Konfederacja Lewiatan: przemysł rośnie

/ geralt

  

Przemysł rośnie mimo niekorzystnego otoczenia międzynarodowego - oceniła ekspertka ekonomiczna Konfederacji Lewiatan Sonia Buchholtz, odnosząc się do danych GUS.

Główny Urząd Statystyczny podał, że produkcja przemysłowa w styczniu 2019 r. wzrosła o 6,1 proc. rok do roku, a wobec poprzedniego miesiąca urosła o 7,4 proc. Ekspertka ekonomiczna Konfederacji Lewiatan uważa, że "wynik potwierdza spowolnienie, ale to nadal satysfakcjonujący wzrost".

Jej zdaniem "wyniki dostarczają więc sygnałów o wytracaniu tempa, ale wciąż cieszą w kontekście niekorzystnego otoczenia międzynarodowego". Dodała, że istotnym uzupełnieniem będą opublikowane w czwartek dane o produkcji sprzedanej budownictwa, które tradycyjnie cechuje się większą zmiennością niż przemysł i uchodzi za mocny prognostyk sentymentów w gospodarce.

"W horyzoncie roku na styczniowe wyniki najsilniejszy pozytywny wpływ miało wytwarzanie i zaopatrywanie w energię, gaz i wodę, ale największe przetwórstwo przemysłowe odnotowało dynamikę 5,3 proc. Wzrost odnotowało 26 z 34 działów przemysłu, i 87,6 proc. działów według wartości ich produkcji. Największe, sięgające 10 proc. dynamiki stały się udziałem, m.in. produkcji urządzeń elektrycznych (17,3 proc.), napojów (17,2 proc.), pozostałego sprzętu transportowego (13,3 proc.), komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych (10,9 proc.) oraz chemikaliów i wyrobów chemicznych (10,0 proc.)"

- napisała w komentarzu Buchholtz.

Dodała, że spadki dotyczyły m.in. działów wydobywczych. Zaznaczyła, że dynamika produkcji sprzedanej była silniej napędzana przez dobra konsumpcyjne nietrwałe (7,8 proc.) aniżeli inwestycyjne (6,2 proc.).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Program Koalicji Europejskiej? Prof. Krasnodębski: Machać chorągiewką i śpiewać "Odę do radości"

/ Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Koalicja Europejska jest w ogóle pozbawiona programu. Wizja tego, co mówi o Europie, to kompletny infantylizm, który sprowadza się do tego, że mamy machać chorągiewką i śpiewać "Odę do radości" - mówi w rozmowie z Lidią Lemaniak prof. Zdzisław Krasnodębski, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego i "jedynka" PiS w Wielkopolsce w wyborach o europarlamentu.

Lidia Lemaniak, Niezalezna.pl: Dlaczego zdecydował się Pan ponownie kandydować do europarlamentu?

Zdzisław Krasnodębski: Ubiegam się o mandat dlatego, że chciałbym wykorzystać doświadczenie, które zdobyłem w poprzedniej kadencji. Myślę, że spełniłem swoje zobowiązania wobec wyborców, więc jestem zadowolony ze swojej poprzedniej kadencji i to pokazują też statystyki. W jednym z rankingów badających aktywność posłów jestem siódmy, w innym - byłem zaliczany do 10 najbardziej wpływowych posłów w dziedzinie energetyki. Dziennikarze wymieniali dziesięciu posłów, którzy ich zdaniem są najlepszymi polskimi posłami i tam też zostałem wymieniony. Nawet w bardzo nieprzychylnym sondażu, który preferuje duże grupy polityczne, byłem wymieniony wysoko.

Zdobyłem też zaufanie kolegów z innych grup - nawet tutaj w Wielkopolsce koledzy, którzy nie kandydują, a należą do innych formacji - potrafią o mnie powiedzieć parę ciepłych słów. Myślę więc, że mogę z czystym sumieniem ubiegać się o kolejną kadencję.

Dlaczego lepiej zagłosować na Prawo i Sprawiedliwość niż na Koalicję Europejską? Czym różnią się programy obu formacji?

PiS jest jedyną możliwością, dla rozsądnie myślącego, patriotycznie nastawionego Polaka. Inne formacje prezentują programy skrajne i nierealistyczne, natomiast Koalicja Europejska jest w ogóle pozbawiona programu. Wizja tego, co mówi o Europie. to kompletny infantylizm, który sprowadza się do tego, że mamy machać chorągiewką i śpiewać "Odę do radości". Są to ludzie, którzy natychmiast się rozpierzchną po różnych frakcjach w PE, które mają różne programy, więc nikt w gruncie rzeczy nie wie, na kogo głosuje. W zasadzie więc taki wyborca głosuje na frakcję w europarlamencie, więc warto byłoby się zapoznać z tym, co te frakcje głoszą. Koalicja Europejska to hucpa, nie ma nawet przykładu takiej formacji w Europie.

Frekwencja w Polsce na wyborach do Parlamentu Europejskiego nie zachwyca. Dlaczego warto iść na te wybory?

Jeżeli Polacy nie chcą decydować o swoim losie, to niech nie głosują. Natomiast jeśli chcą mieć wpływ, to muszą iść na te wybory. Zawsze mówię naszym zwolennikom, że jeśli nie chcą UE rządzonej przez Timmermansa i Verhofstadta, to muszą iść do tych wyborów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl