W artykule Drugi wróg – czyli o akcji „Burza”, Tomasz Łysiak przypomina o przyczynach podejmowania walki z sowietami, a także o tym, jak szybko zorientowano się, że nadciąga kolejna, tym razem komunistyczna, okupacja. Straszne losy naszych bohaterów w katowniach UB m.in. na Zamku w Lublinie, w barakach Majdanka, które NKWD przejęło po Niemcach i wykorzystywało na więzienie dla Żołnierzy AK i NSZ – to tylko niektóre wątki podjęte przez autora. 

W dodatku Armia Niezłomna znalazł się też tekst Tadeusza Płużańskiego Czy antykomunistyczne powstanie miało sens? 

W PRL-u nie można było o nich mówić, ale i w III RP Niezłomni długo przebijali się do świadomości Polaków. Komuniści wyrwali nam w ten sposób kawał naszej historii, naszej tradycji. Tradycji insurekcyjnej, heroicznej, bo to, co się działo po 1944 r. trzeba nazwać po imieniu – ostatnim polskim powstaniem zbrojnym. Powstaniem wymierzonym w Sowietów. Dlatego PRL tak metodycznie niszczyła pamięć o tym. Niezłomni mieli zniknąć na zawsze – jakby wojna dla Polski skończyła się w 1945 r., jakby żaden opór przeciwko drugiemu sowieckiemu okupantowi w ogóle nie miał miejsca.

Alojzy Grabicki, naczelnik więzienia mokotowskiego w latach 1945-1954, żonie jednego ze skazanych ujawnił cel działania komunistów: „Po takich zbrodniarzach ziemia musi być zrównana”. Grabicki brał udział m.in. w egzekucji mjr. Zygmunta Szendzielarza, skazanego na osiemnastokrotną karę śmierci. W to, że  „Łupaszka”  przeżyje, wierzyła 17-letnia sanitariuszka 5. Brygady Wileńskiej AK Danuta Siedzikówna, która powiedziała niedługo przed śmiercią: „Lepiej, że ja jedna zginę”. O siebie „Inka” nie dbała: podpisania prośby o łaskę do Bieruta odmówiła, gdyż w piśmie jej koledzy z oddziału zostali nazwani  „bandytami”. A w grypsie do sióstr Mikołajewskich z Gdańska, napisała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. To kwintesencja niezłomności. Ale też sensu dalszego oporu przeciwko czerwonemu okupantowi.

„Łupaszka” i „Inka” wygrali walkę z komunistycznym zapomnieniem, wyklęciem, barbarzyństwem: ich szczątki zostały odnalezione. Inni bohaterowie – tysiące z nich –  jeszcze czekają, ale doczekają. Bo Prawda i idea Chrystusowa zwyciężają.

 

– pisze Płużański, wspominając wielu Żołnierzy Niezłomnych – ppłk. Stanisława Kasznicę, mjr. Hieronima Dekutowskiego, ppłk. Łukasza Cieplińskiego.

Prof. Krzysztof Szwagrzyk w wywiadzie udzielonym Lidii Skrzynieckiej, opowiada o poszukiwaniach szczątków Wyklętych na Północnym Mazowszu, o ciechanowskiej katowni UB, a także o tym, że wielkość Żołnierzy Wyklętych zawsze się obroni, bo oni są prawdziwymi bohaterami.

Zachęcamy do przeczytania wszystkich artykułów w dodatku „Armia Niezłomna".