej mają olbrzymie problemy, by spiąć ją pod względem personalnym, ustalić, kto z których miejsc wystartuje na liście, już toczą się spory o to, kto ma mieć ile "jedynek", słychać, że listy przedstawią dopiero pod koniec marca, co oznacza dla nich miesiąc straty w kampanii wyborczej 

- zaznaczył europoseł PiS.

Według niego po wyborach "nie uda się trzymać koalicji tak różnych podmiotów politycznych, w której z jednej strony są byli prominentni działacze PZPR, z drugiej strony skrajni liberałowie, 'zieloni', odwołujący się do chrześcijaństwa ludowcy i wreszcie działacze mający swoje korzenie w Solidarności".

Pytany, czy lewicowo-liberalna Koalicja Europejska, a z drugiej strony koalicja na czele z Grzegorzem Braunem i Januszem Korwin-Mikke nie oznaczają dla PiS utraty kilku punktów procentowych, Poręba odparł:

Koncentrujemy się na naszym programie i nowych propozycjach dla Polaków, które chcemy sprawnie po raz kolejny zrealizować. Dla nas liczą się skuteczność kampanii i budowa skutecznego przekazu. jeśli to się nam uda, to nikt nam w zwycięstwie nie zagrozi 

- dodał.

W rozmowie poruszono też kwestię kandydata PiS na komisarza europejskiego.

Nie ma jeszcze ostatecznych decyzji, mogę tylko powiedzieć za siebie, że ja na pewno nie mam takich aspiracji 

- powiedział Poręba.