Sąd Najwyższy anulował wyroki wobec znanego producenta filmowego Lwa R. i jego syna

Proces znanego producenta filmowego Lwa R., adwokatów i lekarzy oskarżanych o fałszerstwa dokumentacji medycznej będzie się toczył od nowa - zdecydował Sąd Najwyższy. Sędziowie nakazali natychmiastowe zdjęcie dozoru elektronicznego wobec Lwa R. i uwolnienie z więzienia pozostałych skazanych w tej sprawie na pozbawienie wolności.

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Wyrok zapadł w głośnym procesie, w którym Lew R. jest oskarżony o doprowadzenie do sfałszowania dokumentacji medycznej. Miała ona mu pomóc w uniknięciu odbycia kary 2,5 roku więzienia z 2004 r. za pomoc w płatnej protekcji wobec Agory.

Sędziowie Sądu Najwyższego uznali kasację obrońców Lwa R. i innych, którzy skarżyli się na ograniczenie ich praw do obrony. Obrońcy wnosili, że przewodnicząca składu Sądu Okręgowego, który wydał nieprawomocny wyrok skazujący ich klientów, bezprawnie samodzielnie zdecydowała o odrzuceniu części niejawnego materiału dowodowego i nie włączyła go do akt sprawy. W efekcie oskarżeni ani ich adwokaci nie poznali treści części materiałów prokuratorskiego śledztwa. Jak stwierdził SN, taka selekcja materiału dowodowego była niedopuszczalna, bo uniemożliwiła odniesienie się do nich oskarżonych i obrony, a jednocześnie mogła mieć wpływ na wyrok.

Jak uzasadniał sędzia SN Piotr Mirek, uwzględnienie skargi kasacyjnej nie oznacza podważania bezstronności przewodniczącej składu SO, ale to, że zaistniała sytuacja, która pozwala na możliwość kwestionowania takiej bezstronności.

Proces wraca więc do punktu startowego. Teraz sprawą ma zająć się warszawski sąd rejonowy. Sprawa może ruszyć najwcześniej za półtora roku - jak ocenił obrońca Lwa R. mec. Krzysztof Stępiński.

SN rozpatrywał równocześnie kasację, którą złożył Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny w uznaniu wydania zbyt łagodnych wyroków wobec osób uczestniczących w procederze fałszerstwa dokumentacji medycznej. Sędziowie SN uznali częściowo argumenty tej skargi kasacyjnej. Zgodzili się, że wyrok prawomocny 8 miesięcy więzienia dla Lwa R. to rażąco niska kara za zarzucane mu czyny. 

W procesie jako oskarżony występuje również syn producenta filmowego – Marcin R. I choć w jego sprawie nie wnoszono kasacji, to anulowanie wyroków sądów obu instancji powoduje, że stanie on ponownie na ławie oskarżonych.

W 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał znanego producenta filmowego na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu i grzywnę, a jego syna Marcina - na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu i grzywnę. W 2017 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł wobec niego prawomocną karę 8 miesięcy więzienia bez zawieszenia.  
 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

Maciej Marosz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo