Profesor Jan Grabowski, związany z Uniwersytetem w Ottawie, domaga się od Reduty Dobrego Imienia przeprosin i... zakupienia egzemplarzy jego książki o zbrodniach popełnianych przez Polaków na Żydach. Pozew Grabowskiego jest odpowiedzią na list otwarty opublikowany przez Redutę w czerwcu 2017 r., podpisany przez 134 polskich naukowców, którego autorzy napisali m.in.: „Grabowski nie przestrzega podstawowych zasad rzetelności badacza”, „buduje konstrukcje propagandowe”, „eliminuje kluczowe fakty”, „nie ma nic wspólnego z nauką”, „sprzeniewierza się powołaniu naukowca”.

Stanowisko Reduty Dobrego Imienia zostało opublikowane bezpośrednio po nagłośnieniu w 2017 roku informacji Jana Grabowskiego o rzekomym "zamordowaniu 200 tys. Żydów przez Polaków". Jak mówił Świrski, wszystkie składowe równania, które składają się na obliczenia żydowskich ofiar Polaków, są skrajnie niepewne.

"Liczba 200 tys., którą posługuje się Grabowski, jest nie do obrony. Proces, który wytoczył Reducie Dobrego Imienia prof. Grabowski, chociaż formalnie jest przeciwko naszej Fundacji, to w istocie jest to proces przeciwko polskiej polityce historycznej"

- dodał.

Zdaniem prezesa Reduty Dobrego Imienia, prof. Grabowski zakwestionował słowa o jego rzetelności jako historyka.

"Napisaliśmy, że naukowcy, którzy są skupieni wokół Reduty Dobrego Imienia, wezwali go do przestrzegania standardów badań naukowych. W jego publikacjach nie są one zachowywane. Prof. Grabowski wybiórczo traktuje źródła historyczne, nie przedstawia kontekstu historycznego opisywanych wydarzeń. Na przykład: opisując przypadki wydawania ukrywanych na wsiach Żydów Niemcom przez Polaków, nie podkreśla, że za ich przechowywanie groziła kara śmierci, albo że Niemcy zarejestrowali w każdej wsi osoby wyznaczone na zakładników. Te osoby były rozstrzeliwane, jeśli w osadzie znaleziono ukrywających się Żydów. Nie wyjaśnia też wprowadzonego przez Niemców systemu prawnego, który w praktyce uniemożliwiał pomoc Żydom. Czytelnik nieznający realiów okupowanej przez Niemców Polski nie zrozumie, jak skomplikowana była sytuacja podczas okupacji. Były przypadki pacyfikacji całych wsi po znalezieniu ukrywających się Żydów"

- wyjaśnia Świrski.

Szef Reduty podkreślił również, że publikacje Grabowskiego są krytycznie oceniane przez wielu historyków, którzy rzetelnie przeprowadzali badania przebiegu Holokaustu.

"Nie wiemy, dlaczego Pan Grabowski zdecydował się na wytoczenie nam procesu po półtora roku, ale przygotowaliśmy odpowiedź na pozew, gdzie przedstawiamy naukowe opracowania weryfikujące nieuzasadnione tezy Jana Grabowskiego. Wielu naukowców i historyków już od dawna kwestionuje zarówno metody badawcze, jak i sposób prezentowania faktów przez pana Grabowskiego. Bardzo negatywnie na temat warsztatu, doboru źródeł, przedstawiania faktów, zmiany słów w opisach wydarzeń wypowiadali się także inni historycy, jak chociażby ostatnio dr Tomasz Domański w publikacji IPN. Wbrew temu, co twierdzi pan Grabowski, krytykują go nie wyłącznie historycy prawicowi ani nacjonaliści, a grupa badaczy, którzy poświęcili swój czas na badania przebiegu Holocaustu w okupowanej przez Niemców Polsce"

- zakończył Świrski.

Warto podkreślić, że w związku z pozwem Jana Grabowskiego przeciwko Reducie Dobrego Imienia, organizacja uruchamia akcję zbierania darowizn na dalszą obsługę pozwu i prace historyków.