Nie wysłano karetki do niemowlęcia - wkracza prokuratura

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/RitaE

  

Prokuratura Rejonowa w Wolsztynie zajmuje się sprawą dyspozytora pogotowia, który nie wysłał karetki pogotowia do chorej, 6-miesięcznej dziewczynki. Dziecko dostało w nocy wysokiej gorączki i drgawek; do szpitala przetransportowali je policjanci z posterunku policji w Przemęcie.

Materiały dotyczące tego zdarzenia wpłynęły już do Prokuratury Rejonowej w Wolsztynie, która zajmie się tą sprawą. Śledztwo będzie prowadzone z art. 160 kk, czyli narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu 

– powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Michał Smętkowski.

Jak dodał, "na razie postępowanie jest na bardzo wstępnym etapie".

Do tej pory otrzymaliśmy informacje z policji, musimy zebrać odpowiednie dokumenty, przesłuchać świadków. Dopiero po zebraniu odpowiedniego materiału, będziemy mogli mówić o ewentualnych zarzutach 

– znaczył prokurator.

Śledczy planują w pierwszej kolejności przesłuchać rodziców dziecka, personel szpitala, oraz policjantów, którzy przetransportowali dziewczynkę do szpitala.

Do zdarzenia doszło kilka dni temu w Nowej Wsi niedaleko Wolsztyna w Wielkopolsce. Jak tłumaczył asp. sztab. Wojciech Adamczyk z KPP w Wolsztynie, "około godz. 3.30 do dyżurnego KPP w Wolsztynie zadzwonił wyraźnie zdenerwowany mężczyzna, prosząc o pomoc. Z relacji mężczyzny wynikało, że przebywa na terenie Niemiec, natomiast jego partnerka i ich 6-miesięczne dziecko znajdują się w domu w Nowej Wsi. Chwilę wcześniej mężczyzna został poinformowany przez partnerkę, że córeczka ma temperaturę sięgającą 40 stopni, która nie obniża się pomimo podania leków przeciwgorączkowych" – powiedział.

Adamczyk tłumaczył, że kobieta skontaktowała się z dyspozytorem pogotowia ratunkowego, jednak ten polecił jej samodzielnie zgłosić się do szpitala w Wolsztynie.

Sytuacja stawała się niebezpieczna, ponieważ dziecko zaczęło wpadać w drgawki. Dodatkowo kobieta, która, jak się okazało, zamieszkiwała w tym miejscu zaledwie od kilku dni, nie wiedziała, gdzie szukać pomocy i nie dysponowała żadnym środkiem transportu. Sytuacji nie ułatwiała też pora nocna. Powiadomieni o tym policjanci z posterunku policji w Przemęcie pojechali do Nowej Wsi. Dojeżdżając na miejsce, skontaktowali się z kobietą, która wytłumaczyła, gdzie dokładnie mieszka, dzięki czemu mundurowi już po chwili zapukali do drzwi jej domu 

– podkreślił Adamczyk.

Dodał, że policjanci, oceniając sytuację, polecili kobiecie przewietrzyć pomieszczenie, a następnie razem z nią zaczęli schładzać płaczące niemowlę za pomocą okładów z mokrych ręczników.

W międzyczasie jeden z policjantów zadzwonił do dyspozytora pogotowia ratunkowego, tłumacząc zastaną sytuację i potrzebę udzielenia pomocy dziecku. Niestety, w przedstawionej przez policjanta sytuacji nie znaleziono podstaw do zadysponowania na miejsce karetki pogotowia. W tych okolicznościach policjanci po uzyskaniu zgody dyżurnego przetransportowali kobietę z dzieckiem do wolsztyńskiego szpitala 

– podkreślił Adamczyk.

W trakcie transportowania dziecka do szpitala dyżurny policji powiadomił o tym personel placówki, który czekał w gotowości na przyjęcie dziecka. Dziewczynce udzielono pomocy i umieszczono ją w oddziale dziecięcym.

Adamczyk wskazał, że dzień po zdarzeniu do KPP w Wolsztynie zgłosił się ojciec dziewczynki.

Mężczyzna na ręce komendanta mł. insp. Roberta Bekiera złożył podziękowania dla policjantów, którzy pospieszyli z natychmiastową i co najistotniejsze skuteczną pomocą jego dziecku 

– podkreślił.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zginął ratując polskiego żołnierza. Rodzice sierżanta Ollisa odebrali nagrodę "Honorowy Ambasador Polski"

sierżant Michael Ollis / U.S. Army; domena publiczna

  

Linda i Robert Ollis, których syn sierżant Michael Ollis zginął w 2013 r. ratując polskiego oficera Karola Cierpicę podczas wojny w Afganistanie, zostali wyróżnieni nagrodą "Honorowy Ambasador Polski". Odebrali ją w piątek wieczorem w konsulacie RP w Nowym Jorku.

