Sierp i młot na szkolnym plakacie. Podstawówka wydała oświadczenie

/ Zrzut ekranu z serwisu Facebook/Szkoła Podstawowa nr 3 im. Noblistów Polskich w Pyskowicach

  

W Szkole Podstawowej nr 3 im. Noblistów Polskich w Pyskowicach (woj. śląskie) zorganizowano akcję pod hasłem „TyDzień Tolerancji”. Niektóre plakaty, które pojawiły się na wystawie, wywołały oburzenie. Na ekspozycji można było zobaczyć m.in. symbol sierpa i młota. Po fali krytyki, jaka spadła na podstawówkę, szkoła przeprosiła.

Wystawę przygotowali uczniowie. Niektóre ekspozycje pokazywały, jak wygląda m.in. miłość, przyjaźń, religia oraz wolność. Pojawiły się jednak też hasła ideologiczne, tęczowe flagi i napis "LGBT." 

Na zdjęciach opublikowanych przez szkołę, na jednym z plakatów widoczny jest również symbol komunizmu - sierp i młot.

Po fali oburzenia i nagłośnieniu sprawy w mediach szkoła przeprosiła. Z fan page'a szkoły usunięto również post przedstawiający fotografie z akcji "TyDzień Tolerancji".

Organizatorzy akcji profilaktycznej STOP MOWIE NIENAWIŚCI przepraszają wszystkich, których w jakikolwiek sposób uraziły symbole umieszczone na plakatach – między innymi odwrócony symbol sierpa i młota, układający się w jedną z liter w wyrazie tolerancja. Z całą mocą podkreślamy, że cel akcji był zupełnie inny – szerzenie postawy szacunku i akceptacji dla drugiego człowieka. Z bólem stwierdzamy, że symbol komunistyczny był przedstawiony w taki sposób i w takim kontekście , że nie przewidzieliśmy konsekwencji jego użycia. Podkreślamy, że zawsze byliśmy, jesteśmy i chcemy być szkołą propagującą wartości. Informujemy, że w najbliższych dniach przeprowadzone zostaną lekcje uświadamiające młodzież co do znaczenia symboli, których użycie jest niestosowne

- czytamy na Facebooku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: tvp.info, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wzięła pigułkę poronną - lekarz uratował dziecko. Teraz grozi mu... więzienie

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/trestletech

  

Czy za uratowanie życia dziecka można iść do więzienia? Ta historia pokazuje, że tak. Argentyńskiemu lekarzowi grożą dwa lata pozbawienia wolności, bo uratował dziecko pacjentki, która wzięła pigułkę poronną. Sąd uznał jednak, że lekarz postępując w ten sposób nie dopełnił obowiązków służbowych.

Historia rozpoczęła się, gdy do szpitala w Cipoletti zgłosiła się kobieta, która twierdziła, że zażyła pigułkę poronną, gdyż jej dziecko jest wynikiem gwałtu. Ordynator szpitala dr Leandro Rodríguez Lastra podjął jednak decyzję o uratowaniu dziecka. Urodziło się ono w 35 tygodniu ciąży i trafiło do adopcji. 

[polecam:https://niezalezna.pl/257163-w-glowie-sie-nie-miesci-demokratka-chce-mozliwosci-aborcji-w-chwili-porodu]

Choć dziewczynka jest zdrowa i ma już dwa lata sprawa ta trafiła przed oblicze sądu, a lekarza oskarżono o niedopełnienie obowiązków służbowych.

Dr Leandro Rodríguez Lastra oświadczył, iż postąpił zgodnie ze składaną przez siebie przysięgą lekarską. Podkreślał ponadto, że zażyte przez pacjentkę tabletki mają zastosowanie tylko na wczesnym etapie ciąży

- podaje dorzeczy.pl.

Te tłumaczenia nie przekonały jednak sądu, który uznał medyka za winnego zarzucanych mu czynów. Nie ogłoszono jeszcze wymiaru kary, ale grożą mu nawet dwa lata więzienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dorzeczy.pl, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl