Emerytury Hitlera nadal wypłacane. Niemcy troszczą się o kombatantów Waffen SS

/ Wikipedia/d

Paweł Kryszczak

Dziennikarz „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl, gdzie pisze o obronności.

Kontakt z autorem

  

Kilkadziesiąt osób mieszkających w Wielkiej Brytanii i Belgii nadal otrzymuje emeryturę za służbę w zbrojnych oddziałach Waffen SS, biorących udział w działaniach zbrojnych podczas II wojny światowej. Świadczenia te zarządzone przez Adolfa Hitlera wypłacane są przez Republikę Federalną Niemiec – informuje flamandzki dziennik „De Morgen”.

Przez niemal 70 lat niemieckie landy płaciły emerytury uzupełniające osobom służącym w oddziałach Waffen SS – oznajmił badacz Alvin De Coninck. Należy do Grupy Pamięci zrzeszającej osoby, które przeżyły pobyt w nazistowskich obozach koncentracyjnych.

Tożsamość kilkudziesięciu osób otrzymujących tzw. emeryturę Hitlera znana jest tylko ambasadorom Niemiec w Wielkiej Brytanii i Belgii, co oznacza, że środki te nie są opodatkowane. Uzupełniające emerytury wynoszą pomiędzy 435 a 1275 euro miesięcznie, a czas, w którym spędzili w więzieniach za kolaborację, liczone są im jako lata pracy. Dla porównania Niemcy wypłacają osobom, które były poddane pracy przymusowej bądź deportowane przez III Rzeszę, jedynie 50 euro miesięcznie – zauważa belgijski nadawca radiowo-telewizyjny RTBF.

Według raportu 27 Belgów otrzymuje te środki. Nie wspomniano natomiast o liczbie obywateli Wielkiej Brytanii, do których trafia emerytura. Dekretem Adolfa Hitlera z 1941 r. mieszkańcy Eupen i Malmedy oraz Alzacji, które podczas II wojny światowej zostały zajęte przez niemiecką III Rzeszę, otrzymali obywatelstwo niemieckie.

Zdecydowano się ponadto na zagwarantowanie prawa do emerytury niemieckiej Belgom, którzy dołączyli do oddziałów Waffen SS. Od wybuchu wojny z różnego rodzaju świadczeń wypłacanych przez nazistowskie Niemcy skorzystało ok. 38 tys. Belgów. Flamandowie służyli m.in. w 27 Ochotniczej Dywizji Grenadierów Pancernych SS (1 flamandzka) „Langemarck” i 5. Dywizji Pancernej SS „Wiking”. Z kolei Walonowie walczyli w 5. Dywizji Pancernej SS „Wiking”, jak i 28. Ochotniczej Dywizji Grenadierów SS (1 walońska) „Wallonien”.

Po upadku III Rzeszy zobowiązania przejęła na siebie Republika Federalna Niemiec. Belgowie to niejedyna grupa, która otrzymuje świadczenia socjalne od Niemiec.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tłumaczka Tuska zwolniona z tajemnicy. Fitas-Dukaczewska będzie zeznawać ws. rozmowy z Putinem?

Władimir Putin / kremlin.ru

  

Postanowieniem wydała postanowienie o zwolnieniu tłumaczki Donalda Tuska z tajemnicy. Pełnomocnik Magdaleny Fitas-Dukaczewskiej mec. Paweł Murawski poinformował, że otrzymał już treść postanowienia. Przypomnijmy, że już raz prokuratura wydała takie postanowienie, jednak w marcu uchylił je warszawski sąd okręgowy.

Fitas-Dukaczewska od 1999 r. do 2015 r. pracowała jako tłumaczka języka angielskiego i rosyjskiego ze wszystkimi kolejnymi polskimi rządami i prezydentami. W 2010 r. była tłumaczką premiera Donalda Tuska podczas wizyty w Katyniu 7 kwietnia oraz w Smoleńsku 10 kwietnia - w rozmowach z premierem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem.

Nie mogę wypowiadać się na temat treści uzasadnienia postanowienia, jest ono objęte tajemnicą śledztwa. Mogę tylko powiedzieć, że rozważamy złożenie ewentualnego zażalenia, termin na zażalenie mija 7 dni od doręczenia postanowienia pełnomocnikowi. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie złożyli takiego zażalenia, bo zakładam, iż podstawy decyzji prokuratury są zbliżone do tych, które były rozważane wcześniej
- poinformował mec. Paweł Murawski.

Pytany o termin ewentualnego przesłuchania, powiedział, że na razie Fitas-Dukaczewska nie została wezwana na przesłuchanie w charakterze świadka.

Pierwszą decyzję prokuratora o zwolnieniu tłumaczki z tajemnicy na potrzeby śledztwa warszawski sąd okręgowy uchylił w marcu.

Sąd uzasadnił decyzję tym, że prokurator w wystarczającym stopniu nie uzasadnił istnienia przesłanki dobra wymiaru sprawiedliwości dla takiego zwolnienia. (...) Pani świadek nie może składać zeznań w zakresie, w jakim jest związana tajemnicą.
- tłumaczył wówczas pełnomocnik tłumaczki mec. Mikołaj Pietrzak.

Z kolei prok. Bartosz Biernat powiedział, iż z argumentacji sądu wynika, że „nie jest jeszcze zamknięta droga” do przesłuchania tłumaczki.

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik poinformowała później, że „prokuratura, szanując decyzję sądu, wyda kolejne postanowienie o zwolnieniu z tajemnicy tłumaczki, uwzględniając poniedziałkowe stanowisko sądu”.

Sąd nie zakwestionował możliwości przesłuchania tłumaczki (...) - świadka, który odwiedził Smoleńsk w dniu katastrofy, a więc 10 kwietnia 2010 r. Wskazał jednocześnie na konieczność szerszego uzasadnienia przesłanek przemawiających za takim przesłuchaniem dla dobra wymiaru sprawiedliwości.
- zaznaczyła prok. Bialik.

Na początku stycznia br. przesłuchanie w prokuraturze tłumaczki Magdaleny Fitas-Dukaczewskiej - jako świadka w śledztwie dotyczącym decyzji podejmowanych bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej i dotyczących jej badania - zostało przerwane do czasu rozstrzygnięcia przez sąd postanowienia prokuratora o zwolnieniu tego świadka z tajemnicy.

Jak przekazywała wtedy Prokuratura Krajowa, ponieważ Fitas-Dukaczewska odwołała się do przepisu mówiącego o tajemnicy służbowej, „prokurator wydał postanowienie o zwolnieniu świadka z tajemnicy oraz tajemnicy wynikającej z dysponowania informacją o klauzuli poufne i zastrzeżone”.

„Jednocześnie prokurator zdecydował o przerwaniu przesłuchania, aby tę kwestię mógł rozstrzygnąć sąd, do którego pani Fitas-Dukaczewska zapowiedziała wniesienie zażalenia na postanowienie o uchyleniu tajemnicy.”
- informowała prokuratura.

PK wyjaśniła wówczas także, że celem śledztwa, w którym świadkiem jest Fitas-Dukaczewska - prowadzonego równolegle z głównym postępowaniem dotyczącym przyczyn katastrofy smoleńskiej - jest „możliwie dokładne ustalenie okoliczności, w jakich zapadały ważne dla jej wyjaśnienia decyzje, w tym zwłaszcza związane z przekazaniem Federacji Rosyjskiej prawa do badania przyczyn katastrofy”. Art. 129 Kodeksu karnego przewiduje karę do 10 lat więzienia dla osoby, która w stosunkach z rządem obcego państwa działa na szkodę RP.

O ponownym postanowieniu prokuratury w tej sprawie, jako pierwsze poinformowało Radio Zet.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP, Radio ZET

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl