Linas Linkeviczis wskazał, że o porozumienie przedstawicieli Parlamentu Europejskiego, Rady Unii Europejskiej i Komisji Europejskiej w sprawie projektu nowelizacji dyrektywy gazowej szef litewskiej dyplomacji ocenił, że "jest to ważna zmiana", ale "nie oznacza ona końca gry". Podkreślił zarazem, że Wilno niezmiennie uważa, że Nord Stream 2 "nie jest czysto gospodarczym projektem".

On ma również wymiar polityczny, uznajemy też, że nie jest zgodny z zasadami Unii Europejskiej dotyczącymi dywersyfikacji źródeł energii

 - oświadczył.

Według litewskiego ministra wejście na europejski rynek energetyczny Amerykanów jest korzystne i wzmacniające konkurencję. Szef MSZ Litwy zastrzegając, że wrócił właśnie z wizyty w USA, zauważył, że "rozważane i dyskutowane" są tam sankcje na podmioty uczestniczące w budowie Nord Stream 2.

13 lutego przedstawiciele Parlamentu Europejskiego, krajów członkowskich (Rada UE) i Komisji Europejskiej porozumieli się w Strasburgu ws. projektu nowelizacji dyrektywy gazowej, który dotyczy gazociągu Nord Stream 2.

Kompromis w sprawie dyrektywy jest zbliżony do mandatu ustalonego przez ambasadorów państw członkowskich z 8 lutego. Wtedy to, po miesiącach impasu w pracach nad przepisami, dali oni „zielone światło” do rozmów z europarlamentem i KE nad ostatecznym kształtem przepisów. Wprowadzili jednak do projektu niemiecko-francuską poprawkę zawężającą stosowanie unijnego prawa wobec gazociągów na morzach.