„Sądy powinny być niezależne. Ściganie mnie to zemsta” - mówi nam Stefan Michnik

Stefan Michnik / By unknown-anonymous - Institute of National Remembrance Archive, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=76643619

Maciej Marosz

Dziennikarz \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

  

Reporter portalu niezalezna.pl skontaktował się z mieszkającym w Göteborgu Stefanem Michnikiem - bratem Adama Michnika, członkiem komunistycznego aparatu władzy, sędzią, który w czasach stalinizmu skazywał polskich bohaterów podziemia niepodległościowego. Jak skomentował fakt ścigania go przez państwo polskie? - To jest coś w rodzaju zemsty. Tego nie mogę inaczej tłumaczyć - przekonywał.

To wygląda dosyć niesympatycznie, ale co ja mogę na to poradzić. Są dwie decyzje szwedzkiego sądu, że z powodu przedawnienia odmawia żądaniu polskich władz. Ja jestem obywatelem szwedzkim 

- podkreślił stalinowski sędzia.

Każdy rząd ma swoje własne prawa. Stary rząd miał swoje, nowy ma swoje. O tym, jaka jest interpretacja prawa, decyduje ten, kto rządzi. Problem jest tylko w tym, że te wszystkie zarzuty do mnie dotyczą starych czasów. Nawet nie mogę się odnieść do nich, bo nie prowadziłem żadnych notatek, a poza tym ja bylem tam dosyć krótko 

– mówił, odnosząc się do swojej pracy w komunistycznym sądownictwie.

„Szukają kozła ofiarnego” - dodał.

Zaznaczył, że nie ujawniał przed organami państwa szwedzkiego żadnej informacji o swoim udziale we władzach systemu komunistycznego.

Wtedy w Szwecji było takie prawo, że trzeba było uzyskać najpierw prawo stałego pobytu i po siedmiu latach można było złożyć podanie o obywatelstwo. I zostało ono uwzględnione

- stwierdził.

Zapytaliśmy Stefana Michnika o ruchy obrońców demokracji organizowane w Polsce pod hasłami obrony Sądu Najwyższego, obrony niezawisłości sędziowskiej.

Niezawisłość sędziowska jest ważna. A czy ona jest zagrożona? Jeżeli administracyjne czynniki mogą w ten czy inny sposób wpływać na działalność sądów, to nie jest dobre. Sądy powinny być niezależne

– oświadczył dobitnie.

Ja ich [„obrońców demokracji” spod znaku KOD] popieram. Ale więcej nic nie mogę powiedzieć poza tym, co powiedziałem. Lycka till! - to po szwedzku:powodzenia!

- zakończył Michnik.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tragedia drogowa na Słowacji

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Co najmniej 12 osób, w tym 4 dzieci, zginęło dziś w zderzeniu autobusu z ciężarówką na znanej z wypadków szosie koło miejscowości Nitrianske Hrncziarovce w powiecie Nitra na południowym zachodzie Słowacji - poinformowała słowacka minister zdrowia Andrea Kalavska.

Kierujący akcją ratunkową obawiali się, że pod wrakiem autobusu, który ostatecznie udało się podnieść przed wieczorem, mogą znajdować się ciała kolejnych ofiar. Obawy jednak nie potwierdziły się. Do okolicznych szpitali trafiło 20 rannych. Stan trzech określany jest jako zagrażający życiu, dotyczy to także 15-letniego chłopca.

Podmiejskim autobusem firmy Arriva, obsługującym lokalną linię do miejscowości Jelenec, jechało około 30 osób, wśród nich uczniowie szkół średnich, którzy wracali z lekcji do domów. W autobus uderzyła ciężarówka wioząca kamienie.

Zdaniem minister spraw wewnętrznych Denisy Sakovej, która przyjechała na miejsce tragedii, ciężarówka najprawdopodobniej była nadmiernie obciążona. Jej zdaniem kierowca stracił panowanie nad pojazdem i z niewielkiego wzniesienia zjechał na przeciwległy pas ruchu. Niewykluczone, że wpływ na przebieg wydarzeń na drodze mogły mieć mocno padający deszcz.

Eksperci wstępnie ocenili, że kierowca autobusu starał się uniknąć zderzenia. Nie udało się to i ciężarówka uderzyła w bok autobusu, który wpadł do rowu. Słowackie portale informacyjne podały, że obaj kierowcy przeżyli katastrofę i są ranni.

Na wiadomość o tragedii premier Peter Pellegrini poinformował na Facebooku, że przerwał wizytę na Cyprze i wraca do kraju. "Wyrażam niezmierne ubolewanie z powodu wszystkich ofiar i szczerze współczuję wszystkim ich bliskim" - napisał.

Na czwartek zapowiedział nadzwyczajne posiedzenie gabinetu, który może zdecydować o wprowadzeniu w piątek żałoby narodowej. Media przypominają, że żałobę narodową wprowadzano na Słowacji po podobnej tragedii w 2009 r., gdy 12 osób nie przeżyło zderzenia pociągu z autobusem w centralnej Słowacji. Najtragiczniejszą katastrofą drogową w historii samodzielnej Słowacji jest wypadek czeskiego autobusu, do którego doszło w 1995 r. Na miejscu zginęło 16 osób, a 29 zostało rannych. Po kilku dniach jeden z rannych zmarł w szpitalu.

"W tych chwilach jesteśmy myślami z rodzicami, którzy stracili swoje dzieci, swoich drogich i bliskich. Myślimy też o rannych i o tym, by zapewniono im najlepszą możliwą pomoc i opiekę" – napisała na Facebooku prezydent Słowacji Zuzana Czaputova. "Mamy wszyscy nadzieję, że liczba ofiar już nie będzie wzrastała. Po tej okropnej tragedii proszę wszystkich, byśmy jeździli ostrożnie i przewidująco" - zaapelowała Czaputova.

Droga, na której doszło do tragedii, nazywana była w przeszłości "drogą śmierci" z uwagi na częste wypadki. Sytuacja poprawiła się po oddaniu do użytku przebiegającej równolegle drogi szybkiego ruchu, z której mogą jednak korzystać wyłącznie pojazdy z winietami autostradowymi.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl