Prezydent USA Donald Trump i przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un uścisnęli sobie dłonie, rozpoczynając w środę wieczorem czasu lokalnego dwudniowy szczyt w Hanoi. Tematem rozmów będzie denuklearyzacja i perspektywy normalizacji stosunków dwustronnych.

Na początku spotkania w hotelu Metropole Trump i Kim pozowali do zdjęć na tle flag swoich krajów, po czym wymienili kilka słów na powitanie. Szczyt w stolicy Wietnamu jest drugim w historii spotkaniem przywódców USA i Korei Płn., które formalnie pozostają w stanie wojny.

Według informacji Białego Domu po 20-minutowym spotkaniu powitalnym Trump i Kim zjedzą razem obiad w towarzystwie swoich doradców. Rozmowy będą kontynuowane w czwartek.

Donald Trump napisał dziś na Twitterze, na krótko przed rozpoczęciem szczytu z przywódcą Korei Płn. Kim Dzong Unem w Hanoi, że podejmie próbę przekształcenia tego komunistycznego państwa w gospodarczą potęgę.

"Kim Dzong Un i ja będziemy bardzo się starali wypracować coś w sprawie Denuklearyzacji i potem zrobienia z Korei Północnej gospodarczej potęgi"

- napisał amerykański przywódca niecałe dwie godziny przed rozpoczęciem spotkania. "Wierzę, że Chiny, Rosja, Japonia i Korea Południowa będą bardzo pomocne" - dodał.

Na pierwszym w historii szczycie przywódców USA i Korei Płn., który odbył się w Singapurze w czerwcu 2018 roku, Kim wyraził gotowość do "całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego". Od tamtej pory obie strony prowadzą negocjacje, ale jak dotąd nie ogłoszono konkretnego harmonogramu likwidacji północnokoreańskiego programu zbrojeń jądrowych.

Wielu ekspertów sceptycznie ocenia szanse, że na szczycie w Hanoi zapadną konkretne i wiążące decyzje w tej sprawie. Wątpliwe wydaje się nawet, że Korea Północna zgodzi się przekazać USA pełną listę zakładów związanych z jej programem nuklearnym, na podstawie której można by opracować grafik denuklearyzacji, a następnie ją weryfikować.