Jak podaje GPC niespełna 90 proc. polskich gospodarstw domowych ma dostęp do szerokopasmowego internetu stacjonarnego. Według raportu "Potrzeby telekomunikacyjne Polaków" sporządzonego przez Fundację Republikańską na zlecenie Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji ten wynik stawia nas na ostatnim miejscu w Unii Europejskiej.

Brak odpowiedniej infrastruktury powoduje, że na terenach wiejskich mniej niż 5 proc. budynków ma dostęp do internetu. Konsekwencją tego jest ograniczona możliwość korzystania z podstawowych usług publicznych, takich jak edukacja czy ochrona zdrowia.

Ideałem byłoby, gdyby do każdego odbiorcy końcowego dochodził światłowód, niestety penetracja tą siecią w Polsce to ok. 2,5 proc., głównie w dużych miastach – mówi Stefan Kamiński, prezes KIGEiT. Dlatego, w jego ocenie, należy rozważyć znaczną rozbudowę sieci telefonii komórkowej, gdyż dla wielu obszarów stanowi ona jedyne źródło dostępu do sieci 

- czytamy w dzienniku.

Zapotrzebowanie na przesył danych stale rośnie. W 2016 roku przypadał 1 GB na mieszkańca, gdzie już w 2018 były to 3,4 GB. Według prezesa KIGEiT w ciągu kolejnych dwóch lat zapotrzebowanie może wzrosnąć nawet dwudziestokrotnie, głównie ze względu na konieczność zarządzania infrastrukturą krytyczną kraju - podaje Gazeta Polska Codziennie.

Według autorów raportu czwarta rewolucja przemysłowa pod względem technologicznym może dotyczyć również najbardziej innowacyjnych branż w Polsce. By było to możliwe, niezbędne jest dostosowanie infrastruktury oraz dostęp przedsiębiorców do jej najwyższej przepustowości. "Szansą na to jest stworzony „Plan 5G”. Zakłada on na początek pokrycie do 2025 r. wszystkich obszarów miejskich i głównych szlaków transportowych zasięgiem sieci 5G, a także wyznaczenie jednego dużego miasta, w którym do końca 2020 r. na zasadach komercyjnych będzie funkcjonowała sieć 5G" - pisze dziennik.