Już w 2013 r. Janusz Szewczak ostrzegał na wspólnej konferencji z Ryszardem Czarneckim, że szykuje się gigantyczny skandal prywatyzacyjny.

Jest to ewidentny przekręt i można powiedzieć kompletny bezsens ekonomiczny. Polskie koleje mają długi, około cztery mld zł i jedynym sposobem jaki wymyślili w tej chwili szefowie PKP i rząd, to jest pokrycie długów poprzez wyprzedaż majątku. PKP Cargo to jest jedyna firma kolejowa PKP, która przynosi zyski. Przychody PKP Cargo to jest około czterech i pół miliarda zł rocznie i prawie dwieście milionów czystego zysku. Czyli właściwy kierunek, dobra firma, firma, która jest drugim największym przewoźnikiem towarowym w Europie po niemieckim deutsche Bahn Schenker. Jest to kompletny absurd, wyprzedać majątek narodowy, za niewielką kwotę, tylko po to, by pokryć długi

- mówił wówczas Janusz Szewczak, wykazując zarazem, że należy to traktować jako "koncepcję zwijania polskich torów", likwidacji polskości na torach.

Natomiast poseł Ryszard Czarnecki zwrócił uwagę na absurdalność decyzji ówczesnego rządu PO-PSL, który chce prywatyzować jedyną "kolejową" spółkę przynoszącą zyski.

To sytuacja zupełnie nie do przyjęcia. Tym bardziej nie wolno prywatyzować klejnotów rodowych, gdy chodzi o polską kolej, sprzedawać być może w obce ręce. To trochę tak, jak w swoim czasie sprywatyzowano Telekomunikację Polską oddając to państwowemu partnerowi francuskiemu. Czy jest plan żeby operatora kolejowego PKP Cargo oddać niemieckiemu partnerowi, również Deutsche Bahn? To jest poważny błąd zarówno ze względów ekonomiczno-finansowych, jak i społecznych, socjalnych. Przeciwko temu protestujemy

- tłumaczył.

Tymczasem dzisiaj były prezes i członkowie zarządu PKP Cargo zostali zatrzymani na polecenie lubelskiej prokuratury regionalnej i mają usłyszeć zarzuty niegospodarności, wskutek której spółka poniosła straty niemal 250 mln zł.

Rzeczniczka Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik wyjaśniła, że "prowadzone przez lubelską prokuraturę śledztwo dotyczy zakupu przez PKP Cargo 80 proc. udziałów w mającej siedzibę w Amsterdamie spółce Advanced World Transport B.V. Z ustaleń śledztwa wynika, że kwota transakcji wynosząca przeszło 103 mln euro została zawyżona o ponad połowę".

Przed tą sytuacją przestrzegaliśmy razem z Ryszardem Czarneckim już w 2013 r. Ówczesne kierownictwo PKP (z nadania PO) groziło nam wysokimi pozwami za pośrednictwem znanej i drogiej amerykańskiej kancelarii prawnej

- mówi portalowi Niezależna.pl Janusz Szewczak.

Okazało się, że sprawiedliwość i racja były po naszej stronie

- dodaje.