Islamiści wrócą do Niemiec. „Mają do tego fundamentalne prawo”

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/Karl-Ludwig Poggemann/CC BY-SA 2.0

  

Rzecznik niemieckiego MSW powiedział dzisiaj, że obywatele Niemiec walczący w szeregach Państwa Islamskiego mają prawo wrócić do RFN. W niedzielę prezydent USA Donald Trump poprosił Niemcy i inne kraje o przyjęcie ponad 800 bojowników IS ujętych w Syrii.

"Wszyscy niemieccy obywatele, również ci, którzy są podejrzani o przynależność do IS, mają fundamentalne prawo do pobytu w Niemczech"

- powiedział rzecznik MSW na konferencji prasowej.

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert dodał, że RFN prowadzi intensywne konsultacje z USA oraz Wielką Brytanią i Francją na temat obywateli UE ujętych w Syrii.

Prezydent Trump poprosił w niedzielę na Twitterze, by Wielka Brytania, Francja, Niemcy i inni europejscy sojusznicy przyjęli ponad 800 bojowników Państwa Islamskiego (IS) ujętych w Syrii oraz by postawiono ich przed sądem. Przywódca amerykański ostrzegł, że w przeciwnym wypadku żołnierze USA będą musieli ich wypuścić.

Szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas oznajmił jednak dzisiaj w kuluarach posiedzenia Rady UE ds. Zagranicznych w Brukseli, że żądanie Trumpa będzie trudne do realizacji.

"Nie jest to takie proste, jak wyobrażają to sobie w Ameryce. Stan prawny jest taki, że obywatele Niemiec mają prawo do powrotu do Niemiec. W tej chwili możliwości sprawdzenia, czy rzeczywiście chodzi o niemieckich obywateli są niewielkie"

- zastrzegł Maas wskazując na brak dostępu niemieckich służb konsularnych do zatrzymanych bojowników.

Z danych niemieckiego kontrwywiadu (BfV) wynika, że od roku 2012 na dżihad do Syrii i Iraku wyjechało z Niemiec około 1050 osób. Utworzony przez terrorystyczne ugrupowanie kalifat przyciągał młodych salafitów - tak niemieckie służby określają rosnące w siłę nad Renem środowiska islamskich radykałów odwołujące się do "czystej nauki" Mahometa. Deklarują one dążenie do obalenia porządku konstytucyjnego w Niemczech.

Jak oceniają służby około 150 dżihadystów zginęło, a jedna trzecia wróciła do RFN. Większość pozostaje na wolności. Tylko w pojedynczych przypadkach udaje się byłych bojowników skazać na kary więzienia za członkostwo i działalność terrorystyczną poza granicami kraju. Federalny Urząd Kryminalny (BKA - odpowiednik polskiego CBŚP) uznaje wracających dżihadystów - ze względu na radykalizacje i doświadczenie w walce - za realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

Kwestia przyjęcia bojowników IS z powrotem w RFN podzieliła tamtejszych polityków. Szef komisji spraw zagranicznych Bundestagu Norbert Roettgen (CDU) uznał żądanie Trumpa "zarówno w treści jak i w formie" za mało konstruktywne. Z kolei wiceszef frakcji FDP w Bundestagu Alexander Lambsdorff uznaje, że osądzenie dżihadystów, to zadanie dla niemieckich sądów. "Alternatywą jest puszczenie ich wolno, albo drugie Guantanamo" - zaznaczył. Wtóruje mu też współprzewodniczący frakcji Lewicy (Die Linke) w niemieckim parlamencie Dietmar Bartsch. "Jesteśmy państwem prawa i dokładnie tak powinniśmy działać" - oświadczył polityk postkomunistycznego ugrupowania.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kidawa-Błońska wstydzi się akcji „Silni razem”? Kandydatka na premiera mówi: To nie moje hasło

Małgorzata Kidawa-Błońska / twitter.com/M_K_Blonska

  

Koalicja Obywatelska zainaugurowała akcję „Silni razem”. Od razu w sieci wychwycono, że hasło to było wcześniej używane w internecie przez anty-PiS-owskich hejterów. O sprawę zapytano kandydatkę na premiera z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Małgorzata Kidawa-Błońska dawała do zrozumienia, że nie chce mieć z hasztagiem nic wspólnego. Powiedziała tylko: „To nie moje hasło”.

Małgorzatę Kidawę-Błońską zapytano o rozpoczętą dziś akcje Koalicji Obywatelskiej „Silni razem”. Specjalny bus z Krzysztofem Brejzą ruszył w Polskę. Jest też infolinia. Wszystko to ma zachęcać do wspierania kampanii opozycji. Politycy KO na konferencji apelowali, aby zgłaszać się do nich i wspólnie działać w kampanii.

Dziennikarze TVP Info zauważyli, że hasztag #silnirazem był od pewnego czasu używany przez stosujących dość agresywną retorykę użytkowników Twittera.

[polecam:https://niezalezna.pl/288306-koalicja-obywatelska-rusza-z-akcja-silni-razem-politolog-pyta-czy-to-byla-partyjna-farma-trolli]

Zwrócono uwagę, że #Silnirazem jest to hasło używane przez hejterów związanych z opozycją.

- Czy ten hasztag pozostanie, czy zostanie zmieniony? – zapytał podczas konferencji dziennikarz.
Małgorzata Kidawa-Błońska uciekała z odpowiedzią.

- Ja chciałabym przede wszystkim poprosić przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, żeby na moim bilbordzie, którzy wszyscy znają, nie umieszczali hasztagu #Silnirazem, bo tego hasztagu na moim bilbordzie nie ma, a na konferencji tak został zaprezentowany

– powiedziała.

[polecam:https://niezalezna.pl/288322-ko-przejmuje-hejterskie-haslo-autobus-silni-razem-wyrusza-w-polske-by-siac-nienawisc]

Bardzo proszę o niezmienianie treści i wyglądu mojego bilbordu – dodała.

– A do wszystkich, którzy piszą i chcą nam pomóc w kampanii i używają hasztagu: proszę by uważali na słowa, nie rańmy nikogo, a co najważniejsze nie oszukujmy i mówmy prawdę – dodała.

Dopytywana przez dziennikarza, czy jest to oficjalne hasło Koalicji Obywatelskiej, unikała odpowiedzi.

- Ja bardzo proszę, by nie zmieniać mojego bilbordu i nie dopisywać mi słów, których nie używałam, dziękuję bardzo

– mówiła.

O hasztag zapytał kolejny dziennikarz. Kidawa-Błońska nie wytrzymała.

- PiS zaapelowało, by odcięła się pani od tego hasztagu... – usiłowała pytać reporterka.

- A ja się odcinam od tego, by na moim bilbordzie celowo Prawo i Sprawiedliwość umieszczało hasztag, który tam nie był umieszczony i wmawia ludziom, ze to mój hasztag. To nie jest mój hasztag i ja go na moim bilbordzie nie mam

– powiedziała i ucięła temat.

[polecam:https://niezalezna.pl/288321-ko-ruszyla-z-akcja-silni-razem-i-dostala-z-lewej-strony-to-zawlaszczenie-ponadpartyjnej-akcji]

Z jednej strony Kidawa-Błońska mówi – Krzysztof Brejza jest szefem naszego sztabu (#Silnirazem – to hasztag, którego używa), z drugiej strony mówi: „silni razem” to nie jest moje hasło.

Do takich działań Platformy Obywatelskiej jesteśmy przyzwyczajeni...

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl