- Było oczywiste, że to muzeum powinno powstać i powstało

 - mówił minister kultury w Ostrołęce.

- To jest nasza pierwsza, rozpoczęta i skończona, inwestycja poświęcona polskiej pamięci

 - dodał, podkreślając, że obecnie jest realizowanych "około 30 projektów muzealnych poświęconych polskiej pamięci".

- One pokrywają te białe plamy, które przez lata nie były realizowane ani inicjowane. Nie pamiętano. To jest wielki wstyd, także tej Polski po 1989 roku

- ocenił Gliński.

Jak zaznaczył, "pamięć o tamtych ludziach, tamtych czasach i tamtych wyborach jest niezbędna dla naszej wspólnoty politycznej obecnie i dla przyszłych pokoleń. Bez pamięci nie ma społeczeństwa, które się dobrze rozwija potrzeby swojej wspólnoty i które wspiera życie na godnym poziomie polskich rodzin". "Bez pamięci nie ma Polski" - podkreślił.

Dyrektor muzeum Jacek Karczewski przypomniał zasłużonych żołnierzy pochodzących z regionu ostrołęckiego. Wymienił kpt. Aleksandra Bednarczyka ps. Adam, Józefa Kozłowskiego ps. Las oraz Antoniego Chojeckiego ps. Ślepowron. Karczewski zaznaczył, że na terenie aresztu, w którym powstaje muzeum, zamordowany został m.in. Stanisław Wojsz.

- To miasto bez wątpienia zasługuje na to, aby mieć takie obiekty, takie placówki, które będą mówić o jego historii

– powiedział Karczewski. Podziękował też rodzinom Żołnierzy Wyklętych, które przekazały pamiątki i historie swoich bliskich. - Dziękuję wszystkim, którzy podzielili się swoimi pamiątkami, abyśmy mogli wypełnić nimi te mury - dodał.


Jacek Karczewski wcześniej w rozmowie z PAP powiedział, że po przekazaniu kluczy, przystąpią do "realizacji serca całej inwestycji - wystawy stałej". 

Zdaniem Karczewskiego Muzeum Żołnierzy Wyklętych będzie odgrywać ważną rolę w budowaniu świadomości społeczeństwa obywatelskiego. Tłumaczył, że coraz częściej w odkrywanie historii angażują się młodzi ludzie, którzy chcą poznać historię swoich przodków.

- Odkrywają wtedy nie tylko własną tożsamość, ale też dumę z historii swoich bliskich i co ważne – także z historii Polski. Przez naszą działalność możemy wpływać na postawę obywatelską młodzieży

 – powiedział Karczewski.

Karczewski podkreślił, że jego zdaniem powstające w Ostrołęce Muzeum jest "hołdem oddanym prowincji".

- Podziemie antykomunistyczne działało głównie na prowincji: Ostrołęka, Kolno, Pułtusk, Lubelszczyzna czy Białostocczyzna

 – wymienił Karczewski. Dodał też, że z regionu ostrołęckiego poległo lub zamordowanych zostało ok. pół tysiąca żołnierzy.

- 10 proc. z osób, które do tej pory zostały zidentyfikowane w Kwaterze na Łączce pochodziło z regionu ostrołęckiego

 – przypomniał Karczewski.

Ekspozycja, która powstanie w Muzeum Żołnierzy Wyklętych będzie przedstawiać genezę podziemia antykomunistycznego. Za pomocą nowoczesnych technologii i multimediów ma zachęcić przede wszystkim młodzież do odkrywania historii.

Kierownik działu edukacji i promocji Jolanta Żubrowska w rozmowie z PAP dodała, że wystawa nie będzie prezentować "zamkniętego stanu badań". Zaznaczyła, że "badania dotyczące podziemia antykomunistycznego są ciągle otwarte, a nowe informacje pojawiają się bardzo dynamicznie". Zdaniem Żubrowskiej w momencie otwarcia wystawy "powinna pojawić się kolejna fala chętnych, którzy będą dzielić się pamiątkami czy historiami swoich przodków”.

Wystawa ma posiadać moduły, które będzie można modyfikować i uzupełniać o zebrane informacje. Jednym z takich elementów będzie internetowa aplikacja, której użytkownicy sami będą uzupełniać treści i przekazywać do muzeum informacje.

- To jest także jedna z metod, przez którą będzie można zgłaszać nam kolejne wątki i historie do sprawdzenia

 – zaznaczyła Żubrowska.

Większość zebranych już przez muzeum eksponatów pochodzi od rodzin i bliskich żołnierzy wyklętych. Jak przyznał Karczewski do placówki wciąż zgłaszają się osoby, które chcą dowiedzieć uzyskać lub przekazać informacje o swoich przodkach. Jako przykład podał kobietę, która zadzwoniła do Muzeum po tym, jak znalazła na strychu swojego szkatułkę zawierającą zdjęcia i dokumenty.

- Wspomniała o pojawiającym się tam nazwisku Bęklewski. Nam było wiadomo, że Stanisław Bęklewski był dowódcą obwodu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość na terenie Ostrowi Mazowieckiej, został później zamęczony i zamordowany przez UB. Okazało się, że szkatułkę zostawiła w gospodarstwie pod Goworowem żona Stanisława Bęklewskiego. Tam znajdowała się kryjówka dowódcy. Dzięki temu telefonowi otrzymaliśmy jedyne dokumenty i zdjęcia pokazujące, jak wyglądał i w pełni nazywał się Bęklewski

 – wyjaśnił Karczewski.

Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce zostało powołane do życia na mocy uchwały Rada Miasta Ostrołęki w 2013 r. W 2016 r. w siedzibie placówki wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński oraz ówczesny prezydent Ostrołęki Janusz Kotowski podpisali umowę w sprawie prowadzenia Muzeum jako wspólnej instytucji kultury. W sierpniu 2016 r. został rozstrzygnięty konkurs na opracowanie scenariusza i koncepcji plastyczno-przestrzennej wystawy stałej. 14 lipca 2017 Muzeum podpisało umowę z generalnym wykonawcą robót budowlanych w ramach zadania pn.: „Przebudowa i rozbudowa budynków na cele Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce przy ul. Traugutta 19 wraz z wykonaniem kładki dla pieszych”.

Zgodnie z umową resort kultury zobowiązał się przekazać w latach 2016-2018 środki w wysokości 35 mln zł w formie dotacji celowej - na wykonanie prac inwestycyjnych, budowlanych i adaptacyjnych oraz wyposażenia Muzeum, organizację i wyposażenie wystawy stałej.

Z końcem 2018 r. MKIDN podpisało aneks w którym zobowiązało się do przekazania w 2019 r. dotacji na wydatki inwestycyjne w wysokości ponad 3,5 mln zł. Aneks zakładał również możliwość przyznania kolejnych dotacji na realizację wystawy stałej w wysokości ponad 6,3 mln zł.