Państwo Ollis często goszczą na wydarzeniach organizowanych przez społeczność polonijną w USA i są zapraszani m.in. na różne wydarzenia do konsulatu RP. O przyznaniu im nagrody "Honorowy Ambasador Polski" dowiedzieli się dopiero po przybyciu na piątkową uroczystość.

„Dostaliśmy wiadomość od wicekonsula i nawet nie wiedzieliśmy, w jakim celu przychodzimy. Z powodu Mike’a Polska zapukała do naszych drzwi, zaprosiła nas do waszego świata. Jesteśmy tym zachwyceni. Nie wiedzieliśmy, jak cudownymi jesteście ludźmi”

– powiedział Robert Ollis.

Jak dodał, jego rodzina ma włosko-irlandzkie korzenie i nie miała wcześniej kontaktów z Polonią.

„Michael to sprawił. Okazaliście nam tak wiele miłości. Żałujemy tylko, że prezydent (Andrzej Duda) będzie w niedzielę w Connecticut. Jesteśmy rozczarowani, bo nie możemy się tam udać. Musimy być na Long Island”

– zaznaczył Amerykanin.

24-letni Michael Ollis był sierżantem sztabowym 10. Dywizji Górskiej armii USA. Zginął 28 sierpnia 2013 roku w Afganistanie, gdy własnym ciałem osłonił przed zamachowcem polskiego porucznika (wówczas podporucznika) Karola Cierpicę, ratując mu życie. Amerykanin poległ na miejscu.

Nagrodę "Honorowy Ambasador Polski" przyznano w ramach plebiscytu zorganizowanego przez koncern KGHM Polska Miedź.

Konsul generalny RP w Nowym Jorku Maciej Golubiewski powiedział PAP, że kiedy KGHM Polska Miedź S.A. zwróciła się do jego placówki w sprawie zorganizowania wydarzenia, postanowiono wybrać osobę, która symbolicznie przyczyniła się do obrony wizerunku Polski i publicznie demonstruje dla niej sympatię.

„Automatycznie przyszli mi do głowy państwo Ollisowie, którzy wcześniej nie mieli żadnych powiązań z Polską. (...) To, że ofiarę swego syna przekuli w pewnym sensie na przywiązanie do pana Karola Cierpicy, że przekuli swą stratę na miłość do drugiego człowieka i przyjęli go wręcz do swojej rodziny, pokazuje, jak wysokie noszą w sobie walory moralne i etyczne. Mogli mieć przecież żal, dlaczego nie on zginął, a ich syn”

– tłumaczył konsul.

Jak podkreślił, państwo Ollisowie przychodzą na każdą polską imprezę, na którą są zapraszani.

Dyplomata dodał, że postawa amerykańskiego małżeństwa pozwala zrozumieć, jakim człowiekiem był ich syn Michael, oraz ocenił, że warto ją pokazywać. Jak powiedział, Ollisowie mówią, że udało im się znaleźć nowe znaczenie w życiu, oraz że otworzył się przed nimi nowy świat, który pokochali.

„Chciałem im także osobiście naszą wdzięczność okazywać. (...) Cieszę się, że przed końcem mojej kadencji mogłem ich w jakiś sposób uhonorować” – zaznaczył Golubiewski.

Wyróżnienie rodziców amerykańskiego żołnierza było częścią zorganizowanego przez KGHM Polska Miedź S.A. oraz konsulat wydarzenia poświęconego plebiscytowi „Ambasador Polski”. Jego celem jest wyłonienie osób przyczyniających się do budowania pozytywnego wizerunku Polski na świecie.

„KGHM, prowadząc działalność biznesową na czterech kontynentach i zaopatrując cały świat w surowce najwyższej jakości, pełni funkcję ambasadora polskiej gospodarki. Wiemy, że budowanie pozytywnego wizerunku naszego kraju na arenie międzynarodowej to ważna rola i odpowiedzialne zadanie. Wypełniają je również działający za granicą polscy naukowcy, artyści, sportowcy i przedsiębiorcy” – podkreślił pomysłodawca konkursu, prezes KGHM Marcin Chludziński.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl