Ćwiczenie systemu wykrywania skażeń

/ mat. 11. LDKPanc. / http://11ldkpanc.wp.mil.pl/pl/101_3699.html

  

Prognozowanie zagrożeń, ostrzeganie i powiadamianie wojsk zagrożonych zdarzeniami chemicznymi, zarządzanie informacją CBRN - to tylko wybrane epizody szkoleniowe swoistej chemicznej mantry poddanej sprawdzeniu podczas ćwiczenia taktyczno–specjalnego OBŁOK-19 - informuje 11. Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej.

Taktyczną kanwą realizowanego od 25 lutego br. kilkudniowego ćwiczenia zgrywającego wybrane elementy systemu wykrywania skażeń jest fikcyjna sytuacja operacyjna, nieodnosząca się do jakichkolwiek rzeczywistych uwarunkowań politycznych i militarnych. W ćwiczeniu bierze udział blisko 90 żołnierzy z jednostek wojskowych 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej oraz ponad 20 jednostek różnego rodzaju sprzętu. Uczestniczą w nim także w roli obserwatorów specjaliści z amerykańskiej Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej oraz Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego - czytamy.

Chemiczny sprawdzian rozpoczął się na żagańskich obiektach szkoleniowych od szkolenia kierownictwa ćwiczenia i ćwiczących oraz omówienia zasad BHP. Przeprowadzone zostały także zawody użyteczno-bojowe obsad brygadowych ośrodków analizy skażeń na szczeblu dywizji. Zaplanowana na kolejne dni część główna chemicznego sprawdzianu, to reakcje ćwiczących na podgrywane epizody i incydenty o charakterze radiologicznym, chemicznym i jądrowym - podaje portal 11. LDKPanc.

Ćwiczenie taktyczno–specjalne OBŁOK-19 stanowi główny element zgrywania i przygotowania wybranych elementów Systemów Wykrywania Skażeń (SWS) 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej do udziału w ćwiczeniu taktycznym z wojskami DRAGON-19 oraz treningu SWS Sił Zbrojnych RP pod kryptonimem POLON-19.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, 11. LDKPanc.

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przeżył wypadek, ale sąd wydał wyrok: ma umrzeć! Bliscy Francuza są przerażeni

/ Jan Środa/Gazeta Polska

  

Miał wypadek samochodowy, od 2008 r. jest podtrzymywany przy życiu, bliscy opiekują się mężczyzną. Ale stało się coś szokującego - na Vincenta Lamberta francuski sąd wydał wyrok: odłączenie od aparatury, wbrew woli rodziny. Powód?  Szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Walkę o życie brytyjskiego chłopca Alfiego Evansa obserwował cały świat. Urodził się 9 maja 2016 r., jednak już po pół roku okazało się, że cierpi na nieznaną chorobę należącą do grupy tzw. schorzeń neurodegeneracyjnych, powodującą stopniowy zanik kolejnych funkcji mózgu.

Po roku leczenia, mimo sprzeciwu rodziców chłopca, lekarze postanowili się poddać. Wystąpili do sądu o zgodę na zaprzestanie intensywnej terapii i podtrzymywania życia. Sąd przyznał im rację. Wyrok podtrzymały Najwyższy Sąd Wielkiej Brytanii oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka, do których odwoływali się rodzice Alfiego. [polecam:https://niezalezna.pl/225170-ostatnie-pozegnanie-alfiego-evansa-byly-oklaski-kwiaty-slowa-o-wojowniku-i-bohaterze]

W tej nierównej walce z chorobą, Alfiego i jego rodzinę wspierał cały świat. Sam papież Franciszek wyraził chęć pomocy i apelował o umożliwienie rodzicom poszukania nowych form leczenia. Niestety i te apele nie dotarły do serc bezdusznych urzędników. Alfie został odłączony od aparatury 23 kwietnia 2018 roku. Tego samego dnia otrzymał włoskie obywatelstwo, by umożliwić mu leczenie w papieskiej klinice pediatrycznej Bambino Gesu. Wyrok Sądu Apelacyjnego jednak przekreślił nadzieje rodziców na uratowanie ich jedynego dziecka.

Alfie miał nie przeżyć bez aparatury, a walczył 5 dni. Okrzyknięty bohaterem i małym wojownikiem zmarł 28 kwietnia pozostawiając w żałobie nie tylko rodziców, ale prawie cały świat.

Tymczasem teraz, z bezdusznością francuskiego dla odmiany sądu, walczą bliscy Vincenta Lamberta, który w 2008 roku miał wypadek samochodowy. Obrażenia, jakich doznał, były na tyle rozległe, że od tamtej pory utrzymywany jest przy życiu za pomocą szpitalnej aparatury.

Sąd - wbrew woli rodziny - postanowił jednak odłączyć mężczyznę, a cała procedura ma być zrealizowana już jutro. 

Jak informują francuskie media, Lambert ma zostać odłączony od aparatury, gdyż szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Na stronie „Pozwól mu żyć” przyrodni brat Vincenta Lamberta, David Philippon, zapewnia, że rodzina nie zaprzestanie walki o Vincenta.

„Dla nas ta decyzja jest ciosem, ale spróbujemy ją zablokować. Vincent Lambert jest osobą niepełnosprawną. Pani Buzyn (Minister Zdrowia) i inni starają się, aby umarł z głodu i pragnienia"

- stwierdził.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl