Zielone światło dla nowych sankcji na Rosję. Dotkliwa odpowiedź UE na atak w Cieśninie Kerczeńskiej

Siedziba Komisji Europejskiej / Fot Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Po bezprecedensowym ataku na okręty marynarki wojennej Ukrainy na Morzu Azowskim, długo ważyły się losy ewentualnych sankcji przeciwko Rosji. Dzisiaj poinformowano, że Unia Europejska dała wstępną zgodę na nałożenie sankcji na Kreml. Szczegóły techniczne sankcji mają zostać wypracowane w ciągu najbliższych tygodni.

Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini poinformowała dzisiaj dziennikarzy, że w ciągu kilku tygodni UE może nałożyć nowe sankcje na Rosję w związku z działaniami tego kraju wobec Ukrainy.

W Brukseli odbywa się spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw UE. Mogherini była przed nim pytana o możliwości nałożenia nowych sankcji na Rosję za jej działania wobec Ukrainy.

Jak podkreśliła, UE jak dotąd nie tylko nałożyła sankcje, ale zachowała w ich sprawie jedność i są one sukcesywnie przedłużane, ponieważ Rosja nie wdrożyła w życie porozumień z Mińska.

"Nie widzimy, żeby sprawy szły w dobrym kierunku. (...) Nie widzimy pozytywnych kroków (ze strony Rosji). To dlatego państwa członkowskie jak dotąd zawsze powtarzały swoją wolę utrzymania (sankcji). Tak, w ciągu najbliższych tygodni jednomyślnie mogą zostać podjęte decyzje o nowych sankcjach, związanych z ostatnimi wydarzeniami"

- wskazała.

Ministrowie spraw zagranicznych państw UE mają dać zielone światło dla nałożenia sankcji w związku z agresję Rosji wobec Ukrainy w rejonie Morza Azowskiego. Potem dyskusja na ich temat ma być prowadzona na poziomie technicznym. Sankcje mogłyby zacząć obowiązywać od marca.

"Unia Europejska dała wstępną zgodę na nałożenie sankcji na Rosję za atak na ukraińskie okręty w rejonie Morza Azowskiego" - poinformowało także inne źródło w UE.

Decyzja ministrów jest porozumieniem politycznym, a szczegóły techniczne sankcji mają zostać wypracowane w ciągu najbliższych tygodni.

Według wstępnych decyzji sankcjami miałoby zostać objętych kilka osób, które były zaangażowane w agresywne działania Rosji wobec Ukrainy w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej. Wcześniej pojawiały się też informacje, że sankcjami mogłoby zostać objętych nawet kilkanaście osób.


Pod koniec listopada 2018 roku siły rosyjskie ostrzelały trzy małe okręty ukraińskie, które próbowały przepłynąć z Morza Czarnego na Morze Azowskie przez łączącą je Cieśninę Kerczeńską, kontrolowaną przez Rosję. Jednostki zostały przejęte, a 24 członków ich załóg aresztowano; ostatnio ich areszt przedłużono do 24 kwietnia. Incydent wywołał oburzenie międzynarodowej opinii publicznej. UE zabiega o uwolnienie ukraińskich marynarzy.

Według Kijowa Rosjanie starają się przejąć kontrolę nad Morzem Azowskim i zablokować pracę ukraińskich portów w Mariupolu i Berdiańsku. Zgodnie z umowami dwustronnymi Morze Azowskie i Cieśnina Kerczeńska to wewnętrzne terytoria obu państw, które mają na nim swobodę żeglugi.

Marynarze przetrzymywani w moskiewskich aresztach należą do załóg trzech niewielkich okrętów wojennych. Rosjanie ostrzelali jednostki m.in. z myśliwca i śmigłowca bojowego. Ukraina uznała incydent za akt agresji. Władze Rosji zarzucają marynarzom nielegalne przekroczenie granicy państwowej..

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Z chuliganów zrobił rugbystów. Podbili Europę! Posłuchajcie legendarnego Zbyszka Rybaka (FILM)

/ Fot. Kamil Tokarski/RC Arka Gdynia

  

- Historia Zbyszka Rybaka to najbardziej niesamowita opowieść o III RP. Niby-państwo we wczesnych latach 90. olało swoją trudną młodzież. Skazało ją na patologię, używało do szemranych interesów. I oto najgroźniejszy z ówczesnych kibiców-chuliganów zaczyna rozumieć, że coś jest nie tak. Najpierw wyznacza zasady honorowe tego świata, potem tworzy z nich drużynę rugby. I oto charakterni ludzie skazani na upadek, podnoszą się i wygrywają – tak o historii Zbyszka Rybaka opowiada Piotr Lisiewicz, który legendarnego chuligana i rugbystę zaprosił do „Wywiadu z chuliganem”. Całą rozmowę obejrzą Państwo poniżej (FILM)

- Myślę, że mamy w społeczeństwie ogólny kryzys męskości. Rugbyści są tego zaprzeczeniem. To faceci twardzi tak na boisku, jak i w życiu

– tak o chłopakach grających w drużynie Arki Gdynia mówił niedawno ich kapelan, ksiądz Tyberiusz Kroplewski.

Zbyszek Rybak w „Wywiadzie z chuliganem” bez autocenzury opowiada o największych chuligańskich bitwach lat 90. Wspomina m. in. wyjazd do Paryża na mecz Francja-Polska z 1995 roku:

- Akcja „Bagietka” to był mój pomysł. Kupiliśmy długie bagietki francuskie, a mieliśmy ze sobą pręty zbrojeniowe, które powkładaliśmy w te bagietki. Chrupaliśmy sobie te bagietki, kiedy nawinęło się kilkudziesięciu nieszczęśników z Paris Saint Germain, którzy postanowili nas zaatakować. No to poczęstowaliśmy ich tymi bagietkami. Po pierwszym uderzeniu bułka odpadała i na głowie lądował pręt.

Jak życie chłopaków z Gdyni zmieniło rugby?

- Sport nauczył mnie wiele pokory. Rugby jest tak ciężką dyscypliną, więc jak ciężką trenujesz, to nie masz potem pomysłów, żeby robić coś głupiego. Można powiedzieć, że rugby mnie wyedukowało

– mówi Zbigniew Rybak. A potem „zaraza” rozpoczęta od legendy Rybaka rozlała się po Polsce i  wielu drużynach rugby zmieniła życie setek młodych ludzi, którzy od dzieciństwa wychowywali się w trudnych rodzinach.

Jak podkreśla Lisiewicz, ta niesamowita historia pokazuje, czym III RP różniła się od Polski przedwojennej:

- Szkoły pełne zdziczałych chłopaków, którzy jako dumni weterani wojny polsko-bolszewickiej kładli pistolet na ławce w gimnazjum – taką rzeczywistość 1920 r. opisał przecież Ryszard Kiersnowski w książce „Młodość sercem pisana”. W internacie tłukli po ścianach butelki, a gdy wychowawczyni prosiła, by nie robili tego po północy, odpowiadali „Kto bił bolszewika, teraz może tłuc butelki”.

Jak zareagowało przedwojenne państwo?

– Ono miało elity, mądre i patriotyczne. I walka o to, żeby ocalić tę młodzież była jej troską. II RP zawadiakom odpuszczała w gimnazjum, a potem brała ich do szkół oficerskich, co było marzeniem i dumą każdego z nich. Odwagi nie musiała ich uczyć, ale wpajała im honor, dyscyplinę, szacunek dla kobiet. W efekcie Polska z tych dzikich chłopców zrobiła najlepszych kawalerzystów na świecie

– stwierdza Lisiewicz.

A III RP? – Miała trudną młodzież gdzieś. Mam wrażenie, że scenariusz, by setki tysięcy chłopaków żyły w patologii, był jej władcom na rękę. Dlatego legenda Zbyszka Rybaka jest piękną historią. W  III RP mamy cholernie mało pięknych legend. I trzeba koniecznie poznać tę – mówi Lisiewicz.

Całą rozmowę Piotra Lisiewicza ze Zbyszkiem Rybakiem obejrzą Państwo poniżej:

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl