Jak powiedziała niedawno w „Wywiadzie z chuliganem” żona śp. Michała Falzmanna, inspektora NIK, który zginął gdy badał aferę FOZZ, o tej aferze nie wiemy na pewno jednego: nie znamy listy beneficjentów, do których trafiły ukradzione miliardy.

Roman Klamycki to człowiek, który był chyba najbliżej prawdy o tym, gdzie trafiły pieniądze z wielkich afer. Wskazywał nazwy fikcyjnych spółek z wielu krajów świata, a nawet numery kont bankowych. Odkrył paragrafy w polskich ustawach, które robiły wrażenie, jakby miały uniemożliwić ukaranie sprawców… konkretnych afer. Ta wiedza – gdyby państwo polskie poszło tymi tropami - mogła wywrócić wiele fortun i politycznych układów.  Ale sędziowie i prokuratorzy, którzy sami powinni ustalić prawdę, zaczęli rzucać Klamyckiemu kłody pod nogi.

Lech Kaczyński jako minister sprawiedliwości przerwał ten bojkot śledczych, przez co przesłuchano wiele osób na świecie w sprawie jednej z finansowych piramid. Ale szybko przestał być ministrem…

Sensacyjna opowieść o tym wszystkim poniżej. Roman Klamycki – były rugbysta znany z niesamowitych szarż i oryginalnej fryzury - przez lata pozostawał w cieniu, choć bywał informatorem w najważniejszych materiałach śledczych dotyczących afer III RP – m. in. w „Gazecie Polskiej” czy „Misji specjalnej” Anity Gargas. Teraz postanowił udzielić długiego wywiadu Piotrowi Lisiewiczowi. Obejrzeć go mogą Państwo poniżej: