Wiceszef IPN ujawnia: To mocna odpowiedź na tezy Grossa i Grabowskiego!

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma mówiąc o najnowszej publikacji IPN pt. „Korekta Obrazu?...”zwrócił uwagę, że jest to książka niezwykle istotna z punktu widzenia ukazania prawdy historycznej.

Instytut Pamięci Narodowej wydał w formie osobnej publikacji dołączonej do najnowszego numeru „Biuletynu IPN” artykuł dr. Tomasza Domańskiego „Korekta obrazu?...”. Jest to pierwsza z zapowiedzianej już z serii recenzji przygotowywanych przez IPN na temat książki „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski (t. 1-2)” pod redakcją Barbary Engelking i Jana Grabowskiego.
 
Do tej pory publikacje takich autorów jak Jan Tomasz Gross czy Jan Grabowski, nie spotykały się z dogłębnymi ocenami i recenzjami. Po raz pierwszy jest takie sprawdzenie książki bardzo dokładne. Mówię o książce pt. „Dalej jest noc”. To historia dziewięciu powiatów i prób opisania, jak Żydzi próbowali się ratować. Było o niej bardzo głośno. Poszliśmy po śladach tych wszystkich autorów. Potrzebowaliśmy dogłębnej kwerendy książki, która ma 1700 stron.
- zwraca uwagę wiceszef IPN.
 
Jednocześnie dr Mateusz Szpytma wskazuje na nieścisłości w tezach Grabowskiego.

Z naszej pracy wynika, że ten obraz powstał w sposób nierzetelny. Mamy tu do czynienia z manipulacjami źródłami. Jest też sugestia, że istniała wówczas polsko-niemiecka administracja. Czekamy na odpowiedź. Mam nadzieję, że nasza 70-stronicowa recenzja spotka się z jakimś odzewem [...].
- mówił na antenie Telewizji Republika dr Szpytma.
 
Z pełną treścią omawianej przez wiceszefa IPN publikacji „Korekta obrazu?...” można zapoznać się TUTAJ.
 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Policja opuszcza greckie wyspy

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/tpsdave

  

Rząd Grecji wycofał znaczną część specjalnych oddziałów policji z wysp na Morzu Egejskim po starciach z miejscową ludnością, protestującą przeciw budowie nowych obozów dla migrantów. Drugi dzień z rzędu na znak protestu zamknięte są sklepy, trwają demonstracje.

Po ogłoszeniu przez rząd konserwatywnej partii Nowa Demokracja decyzji w sprawie nowych obozów protestujący atakowali w hotelach i na kwaterach przybyłe na wyspy Lesbos i Chios posiłki policyjne, niekiedy przemocą wyciągając policjantów na ulicę. Niektórzy zostali lekko ranni.

Od początku zajść, to jest od wtorku nad ranem, rannych zostało ponad 50 osób - podaje agencja EFE.

Na Lesbos około 2 tys. mieszkańców, w tym mężczyźni uzbrojeni w broń palną, sforsowało bramę koszar wojskowych, gdzie byli zakwaterowani policjanci.

Od kilku dni mieszkańcy Lesbos i Chios blokują drogi prowadzące na tereny, które rząd zajął pod budowę nowych, zamkniętych obozów dla migrantów.

Miarą napięcia panującego wśród mieszkańców tych greckich wysp był m.in. incydent ze środy, wskutek którego dwaj policjanci zakwaterowani w hotelu odnieśli rany postrzałowe nóg. Policja odpowiedziała na uliczne protesty gazem łzawiącym i granatami hukowymi. W czwartek rzecznik greckiej policji poinformował, że "w toku zajść na Lesbos lekko rannych zostało 43 policjantów".

Kolejny komunikat policji podaje, że na Lesbos i Chios pod osłoną policyjną zakończono mimo protestów ludności "pierwszą fazę transportowania elementów konstrukcyjnych do nowych obozów dla uchodźców".

Wobec wzrostu napływu migrantów konserwatywny rząd grecki ogłosił w listopadzie ub.r., że przeludnione obozy dla migrantów na Lesbos, Samos i Chios zostaną zamknięte w 2020 r. Postanowiono zastąpić je nowymi, zamkniętymi obozami, z których każdy ma pomieścić co najmniej 5 tys. osób. Rząd zapowiada, że będą gotowe w bieżącym roku.

Premier Kyriakos Micotakis zapowiedział w czwartek, po posiedzeniu rządu, przeprowadzenie dochodzeń w związku z użyciem przez demonstrantów na wyspach Morza Egejskiego "nieuzasadnionej przemocy". Zapowiedział też "izolowanie elementów ekstremistycznych".

Obecnie w skrajnie złych warunkach w obozach na Lesbos, Samos, Chios, Leros i Kos obliczonych na 6,2 tys. osób przebywa ponad 38 tys. migrantów.

Mieszkańcy tych wysp domagają się przesiedlenia przybyszy do Grecji kontynentalnej i budowy niewielkich obozów, z których każdy miałby być przeznaczony dla nie więcej niż 1000 migrantów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts