Niemiecki tygodnik „Focus” powołał się na tajne dokumenty ze śledztwa.

"Radykalny islamista Bilel Ben Ammar jest prawdopodobnie agentem marokańskich służb. Deportacja miała ochronić go przed ściganiem w Niemczech. Marokańskie służby wielokrotnie ostrzegały stronę niemiecką, w tym Federalny Urząd Kryminalny, przed radykalizacją Amriego i jego planami zamachu"

- informuje „Focus”, cytowany przez portal dw.com. 

Według tygodnika, Bilel Ben Ammar spotkał się z Amrim wieczorem przed zamachem.

„Focus” informuje o istnieniu nagrania wideo, które pokazuje Amriego jak wysiada z szoferki ciężarówki po dokonaniu zamachu i uciecieka. 

"Na filmie, który dotychczas nie był pokazywany, widać też, jak osoba przypominająca wyglądem Ben Ammara toruje drogę Amriemu zadając kanciastym drzewcem cios mężczyźnie. Ofiara ataku znajduje się do dziś w śpiączce"

- czytamy. 

Według tygodnika decyzję o deportacji Bilel Ben Ammara podjęto dziewięć dni po zamachu. 

„Władze bezpieczeństwa i ministerstwo spraw wewnętrznych są bardzo zainteresowane skutecznym wydaleniem” - napisano w e- mailu wysłanym 28 grudnia 2016 roku do policji federalnej.
Pomocnika Amriego deportowano 1 lutego 2017 roku.