Spór o pomnik ks. Jankowskiego. Miasto Gdańsk domaga się nowej lokalizacji

Obalenie pomnika ks. Jankowskiego / twitter.com print screen

  

Miasto Gdańsk jedno, właściciel pomnika - drugie. Trwa niejasna sytuacja po tym, jak ubiegłej nocy w Gdańsku przewrócony został pomnik śp. ks. Henryka Jankowskiego. Władze Gdańska chcą, by nowe miejsce pomnika było niepubliczne, a właściciele twierdzą, że pomnik wkrótce powróci na swoje miejsce.

Ubiegłej nocy trzech mężczyzn przewróciło stojący w Gdańsku pomnik księdza Jankowskiego. Figura upadła na przygotowane wcześniej opony, które zapobiegły jej zniszczeniu, bo, jak zadeklarowali aktywiści, ich celem było rozbicie mitu Henryka Jankowskiego, nie zaś – materii jego pomnika. Sprawcy zostali zatrzymani: ich przesłuchanie zaplanowano na jutro.

Miasto chciało przewieźć pomnik do miejskiego magazynu lub w miejsce wskazane przez właściciela – społeczny komitet budowy pomnika. Przedstawiciele komitetu sprzeciwili się jednak temu: ostatecznie pomnik został na miejscu w gestii komitetu, który zapowiedział, że do jutra ustawi go w dotychczasowej lokalizacji.

Po tych zapowiedziach dziś po południu miasto zorganizowało konferencję prasową, na której wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak poinformował, że przed południem przedstawiciele miejskiej spółki załadowali na lawetę obalony pomnik i zaapelowali do właściciela pomnika o wskazanie miejsca, gdzie powinien on zostać zdeponowany po to, żeby uchronić go przed tego typu aktami wandalizmu.

Grzelak dodał, że przedstawiciel społecznego komitetu zażądał wydania monumentu, co zgodnie z prawem dokonało się, a figura została przeniesiona z lawety miejskiej na lawetę zamówioną przez społeczny komitet.

"Nie będziemy uczestniczyć w działaniach prowadzących do dalszej eskalacji i od tej pory pełną odpowiedzialność za tę sytuację bierze społeczny komitet budowy pomnika"

– powiedział Grzelak.

"Trzeba zwrócić uwagę, że ponowne ustawienie tego pomnika może wymagać specjalnych zgód, dlatego że został obalony nie tylko pomnik, ale również cokół. Cokół był budowany zgodnie z pozwoleniem na budowę"

– powiedział Grzelak dodając, że gdańscy urzędnicy muszą głębiej przeanalizować sprawę, ale ze wstępnej analizy wynika, że wszelkie prace przy pomniku powinny zostać zgłoszone do miejskiego wydziału architektury.

"Dlatego apelujemy do społecznego komitetu o wstrzemięźliwość, rozwagę i przede wszystkim nieeskalowanie tej sytuacji"

– podkreślił.

"Stanowczo domagamy się znalezienia przestrzeni niepublicznej dla docelowej lokalizacji tego pomnika"

– podkreślił Grzelak przypominając, że na początku marca Rada Miasta Gdańska będzie głosowała nad uchwałami dotyczącymi odebrania honorowego obywatelstwa miasta ks. Jankowskiemu oraz zmiany nazwy skweru (nosi on imię duchownego).

"Najlepiej byłoby, gdyby do tego czasu wstrzymać się z radykalnymi działaniami, bo dzisiaj najważniejsze jest znalezienie konsensusu dla tej sprawy i to leży w interesie wszystkich zainteresowanych stron"

– powiedział Grzelak.

"My nie chcielibyśmy eskalować tutaj ani konfliktu ani przemocy, używać takich rozwiązań, które by do tego się przyczyniły, dlatego zdecydowaliśmy, że ten pomnik zostanie przekazany właścicielom"

– podkreśliła obecna na konferencji rzecznik prasowa prezydenta Gdańska Magdalena Skorupka-Kaczmarek.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosyjskie wojsko przyleciało do Wenezueli

zdjęcie ilustracyjne / mil.ru

  

Dwa rosyjskie samoloty wojskowe wylądowały w stolicy Wenezueli Caracas, przywożąc tam szefa sztabu rosyjskich wojsk lądowych, generała Wasilija Tonkoszkurowa oraz około 100 żołnierzy - poinformował lokalny dziennikarz.

Według internetowych portali śledzących globalną komunikację powietrzną, samoloty te - pasażerski Ił-62 i transportowy An-124 - wystartowały w piątek z podmoskiewskiego lotniska wojskowego Czkałowski i po międzylądowaniu w Syrii kontynuowały lot do Wenezueli. An-124 opuścił Caracas w niedzielę.

Dziennikarz Javier Mayorca napisał w sobotę na Twitterze, że samolotem pasażerskim przyleciał generał Tonkokoszkurow, a samolot transportowy dostarczył 35 ton ładunku.

Agencja Reutera podała, że prośby o skomentowanie tej sprawy, które skierowała do wenezuelskiego ministerstwa informacji oraz do resortów obrony i spraw zagranicznych Rosji, jak też do rzecznika Kremla, pozostają wciąż bez odpowiedzi.

Rosja jest głównym sprzymierzeńcem zmagającego się ze społeczną rewoltą i sankcjami USA prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro. Waszyngton uważa to za ingerowanie Moskwy w wewnętrzne sprawy regionu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl