Imigranci uwiecznieni na wysublimowanych zdjęciach Remiego Uranta. WYSTAWA

Wystawa od 20 lutego w Państwowym Muzeum Etnograficznym / fot. PME/mat.pras.

  

Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie, 20 lutego (środa) o g.19, otwiera wystawę fotografii absolwenta warszawskiego ASP, Remiego Uranta. Podejmowany przez młodego artystę temat tożsamości w warunkach przejściowych między kulturą rodzimą a “nowym domem”, wpisuje się w badawcze i edukacyjne zainteresowania muzeum.

Cykl 48 portretów przedstawia młode osoby, które przyjechały do Polski z różnych stron świata i z różnych powodów, nie zawsze dlatego, że uciekli przed wojną, prześladowania politycznymi czy z powodów finansowych. Młodzi ludzie często podróżują, aby zdobyć wykształcenie, poznać nowy język, doświadczyć życia w innym kraju. Osoby te często doświadczają stanu, w którym ich dom ani nie jest do końca tam, ani nie jest do końca tu. Są pomiędzy, zawieszone.

Podpis do każdego z portretów stanowi drugie, mniejsze zdjęcie z ważnym dla tej osoby przedmiotem, który kojarzy jej się z miejscem pochodzenia. Ponadto, na wystawie odtwarzane są zapętlone wypowiedzi bohaterów projektu, którzy opowiadają o powodach przyjazdu do Polski oraz o przedmiotach, które przynieśli. Wypowiedzi te już nie są przypisane do konkretnych portretów. Indywidualne historie jednostek są bowiem jedynie pretekstem do szerszej dyskusji, w której pada szereg pytań: Jaki jest nasz związek z miejscem poprzez przedmioty? Co łączy nas z rodzinnymi stronami? Jakiego rodzaju przedmioty mają dla nas specjalną wartość?…

Wernisaż: 20 lutego, g. 19. Więcej o wystawie TUTAJ.Wystawa potrwa do 3 marca 2019 r. Wstęp wolny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: mat.pras., niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Winobranie ruszyło. Jakie będą zbiory?

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Arcaion

  

Na Podkarpaciu rozpoczęło się winobranie; potrwa ok. miesiąca. "To bardzo dziwny i trudny rok dla winiarzy. Liczne anomalie pogodowe miały i nadal mają ogromny wpływ na tegoroczne zbiory" - powiedziała prezes fundacji "Galicja Vitis" Ewa Wawro.

Zwróciła uwagę, że właściciele winnic nie mieli większych "problemów ze szkodami mrozowymi po zimie, czy majowymi przymrozkami, ale za to były gwałtowne zmiany pogodowe".

"Najpierw mieliśmy trzy-cztery tygodnie upalnej, wręcz tropikalnej pogody, bez deszczu, a potem nagle duże ochłodzenie i wichury z opadami. Jeśli nawet intensywne ulewy szybko mijały, to jednak po nich wjazd ze sprzętem na winnicę, by wykonać pilne zabiegi był praktycznie niemożliwy przez dwa-trzy dni"

– mówiła prezes fundacji "Galicja Vitis".

Dodała również, że "w wielu miejscach regionu gradobicia zniszczyły nawet do 30-40 proc. owoców i liści w winnicach".

"Kłopoty sprawiła także wcześniejsza w tym roku jesień. Jej pierwsze oznaki pojawiły się już z początkiem sierpnia. Mniej zdrowych i dorodnych liści to gorsza fotosynteza, a za tym idzie spowolniony proces dojrzewania i gromadzenia cukru w owocach" – wyjaśniła Wawro.

Przypomniała, że "w winiarstwie mniejsze plony przekładają się na lepszą jakość wina, dlatego winiarze ograniczają plonowanie, utrzymując zbiory średnio na poziomie ośmiu-dziewięciu ton z hektara".

"Jeśli chcemy mieć dobre wino, to musimy ograniczyć plony. Robimy to poprzez odpowiednie wiosenne cięcie krzewów oraz tzw. zielone zbiory, czyli redukcję ilości jeszcze niedojrzałych owoców na krzewach"

– zauważyła prezes "Galicja Vitis".

Przeciętne gospodarstwo winiarskie na Podkarpaciu zajmuje kilkadziesiąt arów, nie brakuje jednak większych kilkuhektarowych winnic. Największa w regionie winnica ma 11 hektarów, kolejna 10 ha; obie w okolicach Krosna.

W południowo-wschodniej Polsce przeważają odmiany odporniejsze, sprawdzone w lokalnym klimacie.

Początki uprawy winorośli na obszarze dzisiejszego Podkarpacia sięgają X-XI wieku. Świadczą o tym m.in. lokalne nazwy geograficzne: Winna Góra, Winnica czy Winne, szczególnie liczne na pogórzu karpackim.

Winiarstwo na tych terenach stopniowo zanikało w XVI i XVII stuleciu, w dużej mierze za sprawą konkurencji win węgierskich, które wówczas zaczęły być masowo przywożone do Polski.

Uprawa winorośli powróciła na Podkarpacie w połowie lat 80. ubiegłego wieku. Obecnie najwięcej winnic jest w okolicach Jasła, Krosna i Rzeszowa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl