W artykule pt. "Prawicowe odwracanie historii w Auschwitz", opublikowanym na stronie internetowej niemieckiego medium w czerwcu 2017 r., napisano, że zagłada Żydów nie jest czynem czysto niemieckim, wskazując Polskę jako współodpowiedzialną za Holokaust.  Autor artykułu, komentując wystąpienie ówczesnej polskiej premier Beaty Szydło napisał, że tworzy ona nową polską politykę pamięci, której celem jest przedstawienie zagłady Żydów jako czynu wyłącznie niemieckiego.

Świrski, który poczuł się pokrzywdzony treściami prezentowanymi w niemieckiej gazecie, złożył pozew przeciwko "Frankfurter Rundschau", w którym domaga się przeprosin za imputowanie narodowi polskiemu sprawstwa Holokaustu.

Jak podała Reduta Dobrego Imienia na swojej stronie internetowej, dziś w Sądzie Okręgowym w Warszawie zapadło postanowienie, mówiące że sprawy przeciwko niemieckiej gazecie, publikującej swoje teksty po niemiecku, mogą być prowadzone w Polsce.

"Jest to pierwszy krok do działań. W takich sprawach sąd musi zdecydować o swojej właściwości. Jeżeli przestępstwo czy sprawa toczy się o czyn, który wydarzył się w internecie, a dokonał tego podmiot zagraniczny, w tym przypadku niemiecki, sąd musi zdecydować, czy ma właściwość miejscową czyli jurysdykcję w tej sprawie".

- powiedział Świrski.

W ocenie prezesa Reduty Dobrego Imienia, dzisiejsze postanowienie sądu jest to sukces. Gdyby sąd powiedział, że nie jest właściwy do zajmowania się tą sprawą i pozew odrzucił, sprawa musiałaby być prowadzona w Niemczech. Świrski dodał, że dalsza część postępowania sądowego, czyli przesłuchanie obu stron, odbędzie się po tym, jak uprawomocni się postanowienie sądu.

"Oznacza to, że sądy przyjęły już naszą linię procesową, w której wskazujemy, że jeśli niemieckie media obrażają Polaków, muszą się liczyć z tym, że Polacy będą ich pozywali, a polskie sądy będą takie sprawy prowadziły"

- podała Reduta Dobrego Imienia. Reduta przypomniała, że opłaca wpisy sądowe oraz udziela bezpłatnej pomocy prawnej, będąc organizacją pozarządową.

Frankfurter Rundschau to niemiecki dziennik, wydawany w nakładzie ok. 190 tysięcy egzemplarzy. Ma nurt lewicowo-liberalny. W 2012 roku dziennik ogłosił upadłość, lecz rok później został reaktywowany przez nowego inwestora.