Urodzony na Śląsku, związany był z tym regionem przez całe życie. Pochodził z rodziny robotniczej i do PRL miał stosunek afirmatywny. Po skończeniu szkoły filmowej rozpoczął swoją imponującą karierę, jednak jego twórczość miewała wzloty i upadki. Tam, gdzie reżyser spłacał dług wobec systemu, powstawały dzieła słabsze, noszące piętno oficjalnej propagandy. Sztuka musi mówić prawdę. Nawet bajki objaśniają świat i jego odwieczne prawa. Tak właśnie było z genialną trylogią śląską Kazimierza Kutza. Natomiast takie produkcje jak zrealizowana dla Teatru TV w 1989 r. sztuka Tadeusza Różewicza „Do piachu” czy film „Znikąd donikąd” z 1975 r., opowiadające o bezideowych żołnierzach AK, za którymi nie stoją żadne racje – były co najwyżej ambitnymi porażkami.

Przynajmniej dwa filmy Kutza, „Sól ziemi czarnej” (1970) i „Perła w koronie” (1972) są arcydziełami światowej sztuki filmowej. Pierwszy z nich mówi o śląskiej godności zaklętej w śląskim obyczaju, etosie pracy, miłości i walce. Drugi wpisał górnośląską rzeczywistość w strukturę mitu.

Wojciech Kilar, kompozytor urodzony na Kresach, który po wojnie zamieszkał w Katowicach, powiedział o „Perle w koronie”:

To nie jest film o Śląsku, to jest film o Polsce. Najpiękniejszy ze wszystkich, które powstały. Absolutnie czysty kryształ.

I jeszcze o dwóch kultowych scenach z tego filmu. Scena z karbinadlem pozwala zrozumieć czas kultury niedoboru, w kontraście do dzisiejszej kultury nadmiaru, zaś pełna erotyzmu scena mycia nóg pokazuje, czym jest patriarchat, jak pełen był miłości, ładu, porządku, spokoju.

Kazimierz Kutz stworzył ponad 20 filmów fabularnych, wyreżyserował ćwierć setki przedstawień teatralnych, zrealizował ponad 30 spektakli teatru telewizji. Mało kto pamięta, że artysta w proteście przeciwko wydarzeniom w kopalni „Wujek” zrezygnował ze stanowiska głównego reżysera regionalnego ośrodka TVP w Katowicach.

Jego niezbyt szczęśliwego zachowania, odkąd wszedł w politykę w 1997 r., za 20 lat nikt nie będzie pamiętał, a „Perła w koronie” i „Sól ziemi czarnej” kolejnym pokoleniom będą opowiadały o ładzie i godności. Takie są reguły rządzące pamięcią. I dobrze.