Podwodne szkolenie

/ mat. 17. WBZ / http://17wbz.wp.mil.pl/pl/1_2793.html

  

Zakończyło się realizowane w pierwszej połowie lutego szkolenie nurków z 5. Batalionu saperów. W szkoleniu udział wzięli również żołnierze z 1. Brzeskiego pułku saperów, 2. Stargardzkiego batalionu saperów oraz 4. Batalionu inżynieryjnego z Głogowa - podaje 17. Wielkopolska Brygada Zmechanizowana.

Trzydziestu żołnierzy szkoliło się w OSPWL Wędrzyn. Zajęcia odbywały się na jeziorze Rakowym. W trakcie szkolenia wykorzystywano ratowniczo-leczniczy kontenerowy zespół hiperbaryczny, sprężarkę kontenerową, zestaw ratowniczy HOLMATRO oraz indywidualne zestawy nurkowe.

Głównymi celami szkolenia było utrzymanie wysokiej sprawności psychofizycznej i zdolności do wykonywania zadań w różnych warunkach atmosferycznym, w tym pod lodem, doskonalenie technik nurkowania, samoratowania, nawigacji podwodnej, wydobywania zatopionego sprzętu oraz prace związane z naprawą uszkodzonych budowli hydrotechnicznych. Pokrywa lodowa utrzymywała się przez cały okres szkolenia, co pozwoliło w pełni zrealizować założony plan szkolenia - czytamy na portalu wielkopolskiej brygady.

Każdy dzień rozpoczynał się od treningu w komorze dekompresyjnej. Jednym z pierwszych ćwiczeń w wodzie, jakie doskonalili nurkowie wojsk inżynieryjnych było samoratowanie spod tafli lodu. Jedno z ćwiczeń zakładało, że nurek nie jest w stanie odnaleźć przerębli i kończy mu się czynnik oddechowy. Każdy szkolony musiał w ciągu jednej minuty wykuć za pomocą noża nurkowego otwór w lodzie, który pozwoliłby mu na swobodne oddychanie z powierzchni za pomocą fajki nurkowej - podaje 17. WBZ.

ednym z głównych ćwiczeń było również przygotowanie do wydobycia zatopionego czołgu, do czego idealnie nadał się spoczywający na dnie T-34. Nurkowie kontynuowali również rozbudowę podwodnej platformy, która od trzech lat jest rozbudowywana o nowe elementy. Służy ona do doskonalenia technik nurkowania oraz wykonywania różnego rodzaju prac podwodnych. Kolejne zagadnienia zakładały rozpoznanie dna przeszkody wodnej, ćwiczenia w ratowaniu załóg zatopionego sprzętu i ewakuacji sprzętu bojowego, co miało za zadanie przygotować żołnierzy do zabezpieczania przepraw - informuje portal brygady.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: 17. WBZ
Tagi

Wczytuję komentarze...

Przeżył wypadek, ale sąd wydał wyrok: ma umrzeć! Bliscy Francuza są przerażeni

/ Jan Środa/Gazeta Polska

  

Miał wypadek samochodowy, od 2008 r. jest podtrzymywany przy życiu, bliscy opiekują się mężczyzną. Ale stało się coś szokującego - na Vincenta Lamberta francuski sąd wydał wyrok: odłączenie od aparatury, wbrew woli rodziny. Powód?  Szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Walkę o życie brytyjskiego chłopca Alfiego Evansa obserwował cały świat. Urodził się 9 maja 2016 r., jednak już po pół roku okazało się, że cierpi na nieznaną chorobę należącą do grupy tzw. schorzeń neurodegeneracyjnych, powodującą stopniowy zanik kolejnych funkcji mózgu.

Po roku leczenia, mimo sprzeciwu rodziców chłopca, lekarze postanowili się poddać. Wystąpili do sądu o zgodę na zaprzestanie intensywnej terapii i podtrzymywania życia. Sąd przyznał im rację. Wyrok podtrzymały Najwyższy Sąd Wielkiej Brytanii oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka, do których odwoływali się rodzice Alfiego. [polecam:https://niezalezna.pl/225170-ostatnie-pozegnanie-alfiego-evansa-byly-oklaski-kwiaty-slowa-o-wojowniku-i-bohaterze]

W tej nierównej walce z chorobą, Alfiego i jego rodzinę wspierał cały świat. Sam papież Franciszek wyraził chęć pomocy i apelował o umożliwienie rodzicom poszukania nowych form leczenia. Niestety i te apele nie dotarły do serc bezdusznych urzędników. Alfie został odłączony od aparatury 23 kwietnia 2018 roku. Tego samego dnia otrzymał włoskie obywatelstwo, by umożliwić mu leczenie w papieskiej klinice pediatrycznej Bambino Gesu. Wyrok Sądu Apelacyjnego jednak przekreślił nadzieje rodziców na uratowanie ich jedynego dziecka.

Alfie miał nie przeżyć bez aparatury, a walczył 5 dni. Okrzyknięty bohaterem i małym wojownikiem zmarł 28 kwietnia pozostawiając w żałobie nie tylko rodziców, ale prawie cały świat.

Tymczasem teraz, z bezdusznością francuskiego dla odmiany sądu, walczą bliscy Vincenta Lamberta, który w 2008 roku miał wypadek samochodowy. Obrażenia, jakich doznał, były na tyle rozległe, że od tamtej pory utrzymywany jest przy życiu za pomocą szpitalnej aparatury.

Sąd - wbrew woli rodziny - postanowił jednak odłączyć mężczyznę, a cała procedura ma być zrealizowana już jutro. 

Jak informują francuskie media, Lambert ma zostać odłączony od aparatury, gdyż szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Na stronie „Pozwól mu żyć” przyrodni brat Vincenta Lamberta, David Philippon, zapewnia, że rodzina nie zaprzestanie walki o Vincenta.

„Dla nas ta decyzja jest ciosem, ale spróbujemy ją zablokować. Vincent Lambert jest osobą niepełnosprawną. Pani Buzyn (Minister Zdrowia) i inni starają się, aby umarł z głodu i pragnienia"

- stwierdził.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl