Rozumiem, że Vega aspiruje do tytułu polskiego Quentina Tarantino, ale nigdy nim nie będzie. Pozbądźmy się złudzeń. Razi mnie forma filmu, która sięga poziomu rynsztoka.Mnie wytykano, że wyjeżdżałam na wycieczki i kupowałam biżuterię za pieniądze zrabowane przez mojego byłego męża, a bije się brawo, kiedy Vega zarabia pieniądze na ludzkich tragediach, propagowaniu życia przestępczego i zrabowanym moim życiorysie

- powiedziała była żona "Słowika" w wywiadzie dla "Wprost".

Monika Banasiak wyznaje również, że nigdy nie dała Vedze prawa do wykorzystywania jej życiorysu.

Jestem postrzegana jako osoba publiczna. Funkcjonuję w pewnych kręgach, piszę książki, działam w coachingu, w fundacjach i pracuję, aby pomóc innym kobietom, które miały nieszczęście wplątać się w niewłaściwe relacje społeczne. Prowadzę spotkania dla kobiet, które na przykład wychodzą z zakładów karnych i nie wiedzą, co ze sobą dalej począć. Jak taki obraz mnie, jaki zaserwował pan Vega, będzie działał na ludzi? 

- skarży się w rozmowie z "Wprost".

Kobieta dodaje, że zamierza spotkać się z Patrykiem Vegą w sądzie.