Lewandowski i Klopp - duet doskonały. Obaj wiele sobie zawdzięczają

Robert Lewandowski / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Piłkarz Bayernu Monachium Robert Lewandowski nie ukrywa, że wiele zawdzięcza trenerowi Liverpoolu Juergenowi Kloppowi, którego podopiecznym był w przeszłości w Borussii Dortmund. Jutro Polak zagra przeciwko prowadzonemu przez Niemca Liverpoolowi w Lidze Mistrzów.

"Miał ogromny wpływ na moją karierę. Jestem mu wdzięczny za to, czego razem dokonaliśmy w Dortmundzie. Doprowadziło mnie to do miejsca, w którym teraz jestem. To świetny trener i wspaniały człowiek, wiele się od niego nauczyłem. Uwolnił we mnie instynkt napastnika, a to pozwoliło mi na dalszy rozwój. Nie wiedziałem, że miałem w sobie taki potencjał, większy niż myślałem, co oznacza, że było we mnie coś, czego sam nie dostrzegłem"

- podkreślił Lewandowski w rozmowie zamieszczonej na oficjalnej stronie internetowej UEFA.

Polski napastnik, który w sierpniu tego roku skończy 31 lat, był też zawsze pod wrażeniem pasji Kloppa.

"Jego słowa i gesty mają wpływ na wszystkich dokoła, nawet jeśli siedzi na ławce trenerskiej. Kiedy mecz nie układa się po myśli drużyny i piłkarze widzą jego reakcje, to jest to dla nich pobudka. Wtedy chce się biegać i walczyć. On kocha tę grę, uwielbia być w szatni przed spotkaniem. Nie ma wątpliwości, że wkłada w mecz sto procent"

- ocenił Lewandowski.

Sam Klopp również nie ukrywał, że cenił sobie możliwość współpracy z Polakiem, a także z Matsem Hummelsem. Obaj piłkarze odeszli z BVB do Bayernu w czasie, gdy Niemiec prowadził dortmundczyków.

"Pracowałem z tymi chłopakami, to fantastyczni zawodnicy. Jestem im naprawdę wdzięczny. Bez nich moja kariera na pewno nie byłaby taka sama. Wszyscy korzystaliśmy na tej współpracy. To część mojego życia i mojej historii. Zawsze będziemy mieli dla siebie ogromny szacunek. Sporo o nich wiem, bardzo ich lubię. Ale zrobimy wszystko, żeby we wtorek nie błyszczeli"

- podkreślił Klopp.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

W warszawskim szpitalu zmarł mały Szymonek. Czy powtórzyła się historia Alfiego Evansa?

/ Fot./Facebook.com/Szymonkuwalcz. Oficjalna stona

  

W szpitalu przy ulicy Niekłańskiej zmarł siedmiomiesięczny chłopczyk. Według adwokata rodziców chłopca, szpital podjął decyzję o odłączeniu dziecka od aparatury podtrzymującej życie, bez ich zgody.

"Prosimy a wręcz błagamy Was o pomoc. Stan Szymonka pogorszył się, jego oczka są nieobecne - szkliste, jego skóra zmieniła kolor na blado-siny. Szymonek ma jeszcze szanse i według lekarzy z zagranicy oraz Polskich specjalistów, na dzień dzisiejszy jedyna szansa dla niego jest odbarczenie mózgu na co dyrekcja szpitala nie wyraża zgody. Zabieg musi odbyć się jak najszybciej!!!"

- alarmowali rodzice malucha na facebookowej stronie Szymonkuwalcz kilka dni temu.

"Szymon jest siedmiomiesięcznym chłopcem. Rozwijał się prawidłowo, dając szczęście swojej rodzinie każdego dnia. Poukładane życie rodziny zamieniło się w wielki koszmar w ciągu jednego dnia.Wieczorem 21.01.2019 około godz. 22.00 Szymonek dostał drgawek i sztywności. Znalazł się w szpitalu. Następnego dnia atak powtórzył się, więc zdecydowano się na wykonanie tomografii komputerowej głowy. Po badaniu zaczęto podejrzewać zapalenie mózgu."

- opisywali rodzice stan swego synka w mediach społecznościowych.

Jak informowała ciocia chłopczyka pani Alina - "lekarze odmówili leczenia dziecka twierdząc, że nastąpiła śmierć mózgu. Gdy zebrała się jednak komisja powołana z powodu protestów rodziców, stwierdzono, że dziecko żyje. Po niej jednak lekarze znowu odmówili leczenia dziecka."

O godzinie 11.10 ukazała się na profilu założonym przez rodziców Szymonka informacja o śmierci dziecka. -"SZYMON NIE ŻYJE.. [*] został odłączony od aparatury wbrew woli rodziców!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"

Adwokat rodziców Arkadiusz Tetela na konferencji prasowej poinformował, że szpital podjął decyzję o odłączeniu dziecka od aparatury podtrzymującej życie, bez zgody rodziców.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, tysol.pl, facebook.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl