Na aukcję przeznaczonych było 26 prac ze skonfiskowanej puli. Jednak w ofercie ciągle pozostawało 5 akwarel m.in. „Widok wioski na górskim jeziorem”. Cena wywoławcza wynosił 45 000 € i była to najdroższa pozycja. Kiedy doszło do licytacji dzieł Hitlera, zapadła cisza. Żadna z pięciu pozycji nie znalazła nabywcy. Nie wiadomo jednak, jak potoczyłaby się aukcja, gdyby nie wcześniejsza konfiskata obrazów. Chwilę później kupiec telefoniczny nabył za 5 500 € wazę z Miśni, która rzekomo została przejęta z prywatnych pokojów Hitlera w Kancelarii Rzeszy w 1945 roku. Ale obrus i wiklinowe krzesło ze swastykami – dar Hitlera dla jego lekarza weterynarii Karla Reimanna – nie został sprzedany.

Wielkie domy aukcyjne starają się unikać tej mrocznej części rynku sztuki. Ale te mniejsze jak Dom Aukcyjny Weidlera, czy Mullocks Auctioneers, z siedzibą w Church Stretton w Shropshire w Wielkiej Brytanii, nie mają takich zahamowań. Mullocks Auctioneers sprzedał dziesiątki akwarel i obrazów olejnych przypisywanych Hitlerowi. „Nigdy nie mieliśmy skargi na przedmioty, które sprzedaliśmy. Wszystkie informacje, które otrzymujemy od dostawcy, są przekazywane nabywcy" – mówi Jones.

W 2014 r. Auktionshaus Weidler sprzedał akwarelę Hitlera za 130 000 € prywatnemu nabywcy z Bliskiego Wschodu. Kerstin Weidler twierdzi, że kupujący dzieła Hitlera to „nie prawicowi ekstremiści, ale ludzie, którzy chcą posiadać kawałek historii światowej lub dokonać inwestycji finansowej”.

Kiedy w 1908 r. Adolf Hitler po raz drugi nie został przyjęty na Wiedeńską Akademię Sztuk Pięknych, zarabiał na życie malując akwarele, głównie pocztówkowe widoki Wiednia. Jego agent, Reinhold Hanisch, sprzedawał je, a dochód był na tyle dobry, że pozwolił Hitlerowi przenieść się ze schroniska dla bezdomnych do pensjonatu. Kiedy Hitler przejął władzę, rynek został zalany fałszerstwami jego prac. To m.in. Hanisch stworzył w Wiedniu centrum produkcji fałszywek. Został zresztą za to aresztowany w listopadzie 1936 r. I rok później podczas pobytu w areszcie zmarł.

Hitler dążył do likwidacji tego rynku podróbek, każąc wyśledzić wszystkie zarówno autentyczne, jak i podrobione prace. Zakładał, że uwierzytelni te prawdziwe i wpisze je do specjalnego katalogu, podróbki miały być zniszczone. Problem polegał na tym, że nie potrafił odróżnić jednych od drugich, nie miał własnego stylu, a dzieł podobnych do jego własnych było na rynku masę. Wobec tego w 1937 r. całkowicie zakazał publikacji swojej sztuki.